30 września 2020

Tamten wieczór był wyjątkowy, niebo pociemniało, powietrze dosłownie się zatrzymało, duszno, gorąco, całkowita cisza, ptaki zniknęły. Kilka godzin wcześniej, jako jedyni poinformowaliśmy naszych widzów i czytelników o tym, że zbliża się kataklizm.

To było dwadzieścia krytycznych minut, tyle wystarczyło, aby nasz powiat został zrujnowany. Jedno z naszych aut utknęło pod Cekcynem, dzięki strażakom ochotnikom, utorowano mu drogę, wróciło tylko z lekkimi uszkodzeniami. Drugi pojazd wrócił z uszkodzonym podwoziem, to skutek najechania na pień drzewa, które zwaliło się na drogę pod Wielką Klonią, trzecie pozostało w gotowości. Zgasło światło, a w naszym studiu ruszyło zasilanie awaryjne, prądu wystarczy na cztery godziny, później zostają już tylko baterie. Informujemy o rozwoju sytuacji do momentu ewakuacji, o sto kilometrów dalej, skąd podajemy informacje, gdzie kupić chleb, gdzie można pobrać pieniądze z bankomatów, gdzie kupić paliwo. Jednocześnie trwa dokumentowanie skutków nawałnicy, trwało to prawie 14 dni. Największe wrażenie wśród czytelników wywołała fotografia, ta z tucholskiego cmentarza, gdzie w korzeniach wyrwanego drzewa, tkwiła ludzka czaszka.

Powstało około dziesięciu filmów, zarówno z naszego powiatu, jak również z ościennych. Rytel budzi grozę, zdjęcia  z powietrza pokazują krajobraz prawie taki, jak po wybuchu w Tunguskiej. Kilka kilometrów dalej w Suszku trwa dramat. Wielkie połacie lasów zniknęły, pozostały tylko kikuty.

W 2017 roku, o tej porze mieszkańcami wielu miejscowości wstrząsnął strach, później było tylko gorzej…

Odwiedziliśmy dzisiaj okolice Rytla, miejsce, które nawet dzisiaj może śmiało być ilustracją tamtych chwil. I choć przyroda powoli się odradza, krajobraz  z wieży widokowej daje pojęcie, z jak gigantycznym kataklizmem mieliśmy do czynienia.


(red.)

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook