27 października 2020

„18-stka” tucholskiej Capelli pro Musica Antiqua to na szczęście nie koniec

8 min read

TOKiS – PRESS było pierwszym medium, który poruszyło tę niezwykle bulwersującą sprawę, mianowicie likwidację zespołu, który od prawie dwudziestu lat i to nieprzerwanie, kroczył drogą sukcesów. Wpierw małych, potem większych, aż do chwili, gdy trafił i to dosłownie, na salony, gdzie na specjalne zaproszenie występował przed dyplomatami, parlamentarzystami, słowem ludźmi, którzy decydują o losach świata. Wszędzie budził podziw i zainteresowanie. Zespół godnie reprezentował swoje macierzyste miasto i region. Podczas występów zawsze podkreślano, że Capella pro Musica Antiqua jest z… Tucholi.

Tym z wiekszym niedowierzaniem odebraliśmy wiadomość od kierownictwa zespołu, że wszystko właśnie się kończy. Dlaczego właśnie my podaliśmy tę złą informację lokalnej opinii publicznej, jako pierwsi? Od samego początku istnienia naszego internetowego pisma, staraliśmy się być zawsze blisko twórców, kładąc nacisk na popularyzację ich sztuki. Nie inaczej było w przypadku Capelli. W miarę możliwości towarzyszyliśmy zespołowi, często poświęcaliśmy mu teksty, jeszcze częściej utrwalaliśmy koncerty, jak mamy to w zwyczaju robić od lat. Czy to jakieś chore widzimisie TOKiS-a? Nie! To jedyny sposób, aby w razie jakiegoś kataklizmu przechować dla potomnych  możliwie najwięcej informacji o zespole, który jest wyjątkowy, a którego istnienie… lekceważono!!!

Istnieje w lokalnej sieci mediów miejsce, gdzie hektolitrami leje się jad, miejsce, gdzie obrażanie, pomawianie ludzi, bezpodstawne ich oskarżanie,  jest na porządku dziennym, a nawet (wedle informacji, które otrzymujemy) nocnym! Watahy i tutaj nie wahajmy się nazwać zjawiska po imieniu – przestępców internetowych, czerpią dziką radość z tego, że mogą „komuś dokopać”. Osobliwie, na celownik wzięto również artystów. To coś kuriozalnego, zwłaszcza, że miejsce to jest składową poczytnej gazety, którą choćby w naszym mieście, kupują tysiące czytelników. Okazuje się, że pismo to ma również inną twarz, gdzie dopuszcza się do publikacji rzeczy uwłaczających ludzkiej godności.

Jednak nie przeceniajmy tego miejsca, ponieważ zjawisko niszczenia dorobku artystów ma również zupełnie inne oblicze, a tego imię brzmi… obojętność, zwłaszcza ze strony lokalnych mediów, które miast wspierać, wolą praktycznie każdy ważny sukces przemilczeć! Jak to możliwe? To częsty proceder, z którym spotkaliśmy się nie tylko w odniesieniu do Capelli, ale również niektórych stowarzyszeń o wyjątkowej specyfice działania.

Doszło nawet do takiego paradoksu, że grupy twórców znane są bardziej w Polsce i w Europie, niż w rodzinnym mieście. Komu zależy na podobnej dyskredytacji rodzimych np. zespołów? Pytanie kierujemy w stronę tych, którzy władni są na nie odpowiedzieć, ale wypowiedzi takich z pewnością się nie doczekamy.

Jak myślicie Państwo, co sprawia największą radość artyście, który po reakcji publiczności wie, że jego praca nie poszła na marne? Pieniądze? Znajomości? A może widmo intratnych kontraktów, lub obietnica sięgnięcia w jakiejś perspektywie po władzę i pieniądze? Nie, podobne, wyjątkowo prymitywne pobudki, są obce prawdziwemu artyście, dla niego liczy się jedno – uznanie społecznene za to, co robi. To właśnie ono jest paliwem i „dopalaczem” dla artystów, którzy w takim momencie dosłownie „dostają” skrzydeł.

Coś zgrzytnęło w tej materii na tyle mocno, że „zębatki mechanizmu” bezpowrotnie rozsypały się, po „asfalcie przeszłości?

Wielokrotnie przekładano decyzje o zamknięciu zespołu muzyki dawnej, nawet my próbowaliśmy odwieźć od tego kroku kierownictwo, argumentując to potrzebami wyższymi społeczności, która staje się powoli telewizyjną masą, niekoniecznie jasną.

Czy proces ogłupiania obywatela z pomocą telewizora i grilla, zaspokoi pierwotne potrzeby odczuwania piękna, dostępne tylko ludziom? Oczywiście, zawsze znajdzie się malkontent, który sztuki upatruje wyłącznie w sztuce mięsa, którą lekko zwęgloną na ruszcie, właśnie pałaszuje. Jego potrzeby zamykają się wraz z odźwiernikiem jego własnego żołądka. Jednak taką miarą nie można traktować wszystkich!

Czara goryczy się wreszcie przelała…i zespół przestał istnieć, ku rozpaczy jego członków, których również i my poznaliśmy podczas rejestracji koncertów.

Kilka dni temu doszło do rozmowy TOKiS-u z kierownictwem dawnej Capelli, cześć decydentów miejskich obudziła się raptem z letargu. Raptem wiele osób przypomniało sobie o kolorowych strojach, wyjątkowych instrumentach muzycznych, wreszcie o ludziach, którzy połowę życia poświęcili muzyce. Rozpoczęły się próby namowy do reaktywacji dawnego zespołu. Czy to skutek zbliżającego się roku wyborczego, gdzie podobny skandal odbiłby się szerokim echem wśród mediów podczas kampanii wyborczej? A może powody są bardziej przyziemne i lokalnie patriotyczne? Trudno powiedzieć, ale nie jest to wykluczone.

Jak się okazuje, potrzebne były drastyczne posunięcia – decyzja o zakończeniu działalności zespołu muzyki dawnej – aby lokalne władze uzmysłowiły sobie co straciły. Ich autorefleksja, wyciągnięcie wniosków podczas wspólnych rozmów z instruktorami, zapewnienie poczucia bezpieczeństwa i przyjaznej atmosfery towarzyszącej dalszej działalności  zespołu, postrzeganie go jako bezdyskusyjnej wizytówki miasta, spowodowały ostateczną zmianę decyzji.  Od września zespół będzie działał dalej.

Do naszej redakcji dotarł list, który bardzo nas ucieszył i dał pewność, że nasze długie rozmowy być może również wpłynęły na zmianę decyzji kierownictwa zespołu.

 

Państwo Tyrańscy napisali…

 

Na zmianę decyzji wpłynęli jednak, przede wszystkim, fani, wielbiciele, pasjonaci kultury działający na terenie miasta oraz  wszyscy doceniający wyjątkowość i oryginalność zespołu.

 

Informację   o zakończeniu działalności przyjmowali z niedowierzaniem                      i zaskoczeniem,  przekonywali i naciskali na zmianę tej decyzji. Ich wypowiedzi:

 

– „zbyt wartościowe, by nie robić tego dalej”

– „ten zespół, to przecież wizytówka Tucholi”

– „tego typu zespół to dla młodych ludzi okno na świat”

–  „Ogromna strata dla kultury muzycznej TUCHOLI.

Zawsze Was podziwiałem … Zespół zawsze był perfekcyjny …”

 

Tzw. kropkę nad „i” postawili obecni członkowie Capelli, którzy         z zespołem pożegnali się z ogromnym żalem i cały czas wyrażają gotowość do dalszej pracy!!!

 

W przekonaniu o podjęciu decyzji na TAK, utwierdziły wypowiedzi byłych – dorosłych już członków zespołu, którzy działali w nim po 6 – 10 lat!  Ich słowa mają największą wartość: (jakie zasiane ziarno, takie plony)

– „Trudno w to uwierzyć, wielka szkoda i ogromna strata”

–  „Trudno  w  to uwierzyć. Te wspomnienia zawsze wywoływały uśmiech na twarzy”

– „To chyba jakiś żart! Capella jest wieczna dzięki pasji jej twórców”

– „Nie wierzę  , że mogłaby nastąpić chwila, kiedy bylibyście Państwo pokonani, a w Pani ogień to się na pewno nigdy nie wypali. Wielki szacunek za ogromny wkład w kulturę, nie tylko na skalę Tucholi”

 

– „Tyle lat, tyle składów, tyle pieśni i interpretacji… Powoli drugie pokolenie wkracza w historię tego zespołu. Ja i moja córka jesteśmy fankami muzyki dawnej (…), a po drugie tymi kobietkami, które wchodziły w skład zespołu         ( pierwszy i ostatni). To, co zawdzięczamy państwu jest nie do opisania. Wiele miejsc zwiedzonych, wiele kultur poznanych, wiele chwil z wami spędzonych, które na zawsze pozostaną w nie tylko mojej, ale i córki pamięci”

 

– „A ja miałam nadzieję, że mój synek będzie w Capelli… jednak nie każdy może być szczęściarzem i  doświadczyć tego, co dała nam muzyka dawna            i zespół … Wszystko, co dobre kiedyś się kończy … Ale było i było WIELKIE  i  to najważniejsze”

 

– „Moja sukienka – fioletowa (…),  szkoda, że  już nikt jej nie założy … a taki kawał historii ma za sobą. Myślałam, że moja córka kiedyś tez w niej wystąpi (…)

– „Tak szczerze mówiąc, to ja to bym sobie jeszcze z chęcią pośpiewał. Zwłaszcza takie przeboje  Io ti voria  contar, Amor vittorioso czy chociażby Pastime. Smutno.

– „Wracam do zdjęcia i wracam, czytam w kółko i  czekam, aż ktoś napisze, ze to naprawdę jest tylko żart. (…) Pani Marzeno, Panie Romanie dziękuję za wszystko, co mi podarowaliście na dorosłe życie. Całą wrażliwość, wiedze piękne wspomnienia, przygody, podróże. Dzisiaj czyni mnie to kobietą pełną ciepła, taką która przeżyła, nauczyła się i wie… (…) tego, co sobie nawzajem podarowaliśmy nikt nam nigdy nie odbierze. (…) DZIĘKUJĘ ”

– „Państwu Tyrańskim trzeba się ukłonić i dziękować za to, co nam pokazali,  czego nauczyli, i że na ludzi nas wyprowadzili.

– „Szkoda, że nie możemy ukłonić się oficjalnie, wszyscy razem. Liczyłam na to, że spotkamy się za dwa lata na 20-leciu. 9 lat w zespole to była najlepsza przygoda i wspaniałe doświadczenie .”

– „Patrzę na te uśmiechy na zdjęciu i nie mogę uwierzyć, że to po raz ostatni. To, co Państwo stworzyliście, jest WIELKIE i WIECZNE i takie pozostanie; te komentarze i my sami jesteśmy na to najlepszym dowodem!”

 

\

Piękne słowa, pełne nadziei, choć nie napisano tych słów ot tak, wprost. Kilka dni temu doszło do spotkania z panem Burmistrzem Tucholi, na specjalnym spotkaniu szybko znaleziono nić porozumienia, gdzie celem nadrzędnym stała się reaktywacja zespołu, który będzie jednym z ambasadorów naszego miasta i regionu. Pan Burmistrz to doświadczony urzędnik i menadżer z wieloletnią praktyką, doskonale wyczuwa potrzebę chwili i doskonale wie, że podobne zespoły to skarb, który w pewnym momencie, oczywiście przy mądrym inwestowaniu – opłaci się wszystkim mieszkańcom Tucholi.

I nie ma tutaj najmniejszej przesady, wystarczy zapomnieć o emocjach, a zacząć myśleć i kalkulować z miną pokerzysty.

Czego będzie potrzebował reaktywowany zespół? Pieniędzy? Pewnie się przydadzą, ale głównie akceptacji i zainteresowania, z korzyścią dla wszystkich.

Cieszymy się wraz z Wami i jako pierwsi informujemy o tym, że Capella znowu będzie występować, ku radości jednych i zgrzytaniu zębami nielicznych.

Niech Wam się wiedzie, trzymamy kciuki!

 

m.

Fot. ze zbiorów państwa Tyrańskich.

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook