22 października 2020

2014 – nowa nadzieja?

6 min read

pod lupąKończy się właśnie stary 2013 rok, wyjątkowo zły dla Polaków. Rok w którym w majestacie „prawa”, rzekomo polski rząd okrada własne społeczeństwo już nie tylko z resztek godności, ale dokonując swoistego zamachu na jego prawo do życia!

A jak inaczej nazwać sytuację, kiedy w biały dzień okrada się nas z oszczędności życia, wmawiając jednocześnie, że tak naprawdę nigdy nie były one naszą własnością? Jak odnieść się do sytuacji, kiedy wobec utrudnionego dostępu do opieki medycznej dokonuje się świadomej eutanazji Narodu?

Jak  zinterpretować fakt, że Polska stała się państwem kolonialnym, gdzie na okładce paszportu stoi jak byk wpierw sentencja: „Unia Europejska”, a dopiero niżej: Rzeczpospolita Polska? Dlaczego losy Polski starym wzorem rozpatrywane są w Niemczech i w Rosji, a retoryka polityki tych państw ma jeden cel – dominację i zepchnięcie Polaków do roli niewolników Europy?

W sposób świadomy ruguje się z naszego życia odwieczne symbole, od przeinaczania historii, po spychanie na margines literatury ojczystej. To znak naszych czasów, czy wstęp do zniszczenia populacji, która jeszcze nie tak dawno liczyła sobie prawie 40 000 000 obywateli! 

To zaledwie czubek góry lodowej, takich faktów jest znacznie więcej. Państwo nie jest lojalne wobec obywatela, państwo jest przekonane, że przeciętny Polak, to złodziej, oszust i naciągacz, którego trzeba zniszczyć, stłamsić lub w najlepszym razie upokorzyć. Polak nie ma prawa chorować, nie ma prawa do godnego życia i opieki, jeżeli żąda swoich konstytucyjnych praw, instytucja zwana ZUS-em, szybko ściągnie go za nogi ( o ile jeszcze je ma) na ziemię, twierdząc, że pomimo fatalnego stanu zdrowia jest w pełni sprawnym… niewolnikiem.

Polskie partie polityczne, których już nie możemy jak dawniej obserwować podczas sejmowych obrad, zachowują się w taki sposób, że przeciętny widz ma tylko jedno wrażenie – patrzy na 460 agentów, którzy mają jeden cel – zysk. Oczywiście to stwierdzenie może skrzywdzić tych uczciwych, jednak nie możemy ich nawet wskazać, media skutecznie temu zapobiegają, a partyjna dyscyplina  skutecznie ich „napomni”.

Skoro jesteśmy przy mediach…, uzmysłowić sobie musimy jedno, trzy dominujące stacje głównego nurtu zrobią absolutnie wszystko, aby najważniejsze sprawy polski zepchnąć i zakamuflować w takim miejscu, aby nic co ważne nigdy się nie przebiło. Stałym procederem jest wykorzystywanie tematów zastępczych, które przenoszą ton narodowej dyskusji na zupełnie inne tory. To niebywałe, ale te sztuczki działają! Czy Polacy tak skutecznie zasklepili się w swoich skorupach, że nie dostrzegają już niczego więcej z wyjątkiem swojego czubka nosa? 

Dokładnie tak się dzieje, kiedy telewizje sprzyjające złodziejom z nadania, w białych kołnierzykach, skupiając wokół siebie każdego dnia 22 miliony widzów i nie ma siły, mówiące prawdę media muszą być traktowane jako niszowe. Na naszych oczach dokonuje się rzecz, która ledwie kilkadziesiąt lat temu spowodowała wybuch II WŚ, dzisiaj podobne problemy i szykany stały się dla większości niewidzialne! 

Wybudowanie autostrady eksterytorialnej przez odwiecznego wroga na terenie RP, nie stanowi już najmniejszego problemu. Przypominam, to było jedno z żądań Hitlera i przyczynek do wybuchu wojny obronnej z hitlerowskim najeźdźcą!

Współcześni Polacy milczą, sprawę zdaje się rozumieć tylko patriotyczna młodzież, która coraz częściej wychodzi na ulice. Obecny premier panicznie boi się podobnych manifestacji niezależności i konsekwentnie pacyfikuje je w doraźny sposób, np. przy pomocy Owsiaka, który wciąga młodzież w koncerty z serii Woodstock, czy słynny WOŚP, który jest kompletnym wynaturzeniem moralności i usprawiedliwieniem tego czego nie robi rząd. Róbta co chceta? To hasło nie jest już tak nośne, zmieniły się czasy, młody człowiek myśli i analizuje, często porównuje z tym, co widział daleko od granic swojego kraju, pracując, by przeżyć na cudzym zmywaku. Młody Polak jest niebezpieczny, zapobiegliwy rząd nie może ogłosić go terrorystą, ale z przyjemnością obwoła go „kibolem” i wciśnie mu do ręki maczetę, a mediom newsa, że właśnie ktoś komuś z braci stadionowej obciął… ucho. Taplajcie się w błocie, podrygujcie w kontrolowanym rytmie disco zbierając wdowi grosz, żebyście tylko nie wyszli na ulicę!

I nie dziwota, że jedną z kolęd można zinterpretować trochę inaczej: „… cuda, cuda, ogłaszają”, kto? Rząd, osobliwie premier.

A jak się dzieje na lokalnym już wkrótce wyborczym podwórku? Są wielkie podobieństwa do rozgrywek „Warszawki”, no, może na mniejszą skalę. Jest grupa trzymająca władzę, poprzez idiotyczną ordynację wyborczą i lenistwo wyborców, dorwała się do koryta i każe jeszcze mówić o sobie, że jest demokratyczną. Demokracja, to rządy kretynów nad idiotami i nie autor tekstu to wymyślił, jednak skoro cywilizacja nie stworzyła niczego lepszego…

Na głębokiej prowincji rządzi stare przyzwyczajenie i wpojony strach przez władzą, nawet tą wybraną spośród ziomków. Lepiej nabrać wody w usta i dać ponieść się nurtowi „brudnego potoku przekrętów i układów”, niż się wychylić. Powód? Tylko jeden – strach przed popadnięciem w niełaski i w efekcie utrata pracy. I nie liczy się to, że naiwny i tak ją straci, zainteresowany żyje chwilą i… ułudą. To głupie i krótkowzroczne w myśl starego przysłowia o łasce, która na pstrym koni jeździ.

I stąd ciągle ci sami kandydaci rozdają miedzy sobą intratne posadki, urzędy, a w efekcie pieniądze. Żyć nie umierać, przynajmniej do końca kadencji! 

Czas ten magiczny krąg przerwać!

Przed nami w nadchodzącym roku niezwykle istotne wydarzenie, już za chwilę staniemy się kimś wyjątkowo ważnym. O nasze względy zabiegać poprzez różne sztuczki będą dziesiątki kandydatów, do najwyższych zaszczytów w mieście. Są gotowi wskoczyć do wrzątku, aby zdobyć nasze poparcie, a w efekcie wymarzony głos.

Nie dajmy się zwieść obietnicom, nie dajmy się zwieźć przeszłości, bądźmy zimni i wyrachowani, najlepiej bezwzględni, tak jak Oni w nieodległej przeszłości. Przed nami właściwy czas, aby tym ludziom powiedzieć uprzejmie – NIE, DZIĘKUJĘ”, lub bardziej bezpośrednio – WON!

Aby podjąć odpowiedzialną decyzję, trzeba ją przemyśleć, a co najważniejsze, posiąść wiedzę o każdym kandydacie. O tym co w swoim życiu spaprał, gdzie i na jakim polu odnosił sukcesy, czy nie jest zakamuflowanym ubekiem, a może zwyczajnym, wykształconym, uczciwym człowiekiem? Spokojnie, TOKiS – PRESS przybliży sylwetki każdego z kandydatów, któremu będzie zależeć na tym, aby dać się poznać poprzez nasze pytania z najlepszej strony. A my? Prześwietlimy go aż do układu kostnego, wszak PRACUJEMY W OPARCIU o  najpotężniejsze narzędzie wywiadowcze świata – INTERNET! 

I właśnie ten zbyt mocno rozbudowany tekst, niech będzie częścią życzeń dla naszych widzów i czytelników. Uwierzcie Państwo wreszcie w swoją moc i wybierajcie spośród siebie takich przedstawicieli, którzy zmienią małe, umierające miasteczko wraz z dogorywającym powiatem w miejsce przyjazne, zapewniające dom i pracę, cała reszta jest kosmetyką. Zapomnijmy wreszcie o reprezentantach znanych, dominujących partii, to ciągle ci sami szubrawcy, którzy nieuleczalnie zachorowali na „mamonę” i władzę.

Aby pozbyć się ich raz na zawsze, należy stworzyć nowe, absolutnie czyste struktury  obywatelskich organizacji w których działać będą ludzie nie dla splendoru, a wspólnego dobra, które w efekcie wszystkim się opłaci. Stać was na to, nawet tutaj w „zaściankowym szalenie konserwatywnym i nienawistnym miasteczku”, jak zwykło się niesłusznie mówić na forach tematycznych o… Tucholi!

Jednak to temat, na inną okazję.

SZCZĘŚLIWEGO, NOWEGO ROKU!

______________________

Mariusz R.Fryckowski

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook