pt. Kwi 3rd, 2020

Telewizyjno – Filmowa Agencja Promocyjno – Informacyjna

56.DNI BORÓW TUCHOLSKICH, czy organizatorzy zmienią wreszcie prastary scenariusz?

3 min read

DNI BORÓW TUCHOLSKICH – sztandarowa, masowa impreza Tucholi, która ma przyciągnąć miejscowych i turystów. Od lat jest podobnie, a powtarzalność sprzyja… nudzie.

Od lat montując materiały filmowe z „Dni…”, można dojść do wniosku, że nie trzeba w nich uczestniczyć, aby uzyskać ten sam efekt. Dlaczego? Ponieważ z niewielkimi modyfikacjami, scenariusz jest zawsze ten sam. Czy w tym roku będzie inaczej? Nie wymagajmy cudów, bo wszystko kosztuje, ale w ramach tego samego budżetu można pokusić się o istotne zmiany, co do czasu trwania tego święta i miejsc w których odbywać się będą poszczególne imprezy.

Może warto bardziej wykorzystać plażę miejskiego jeziorka – Głęboczek do czegoś więcej, niż do rozgrywek piłki siatkowej, konkursów wędkarskich, czy wyścigów modeli pływających? To tylko jedna z propozycji, a przecież równie atrakcyjnych miejsc  z nieśmiertelną starówką (co oczywiste) na czele, parkiem za UMiG, nie brakuje w tym miasteczku. Może w tym roku warto pomyśleć, aby zintensyfikować imprezy w taki sposób, by ich nie rozwlekać na kilka weekendów? Mamy też idealne warunki do tego, aby stworzyć pokazy umiejętności np. paralotniarzy. Mamy świetną ekipę  w Tucholi, ale również paralotniarze z pobliskiego Sępólna, z pewnością chętnie odwiedzą wybranego dnia nasze miasto, zwłaszcza , że doskonale znają je z lotu ptaka.

Tegoroczne „Dni Borów Tucholskich” objęte są honorowym patronatem przedstawiciela, obecnie nieudolnie nam panującego „rządu”. Zapewne w zamierzeniach ma to podnieść rangę imprezy.  Czy to gafa, a może dobry pomysł? Nie do końca z politycznego punktu widzenia, gdzie może to zostać przyjęte przez część mieszkańców, jak zepsuta „kiełbasa wyborcza” przed kluczowymi wyborami Polaków.

Radni miejscy mają „rewolucyjne” pomysły, aby „upiększyć” nam miasto. Pojawiły się sugestie pewnych zmian w przebiegu Kiczy w okolicach UMiG. Jeżeli burmistrz sypnie groszem z naszych podatków, autochtoni i turyści być będą mieli możliwość pooglądania rybek na wolności, o ile te… przeżyją. Zmienić się ma również sytuacja, gdzie równolegle z zakupem tradycyjnych pamiątek, pojawi się być może okolicznościowa pieczęć, która dystrybuowana będzie przez Muzeum Borów Tucholskich i pocztę. Tę sprawę warto sprecyzować, bo fabryki pieczątek raczej nie stworzymy.

Na zakończenie „Dni…” pojawi się zapewne kolejna „gwiazda” sceny. Kto nią będzie? To oczywiste – ktoś z repertuarem lekkim, miłym i nie wymagającym myślenia od odbiorców. Może w tym roku i w tym punkcie warto pokusić się o zmiany i zaprosić kogoś z ambitniejszym repertuarem?

Z przeciętną ciekawością oczekujemy szczegółów tegorocznej imprezy, jak również jej szerokiej akcji promocyjnej, jednak nie tylko z wykorzystaniem mediów lokalnych, które przymierają głodem, a z uczestnictwem mediów regionalnych, a może i ogólnopolskich, które jako jedyne pomogą w osiągnięciu sukcesu. Z pewnością nie będzie tanio, ale mamy przecież patrona,  który ochoczo wesprze podobne działania w „swoich” mediach.

_______________

(mrf.)

Fot. http://bebzol.com/