22 października 2020

„Afera kredkowa”, czyli… list otwarty mieszkanki Tucholi do władz miasta

7 min read

Wstęp

Przed nami sprawa, która trwa od dłuższego czasu, niestety, zaangażowano do tego tradycyjne tucholskie i nietucholskie, również  internetowe media komercyjne oraz medium całkowicie niezależne – nas. Pierwszym i najważniejszym był Tygodnik Tucholski – lokalna gazeta, z nazwą której nie mamy najmniejszych problemów przy publikacji, w przeciwieństwie do drugiej strony, która powołując się na nasze materiały w konkretnej sprawie, używa wobec nas ogólnych określeń podobnych temu:...jednemu z internetowych portali informacyjnych” (Problem dotyczył ujawnienia przez nas imienia i nazwiska obywatela, który ośmielił się zadać kilkadziesiąt pytań władzom Powiatu Tucholskiego w sprawie ich działań). Rozumiemy lekki oddech konkurencji (nas?) na karkach, ale w naszym przypadku to urojenia, nie stanowimy jej, raczej uzupełnienie publikowanych tu i ówdzie bzdur, od których można się bez końca zanosić śmiechem lub dostać… zawału przełyku, podczas picia kawy.

Panią Sylwię Prill, poznaliśmy już na łamach TOKiS-a z innego listu otwartego, który dotyczył słynnej tucholskiej debaty, poświęconej obwodnicy – widmo. Uznając przesłanie autorki jako zbyt emocjonalne, daliśmy tego wyraz w niezwykle ciepłym komentarzu, wielbiąc Dzieło Pana, bo za takie bez wątpienia można uznać zjawisko – płeć piękną. Jednak ta sprawa, której nadaliśmy roboczą nazwę „afery kredkowej” zastanawia i to z kilku powodów. Ogólnie  mówiąc, problem dotyczy stypendiów otwartych, inaczej, pomocy materialnej o charakterze socjalnym, którą według autorki najbiedniejsi mają wpierw otrzymać, a po dokonanych zakupach… rozliczyć, oczywiście to nie wszystko. Właśnie tej sprawie i całej otoczce formalnej, autorka poświeciła bardzo obszerną korespondencję, którą przesłała do naszej redakcji, zapewne na moje spracowane ręce, jak wynika z tonu wypowiedzi.

Ogólnym zwyczajem rozpoczynamy nasze działania od kompleksowego rozpoznania całości. Tym razem mamy ułatwione zadanie, ponieważ i my w ubiegłym roku śledziliśmy całe zagadnienie. Nie mamy zamiaru być „cudzym, darmowym słupem ogłoszeń”, a tym bardziej „użytecznymi idiotami” i to w roku wyborczym, zwłaszcza, że mamy obecnie do czynienia z lokalną ofensywa jednej z partii, która kroczy „do zwycięstwa po trupach” w sposób demokratyczny i owszem, ale pamiętajmy wielokrotnie powtarzane (choć nie jestem jego twórcą, pozdrawiam pana Cejrowskiego) również przeze mnie, zapożyczone określenie, że demokracja to:” rządy idiotów nad kretynami”? Aby nie wyjść ani na jednych, ani na drugich uzmysłowić sobie należy jedno – TOKiS był, jest i będzie apolitycznym, a wszelkie próby działań dowolnych ugrupowań politycznych, praktycznie skompromitowanych, uznajemy za przejaw dalszego  niszczenia psychiki tej części społeczeństwa, która ma wszystkiego dosyć i poddaje się biernie biegowi wydarzeń. To straszne…, jednak prawdziwe.

Obserwując to, co dzieje się obecnie w Tucholi  na linii obywatel / członek partii  – urząd, ściślej Powiat Tucholski z zakłopotaniem drapiemy się w głowę, jeżeli dodamy do tego sprawę, którą właśnie rozpoznajemy, możemy wysnuć przypuszczenie, że określenie „ofensywa” nabiera nie tylko szybkości, ale uwiarygadnia nasze przypuszczenia, ponieważ mamy jej część drugą na linii obywatelka  /członkini partii – Urząd Miasta i Gminy w Tucholi . Pozostaje oczywiście kwestia tego, czy te kompleksowe działania osób – członków konkretnej partii przynoszą pozytywny skutek dla tych w potrzebie, czy też ludzie ci stają się narzędziem w grze politycznej z jednym celem – przejęcie władzy w mieście. Tak, czy inaczej, lampka ostrzegawcza już się zapaliła, choć tylko my piszemy o tym w sposób jawny, otwarty.

Pani Sylwia prócz obszernego wyjaśnienia wszystkich w jej mniemaniu kwestii, odwołuje nas do tekstu opublikowanego na łamach Tygodnika Tucholskiego w ubiegłym – 2013 roku. W swojej wypowiedzi posiłkuje się kopiami dokumentów, które stanowią zapewne cześć przebogatej wymiany pism urzędowych na linii UMiG, a nią samą. Opublikujemy je, jednak zdecydowaliśmy się utrzymać dyskrecję wobec osób prywatnych, których nazwiska pojawiają się w pismach obu stron. Nie stosujemy tej swoistej cenzury w odniesieniu do firm tucholskich i jednej nietucholskiej, której nazwa w jednym z dokumentów budzi nasz uśmiech politowania i  zdziwienie, a czemu w przyszłości z pewnością damy wyraz.

Poznajmy niuanse wraz z listem otwartym pani Sylwii, która  poprosiła nas o jego upublicznienie.

img286

img287

Zachowując pisownię ORYGINALNĄ autorki publikujemy Jej list.

List otwarty do Rady Miejskiej w Tucholi

Szanowni Państwo,

w obliczu przedstawionych poniżej argumentów uważam, że w interesie społecznym jest pilne podjęcie działań związanych ze zmianą zapisów regulaminu z 2010r. w sprawie udzielania pomocy materialnej o charakterze socjalnym dla uczniów zamieszkałych na terenie Gminy Tuchola w kwestii terminu wypłaty a następnie rozliczenia świadczenia oraz zakupu na przelew już od września. Pragnę przypomnieć, że sprawa została już poruszona przez Tygodnik Tucholski w artykule pt. „Stypendia  dla najuboższych – najpierw wypłacać, a potem rozliczać?”. W artykule tym przedstawiono stanowisko Przewodniczącego Rady Pana Cieślewicza, które to  wzbudziło moje wątpliwości, dlatego też postanowiłam zwrócić się do Dyrektora Wydziału  Nadzoru i Kontroli w Kujawsko Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim w Bydgoszczy z zapytaniem m. in. o postępowanie nadzorcze, na który powoływał się Przewodniczący Rady. Odpowiedź dyrektora jest dla mnie satysfakcjonująca, gdyż dowiedziałam się, że postępowania nadzorczego w tej sprawie nie było. Natomiast Wojewoda nie wskazywał jakichkolwiek wskazówek co do merytorycznego charakteru uchwały z 2010r. , a za rozwiązania przyjęte w regulaminie odpowiedzialność ponosi rada. Oczywiście przedmiotowa uchwała jest zgodna z prawem, jednakże wskazane jest, aby dostosowywać przepisy prawa miejscowego do panujących realiów. 

Drodzy państwo, analizując wypowiedź Przewodniczącego w wyżej wymienionym artykule gazety lokalnej oraz stanowisko burmistrza Tucholi w odpowiedzi na mój wniosek o udostępnienie informacji publicznej, doszłam do wniosku, iż zdecydowanie się one różnią a nawet się zaprzeczają. Otóż Przewodniczący w artykule zapewniał, że Rada Miejska jest otwarta na dyskusję na temat ewentualnych zmian regulaminu oraz, że Ośrodek Pomocy Społecznej wychodzi naprzeciw pomocy i umożliwia osobom uprawnionym do tzw. zakupu na przelew.  Burmistrz zapytany odpowiada jednoznacznie, że nie zamierza podjąć kroków prawnych w sprawie zmiany regulaminu we wskazanych kwestiach dotyczących wypłaty stypendiów już we wrześniu a następnie rozliczeniu oraz udzieleniu możliwości osobom uprawnionym do tzw. zakupu na przelew w miesiącu wrześniu. Uważam, że celem rady powinno być wypracowanie wspólnego stanowiska tym bardziej, że przepisy prawa nie precyzują każdej kwestii w tej sprawie np. ustalenie terminu wypłaty leży w gestii rady. Dlatego też ośmielę się prosić radnych, aby zaznajomili się z orzecznictwem sądów administracyjnych w tej materii oraz by odważnie podeszli do zmiany regulaminu.

Niewątpliwie obecny model zarządzania gminą czy powiatem różni się od mojego. Zupełnie inaczej postrzegam pewne sprawy, w których prawo nie zabrania podejmowania inicjatywy do tworzenia prawa miejscowego. Z pewnością moje spostrzeżenia wynikają z tego, że posiadam tytuł magistra i specjalizację samorządową Instytutu Prawa i Administracji Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. Drodzy Państwo, nie mogę pozytywnie ocenić działań dotyczących przedsięwzięcia jakim jest np. konkurs „Dom na Medal”, w którym to przyznano z budżetu gminnego nie symboliczne nagrody właścicielom nieruchomości za to, że wywiązali się z własnych obowiązków wynikających m. in. prawa własności, czyli wyremontowali własną nieruchomość. Bowiem w ich obowiązku leży utrzymanie własnej nieruchomości w należytym stanie.  Pragnę również podkreślić, że w odpowiedzi na mój wniosek Burmistrz informuje mnie wnikliwie o tzw. udzielonych umorzeniach, ulgach, rozłożeniach  na raty podatków i opłat. Analizując ten aspekt, dochodzi się do wniosku, że dba się o interesy pewnej grupy społecznej, zapominając o innej, należącej do tej samej wspólnoty samorządowej. 

Bowiem inaczej wygląda sytuacja osób uprawnionych do stypendium socjalnego, ponieważ  dofinansowanie na wypłatę tego świadczenia gmina otrzymuje dotację celową z ministerstwa. Zgodnie z zapisami ustawy o finansach publicznych, a dokładnie art.128 ust 2 tej ustawy, gmina musi zapewnić  z własnych środków tylko 20% kosztów tego przedsięwzięcia. Po za tym dotacja celowa przekazywana jest w miesięcznych transzach niezależnych od subwencji oświatowej, a więc gminy tym bardziej powinny wspierać rodziny i wypłacać stypendia, umożliwić zakupy na przelew  nie jednorazowo w grudniu, lecz od września co miesiąc. Obecny regulamin nie ma elastycznego mechanizmu udzielania wsparcia o charakterze socjalnym, dlatego też tak konieczna jest zmiana przepisów, która byłaby niewątpliwie wsparciem dla wielu rodzin. Pragnę zaznaczyć, że jedynym pozytywnym aspektem po pierwszej publikacji sprawy w tygodniku jest to, że przytoczone przeze mnie prawomocne orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego w sprawie rozstrzygnięcia uznającego, iż pewne fakty mogą być udowodnione niekoniecznie tylko za pomocą faktur i rachunków imiennych, Opieka Społeczna nie żąda już wyłącznie takich dowodów jak faktura czy rachunek w celu rozliczenia stypendium.

Szanowni Państwo, to jest za mało. Należy się bardziej pochylić nad problemem, a zwłaszcza w sytuacji, gdy mamy do czynienia z prawem stanowionym przez radę. Chciałabym prosić naszych radnych, aby pamiętali, że zaufanie społeczne jest fundamentem ich władzy w przyszłości. Zaufanie to buduje się wówczas, gdy radny jest w stałym kontakcie ze środowiskiem lokalnym i dostrzega jego problemy. Jako członkini Prawa i Sprawiedliwości postrzegam swoją funkcję jako służebną wobec społeczności lokalnej, dlatego też pochyliłam się nad problemem osób, które w zaufaniu zwróciły się właśnie do mnie, dlatego też apeluję do Państwa Radnych, aby wykazali dobrą wolę w rozwiązaniu tego problemu, gdyż jestem przekonana, że zmiana regulaminu, w kwestiach poruszonych przeze mnie, nie będzie rozstrzygnięciem po za granicami obowiązującego prawa. 

                                                                                                     Z wyrazami szacunku

                                                                                                     Sylwia Katarzyna Prill

______________________

Opracowanie i komentarz 

Mariusz R.Fryckowski

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook