27 października 2020

Agroturystyka Paradizo „Dworek Wymysłowo” – RAJ nieodkryty!

3 min read

Wielu o tym miejscu wie, choć niewielu je odwiedziło, dlaczego? To pytanie zadajemy sobie od dawna. Jesteśmy niczym pionierzy i choć miejsce to nie znajduje się głęboko na prerii, ma z nią więcej wspólnego, niż się wydaje.

Właściciele obiektu zapraszają do wizyty u siebie. Utwierdzają nas w przekonaniu, że „wspaniały wypoczynek na łonie natury, wśród lasów, położonych w Borach tucholskich nad rzeką Brdą, to oczywistość wynikająca z walorów tego miejsca. W swojej witrynie piszą… pragniesz odpocząć od codzienności i ciągłego pośpiechu ? Zapraszamy w nasze strony. Tutaj na pewno znajdziesz coś co z pewnością sprawi Ci wiele przyjemności a zarazem pozwoli zrelaksować się. Otoczeni jesteśmy lasami, w których nie brakuje świeżego powietrza jagód i grzybów. U nas można obserwować życie bobrów, danieli, zwierząt leśnych i ptaków. Dla gości czeka wiele atrakcji –  zimą kuligi, a latem bryczki i jazda w siodle”.

Mówią prawdę.

Wystarczy, bo za chwilę z tej krótkiej notatki samoistnie stworzony zostanie artykuł reklamowy, a nie lubimy powielać złych wzorów zza miedzy. Dworek w Wymysłowie rzeczywiście jest widoczny. Tak właściwie mamy do czynienia z kompleksem, który ma służyć gościom. Czy rzeczywiście tak jest? To temat na osobną rozmowę z właścicielami i z pewnością taką przeprowadzimy i to przed naszymi kamerami.

Sama nazwa – „Paradizo”, niewielu wie o tym, że nazwa nie jest przypadkową i pretensjonalną, chociaż spolszczona ma swój odpowiednik w prostym… RAJ. I rzeczywiście, to miejsce jest rajem dla tych wszystkich, którzy mają ochotę do aktywnego wypoczynku. My oczywiście preferujemy ten najbardziej właściwy naszym zdaniem – bierny, gdzie wysiłek polegający na mruganiu powiekami wystarczy, po wielu dniach wytężonej pracy.

Do Dworku prowadzi droga szutrowa, trzeba cierpliwości, aby ją pokonać. Może kiedyś ktoś zlituje się i poprawi jej stan. Tuż przy niej stoi kapliczka, ciekawe są jej losy, ściślej figury, której proporce i styl są bardziej niż oryginalne. Nie ukrywajmy, z wrażenia wykonaliśmy serię zdjęć, warto było.

Zagroda, w której biegają daniele. Jest ich spore stadko, mamy nadzieję, że nigdy nie zostaną przerobione na hamburgery. Są ufne, pozwalają do siebie podejść.

Podworzec jest interesujący, witają nas…, no właśnie, to spięte do skoku drapieżne koty. Są aż dwa, połyskują w słońcu.

Uwagę przyciąga ciekawy budynek. To nie jest „latający talerz”, czy namiot cyrkowy. Mamy do czynienia z niezwykle interesującym architektonicznie budynkiem, stylizowanym na tipi ( nie mylić z wigwamem, bo to niedorzeczność!) Budynek na planie koła, przykryty brezentowym dachem – kończy się budowa nowego muzeum, gdzie przeniesione zostaną wszystkie eksponaty z dotychczasowego muzeum „Długiego Pióra” – SAT – OKHA – Stanisława Supłatowicza – człowieka legendy.

Niezwykle godne miejsce, kustosz muzeum z dumą zapowiada uroczyste otwarcie i to już wkrótce. Czujemy się zaproszeni.

Jesteśmy wścibscy, wędrujemy z kamerą wszędzie, gdzie to możliwe i utrwalamy miejsca, do których turyści nie docierają. Panuje niezwykle serdeczna atmosfera. Właściciele obiektu, to niezwykle mili i sympatyczni ludzie. Panuje iście domowa atmosfera, to cenne doświadczenie.

Wkrótce poznamy się bliżej…

(red.)

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook