wt. Wrz 17th, 2019

Telewizyjno – Filmowa Agencja Promocyjna

AKCJA „ W 90 DNI DO EKO”.

4 min read

O co właściwie chodzi z tym „EKO”? Zacznijmy od tego – co właściwie znaczy to sławetne „EKO”?

Cały świat ostatnio błyszczy przedrostkiem „eko-„, wszystko jest teraz eko – coś tam lub eko – jakieś tam. Przypomnijmy sobie początek lat 90. XX w., kiedy to Polska stawiała pierwsze kroki w gospodarce rynkowej. Wtedy wszystko musiało mieć na końcu literkę „x”, „q”, „v” lub po prostu brzmiało „zachodnio”, z rzadka tylko kończyło się na „-pol”.

Ale do rzeczy 🙂 Zastanówmy się zatem co się kryje pod tymi trzema literkami: E-K-O. W brew pozorom często niestety nic, poza marketingiem. Na przełomie wieków w Polsce dodatek „eko” często oznaczał, iż opisywany/opisywana usługa lub towar jest ekonomiczny.

Brednia straszna, bo w gospodarce rynkowej każda usługa i towar oferowany na rynku jest ekonomiczny, czyli podlegający prawom ekonomii. Niestety, jak zwykle ludzie stosują wyrazy, albo niezgodnie z ich znaczeniem, albo co gorsza przeciwnie do ich znaczenia. Zatem pewnie chodziło o „optymalny ekonomicznie” lub bardziej „korzystny z ekonomicznego punktu widzenia”.

Rzeczony przypadek miał miejsce parę lat przed „Wielkim Boomem Ekologicznym” i modą na szeroko rozumianą ekologię. Jak to zwykle bywa, nie wszystko ma tylko ”jasną” stronę. No i doszliśmy do sedna sprawy: EKO – to obecnie skrót sugerujący ekologiczność usługi lub towaru.

 

Być EKO czy nie być EKO?

 

Zastanówmy się, czy pytanie takie w ogóle ma rację bytu?

Czy na podstawie aktualnej wiedzy i świadomości człowieka, zakresu ingerencji człowieka w środowisko ekologiczne, poziomu degradacji przyrody naturalnej, szerokiej gamy metod eksploatacji środowisk przyrodniczych, można z punktu widzenia etyki, zadać w ogóle takie pytanie, czy trąci ono cynizmem?

Czy przypadkiem bycie EKO nie jest już moralnym obowiązkiem każdego człowieka, aby nie tyle „spłacić dług” wobec Matki Ziemi, co przynajmniej „przestać pożyczać”, gdyż w końcu pewnego dnia ludzkość może sięgnąć dna, wydawałoby się niewyczerpywalnego skarbca, jakim jest Planeta Ziemia?

Niestety a zarazem na szczęście wpływ na to ma każdy z nas. To pojedynczy człowiek właśnie może wpływać na środowisko ekologiczne czy to na poziomie własnego gospodarstwa domowego i codziennych wyborów, ale to również konkretny człowiek tworzy przepisy, dyrektywy oraz ramy prawne, w których kształtowany jest przemysł.

Jednakże pod pojęciem działań na rzecz ochrony środowiska, nie można rozumieć jedynie ochrony roślin i zwierząt, bo środowisko to także my, ludzie, nierozerwalnie z nim złączeni, kształtujący je i zmieniający jego charakter. Chronić środowisko nie oznacza zrezygnować z wszystkiego co potrzebne i ułatwiające nasze codzienne życie. Nie przesiądziemy się bowiem z dnia na dzień na rowery, nie zamontujemy jutro pomp ciepła do ogrzewania naszych domostw, nie wybierzemy najdroższych produktów, tylko z tego powodu, że są ekologiczne. Z punktu widzenia konieczności zaspokajania naszych potrzeb, ochrona środowiska to nie tylko ekologia, ale równowaga pomiędzy naszymi możliwościami finansowymi, rozwojem gospodarczym w ramach którego tworzone są miejsca pracy, a także czyste, zadbane i harmonijne otoczenie. Jedynie równoległy rozwój tych trzech filarów może stworzyć harmonię w naszym bytowaniu.

Dlatego być Eko – nie oznacza jedynie działania bezpośredniego dla ochrony środowiska. Każda nasza spełniona potrzeba, począwszy od nabycia jogurtu do zestawu kina domowego, czy samochodu, wiąże się ingerencją w środowisko. Do wyprodukowania każdego wyrobu potrzebne są surowce wydobyte ze środowiska, następnie potrzebna jest energia do ich przetworzenia, w końcu ich transport do punktu handlowego, w końcu, gdy produkty te przestaną spełniać swoją funkcję lub uznamy je za zbędne stają się odpadami. Wszystkie działania, to ingerencja w środowisko, a obrót produktu w przyrodzie, to tzw. cykl życia wyrobu, obejmujący moment od jego zaprojektowania, do ostatecznego zagospodarowania powstałych z wyrobu odpadów.
Z tego względu bądź Eko to przede wszystkim:
– zaspokajaj potrzeby i pragnienia w sposób ekonomiczny i uwzględniający ochronę środowiska,
– nie wyrzucaj zużytego produktu, jeżeli jeszcze spełnia swoją funkcję po prostu go oddaj tym, którzy mogą go potrzebować,
– kupując nowy produkt w celu zamiany starego nie wyrzucaj tego starego tylko sprzedaj go, uzyskane środki zmniejszą cenę produktu nowego,
– nie korzystaj z nadmiernej jazdy samochodem, aby odnaleźć wymarzony produkt, skorzystaj z Internetu.

Ale być Eko, to także umieć zdrowo się odżywiać i prowadzić zdrowy tryb życia.

 

W 90 DNI DO EKO to trwająca właśnie akcja, dzięki której w ciągu 90 dni można poprawić swoje zdrowie i samopoczucie. Uczestnicy Programu dostają codzienne zadania i wskazówki pozwalające w łagodny, naturalny sposób przestawić się na eko i wprowadzić zdrowe zasady do swojego życia.

To program dla wszystkich, którzy chcą: zacząć żyć zdrowiej i naturalniej, porzucić złe nawyki i wyrobić dobre. Program został opracowany tak, aby przy minimalnym zaangażowaniu czasowym uczestników, przynosił maksymalne efekty.

W związku z tym, że podstawą dobrego samopoczucia jest odpowiednia dieta, a prawdziwy wellness zaczyna się o jedzenia. W 90 DNI do EKO opiera się o dietę coaching na bazie zdrowej, ekologicznej żywności.

 

Merytoryczny plan Programu W 90 DNI do EKO został opracowany przez dietetyków i psychologów. Zarejestrowani uczestnicy są prowadzeni przez ekspertów w taki sposób, aby na własnym przykładzie doświadczyli, że nawet najmniejsze decyzje i proekologiczne zmiany mają nie tylko głęboki sens, ale i prawdziwą skuteczność.

W 90 DNI do EKO to 90-dniowy diet coaching, który trenuje w rozwijaniu świadomości, wiedzy i umiejętności z zakresu zdrowego stylu życia, zwłaszcza (choć nie tylko) sposobu odżywiania. Program kładzie nacisk również na aktywność fizyczną i zasady zrównoważonego rozwoju, które przyczyniają się do budowania lepszego życia wokół nas.

 

Agnieszka Krizel