0 3 min 2 miesiące

I stało się, po wielu latach rozmów i wspólnych starań mamy wreszcie kino, które wbrew utyskiwaniom wielu malkontentów, otworzyło dzisiaj swoje drzwi dla miłośników X MUZY. Pamiętam ile nagadaliśmy się o tym z Kazimierzem Rinkiem – tucholskim poetą i dziennikarzem. Fakt, połączyła nas wspólna miłość do kina, którą chyba zarażaliśmy. Mieliśmy szczęście, bo zanim pan Burmistrz odwiedził chojnickie kino i podjął wiekopomną decyzję, trochę dziur w brzuchu mu nawierciliśmy. Udało się, a my miłośnicy siedzenia w ciemnościach, nie musimy już jeździć po Polsce, aby obejrzeć dobry film.

Z uwagą przyglądałem się dzisiaj uroczystości otwarcia kina, odniosłem wrażenie, że ta chwila jest nie tylko ważną dla nas. To bardzo dobrze, zwłaszcza, że kilka godzin później sala kinowa wypełniła się widzami, którzy przyszli na pierwszy seans. Co ważne, dokonali wyboru, obejrzeli polski film!

Sześć milionów złotych, tyle kosztowała ta inwestycja i byłoby niewdzięcznością gdybym pominął ważny fakt, obiekt otrzymał potężne dofinansowanie, a to bez udziału p. Łukasza Schreibera – ministra…, nic by z tego nie wyszło. Rejestrowałem kamerą powstawanie kina i to od pierwszego wbicia łopaty w ziemię. Dzisiaj to już materiały historyczne, które trafiły właśnie na półkę z napisem „inwestycje kultury”. Być może kiedyś zmontujemy to wszystko i obejrzymy całość z mojego punktu widzenia. kto wie, może ktoś kiedyś na podstawie tych materiałów napisze jakąś pracę.

Same widowisko mogło się podobać, na każdym kroku widać było ogrom pracy, którą włożono w przygotowanie dzisiejszej uroczystości. Pomyślano o wszystkim, świetnie, że ze smakiem  wprowadzono odrobinę humoru. Chwilowe „zatrudnienie” Bonda, Jamesa Bonda i Merlin Monroe było świetnym posunięciem, gorszym, że tę sekwencję w filmie ocenzurował YT i firma Sony. Później było jeszcze lepiej.

Tucholskie kino, to bez wątpienia drugie najukochańsze dziecko burmistrza Kowalskiego po dworcu PKP. Niestety, On sam nie mógł wziąć udziału w tej ważnej chwili, dlatego ten film dedykuję właśnie jemu, życząc szybkiego powrotu do zdrowia,  kto wie, może wraz z żonami spotkamy się wkrótce na jakimś seansie.

Czas zacząć drugie pięćdziesiąt lat w ciemnościach, czego sobie i Państwu życzę.

Mariusz R.Fryckowski