30 października 2020

Asertywność czy bunt, sztuka wyrażania siebie

4 min read

Twoja postawa wobec samego siebie i Twoje zachowanie są zawsze od siebie zależne. Kiedy myślisz o sobie źle, inni zobaczą Twoją postawę i zareagują odpowiednio zgodnie z nim. Kiedy widzisz jak Cię traktują, potwierdza to Twoją postawę: „Wiedziałem, że nie jestem nic wart! Zobacz, jak ludzie mnie traktują”. Samospełniająca się przepowiednia będzie się wciąż dokonywała. Zapraszamy do najnowszego felietonu Agnieszki [Przyp.mrf]

__________________________

Na barkach rodziców spoczywa obowiązek wychowania swoich dzieci w taki sposób, by później nie musieli się za nie wstydzić. I to powinniśmy sobie uświadomić, jako dorośli, rozumni ludzie. Dzieciństwo jest najlepszym czasem, by w dziecku zaszczepić wszystkie najlepsze zasady etyczne, moralne, by nauczyć je odpowiedzialności. Musimy wiedzieć, że za wykształcenie w dziecku dobrego, przykładnego zachowania, jest naszym rodzicielskim obowiązkiem i powinnością. Oczywiście, sztuka to trudna, ale osiągalna.


Jak to odnosi się do asertywności?

 

Słynny amerykański psychiatra Wayne W.Dyer wydał książkę o „kierowaniu swoim życiem”. Tak przynajmniej zatytułował książkę, w której próbuje przekonać ludzi, że oni sami powinni kierować się swoimi zasadami w życiu. Jednak nie zawsze tak jest, nie zawsze tak musi być. Żyją na świecie ludzie, którzy wg dr Wayne dzielą się na dwa rodzaje: tych, którzy żyją wedle swoich reguł, i takich, którzy kierowani są przez innych.

 

Życie jest, jakie jest, różne są koleje, przypadki. Każdy z nas ma inny charakter. Większą wartość i szacunek zdobywa ten, kto postępuje „po swojemu”. Ma swoje zdanie na dany temat i co najważniejsze nie wstydzi się mówić o tym głośno. Na taki autorytet pracuje się samemu, ale fakt, że jednak nasi rodzice nas przygotowali, by owy autorytet zdobyć, powinno mieć dla nas szczególne znaczenie.

 

Są też ludzie bardziej ulegli. Dr Wayne próbuje wyjaśnić, dlaczego ulegamy presji innych, podporządkowujemy się ich nastrojom. Dlaczego? Czy to nasza psychiczna słabość, czy chwilowy spadek nastroju? Może nawet jedno i drugie?

Jak, albo może gdzie szukać odpowiedzi.

 

Słabsi psychicznie, zamknięci w sobie, stroniący od świata, ludzi, bardziej ulegają wpływom innych, tych – władczych. Często narzucane przez silniejszych plany, zasady, trudniej zrealizować, jeśli nie umiemy wyrazić tego, co w danej chwili czujemy. Ale czy robić wbrew sobie? Robić coś, co każe nam ktoś?

 

Od początku musimy nauczyć się nazywać rzeczy po imieniu. Kiedy nas coś złości, krzyczmy. Kiedy nas coś cieszy, uśmiechajmy się. Kiedy irytuje, powiedzmy o tym głośno. Nie należy tłumić w sobie żadnych emocji. Najgorsze, jeśli nas coś dręczy, a nie mamy, komu zaufać i porozmawiać. Szczególnie trudne jest, kiedy najbliższa osoba – kochana, przyjaciel, czy nawet jeden z rodziców, w ważnych chwilach zawodzi. Tłumione uczucia wychodzą z nas dosłownie, przy każdej najbliższej okazji, najczęściej na bliskich, niewinnych.

 

Jak powiedzieć nie? Po prostu powiedzieć nie, nawet gdyby miało cholernie zaboleć. Zacisnąć zęby, pięści i delikatnie powiedzieć – przepraszam, nie. I nie mieć wyrzutów sumienia? Nie, nie mieć żadnych wyrzutów. W końcu nasze życie jest też ważne.

 

Skąd brać siłę? We wszystkim, co nas otacza. W śpiewie ptaków o poranku, w zachodzie słońca, w szaleństwie jakkolwiek rozumianym. Siłę należy brać ze swego serca. Z tego, co kochamy, co lubimy, co daje nam radość, co bawi, wywołuje w nas uczucia. Siła to my, nasze obserwacje, nasze myśli. Nawet, gdy za oknem szaro, buro i ponuro, pomyśleć o czymś pięknym, ciepłym. Uśmiechnąć się, odpocząć, usiąść.

Asertywność, czy bunt?

 

I jedno i drugie, zależnie od sytuacji. Czasem trzeba coś powiedzieć delikatnie, ale czasem trzeba się mocno i zdecydowanie bronić, pokierować się samemu, nie musieć uciekać od swoich myśli i przekonań.

Asertywnie wybronić się z sytuacji podbramkowych, z umiarem liczyć swoje siły i przyznać się, jeśli czegoś naprawdę nie umiemy. W końcu wszystkiego umieć się nie da. Tak, jak z posiadaniem.

 

Bunt racjonalnie wspomaga asertywność. Jest siłą napędową. Jasno i precyzyjnie wyrażając swoje sugestie, zdanie, myśli, uczucia, odczucia, przypuszczenia, dajemy sygnał samemu sobie, że jednak czegoś się nauczyliśmy. Szacunku do samego siebie.

Niestety przez całe swoje życie będziemy uczyli się ciągle nowych rzeczy, ale najważniejsze, by być sobą. Kierować swoim życiem samemu, bez „wspomagaczy”. Nie dać się zadeptać. Trwać przy swoich przekonaniach, mieć szacunek do siebie i innych.

 

Życie i tak nas zweryfikuje. Każdy uczy się na błędach, nie ma ludzi doskonałych. Sztuką jest przyznać się i nauczyć poprawności.

W końcu człowiek to istota złożona, jeszcze nie do końca poznana. Nie wiem, czy komukolwiek to się w ogóle uda, bo nasz umysł jest jak napęd w trybiku zegara. Ciało tarczą, wskazówkami każdy ruch.

Człowieku kieruj sobą sam.

 

Agnieszka Krizel

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook