21 października 2020

Awantura wokół pomysłu byłego posła, obecnie prezesa tucholskiego szpitala (felieton autorski)

4 min read

Nigdy nie ukrywałem tego, że od jakiegoś czasu pilnie przyglądam się polityce tucholskiego szpitala, ściślej spółki. Jest wręcz kapitalna pod względem konsekwencji działania, niestety, owa konsekwencja ma również i inne oblicze.

Ledwie kilka tygodni temu miałem przyjemność spotkania i rozmowy z panem Prezesem szpitala w centrum Torunia. Ot, tak, na ulicy, bodaj Strumykowej, choć pewności nie mam. Pan Prezes sprawiał wrażenie zbulwersowanego cyklem moich tekstów traktujących o tucholskim szpitalu. Dał temu upust. Cóż, mogę zrozumieć fakt, że czepiam się nieistotnych w mniemaniu mojego rozmówcy szczegółów. Mogę zrozumieć fakt, że panu Prezesowi nie spodobało się to, że na lamach TOKiS-a pojawiły się fotografie ze stertami gruzu w tylnej części szpitala i inne drobiazgi w postaci świecących w słońcu urządzeń klimatyzacyjnych, które chyba znacznie lepiej i dłużej sprawowałyby się bezproblemowo, gdyby zostały w pewnym stopniu zabudowane, co uchroni je, a choćby przed opadami śniegu, czy deszczu. Oczywiście nie jestem specjalistą od podobnych urządzeń, ale oglądając  instalacje w innych palcówkach tak właśnie było.

Jednak pan Prezes zawędrował chyba odrobinę zbyt daleko, zarzucając mi nierzetelność w kwestiach, które jak mniemam dotyczyły słynnych 116 tysiecy złotych, o które poprosił okoliczne gminy, by dopiąć swój szpitalny budżet. Jedna z nich powiedziała „nie”, ale szybko przywołano ją do pionu. Kontrargumentem w rozmowie był sprzęt dla policji, jednak pan Prezes stwierdził, że to sprawa państwa jako instytucji.

Komentując dzisiaj:

Przepraszam, ale jeszcze kilka tygodni temu, o państwie stanowił również pan Prezes, piastując stanowisko mojego sługi – posła na Sejm Najjaśniejszej. I co? I nic, policjanci z mojego miasteczka kwestują, aby uciułać na radiowóz, który ma służyć ludziom. A jeszcze nie tak dawno pani minister Piotrowska w obecności również pana byłego posła, na moje pytanie, wyraźnie dała sygnał, że „dołoży” do tych potrzeb. I co? I znowu nic…

Równi i równiejsi? Obie służby są potrzebne!!!

Szanując nasz cenny czas, zaproponowałem wtedy, że odwiedzę Pana Prezesa z kamerą i porozmawiamy o tym. Tak się stanie i to wkrótce, kiedy będę miał wolną chwilę.

Podczas VIII sesji Rady Miasta doszło do awantury w której udział wzięli Przewodniczący Rady Miasta i jeden z radnych. Sednem była kwestia przekazania szpitalowi działki, na której powstać ma słynny ZOL, bardzo potrzebny powiatowi – Zakład  Opiekuńczo – Leczniczy. Radny, który „darzy prezesa spółki ograniczonym zaufaniem” sprzeciwia się temu, przypominając pewien fakt z przeszłości. Niestety, nieoczekiwana reakcja Przewodniczącego RM powoduje kompletny chaos, jednak radny nie przerywa wypowiedzi, wykładając argumenty. Sytuacja prawie wymyka się spod kontroli, zamknięcie ust radnego staje się w tym momencie priorytetem.

Nic z tego,  kamera jest włączona…

Czy tylko pan radny Jerosławski ma wątpliwości w tej Radzie, a może…, niczym samotny szeryf ze słynnego obrazu „15:10 do Yumy Delmera Davesa, ze słynną rolą Glenna Forda, zmierzyć się musi nie z obojętnością i uśmieszkami innych samorządowców, a z byłym politykiem wagi piórkowej, który nie do końca potrafi się zdeklarować kim chce być ? Przy takich dylematach rozsądek podpowiada – najlepiej być… człowiekiem.

Gwoli ścisłości, tuż obok proponowanej przez burmistrza działki, znajduje się rozległy (hektar) teren TOKiS-a, który posiada wszelkie  niezbędne i ważne pozwolenia, aby wybudować tam obiekt, o którym mowa w filmie. Bardzo chętnie odsprzedamy ten teren Spółce Szpital Tucholski, za jakiś marny milion polskich złotówek. Ot, taka promocja, bo  nie w euro.

Biznes, czy rozsądek, kto wygra w tym pojedynku? A może i jedno i drugie? Byłby ewenement, ale tego dowiemy się podczas IX sesji Rady Miasta w czerwcu.

____________________

(mrf.)

Przydatna informacja w sprawie zwrotu, którego używają w nagraniu pan Burmistrz i pan Przewodniczący.

Aport – wkład niepieniężny wniesiony do spółki handlowej oznaczający wartość majątkową wnoszoną do spółki, w postaci wartości niematerialnych (praw) lub rzeczy. Jego wniesienie oznacza przeniesienie na spółkę wszelkich praw do przedmiotu wkładu (czyli jego własności).

Aportem mogą być m.in. rzeczy ruchome (ruchomości), nieruchomości, wierzytelności, patenty, a nawet przedsiębiorstwo, jako całość.

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook