25 listopada 2020

TELEWIZYJNO FILMOWA AGENCJA PROMOCYJNA

TUCHOLSKA OFICYNA KULTURALNA i SPOŁECZNA tokIs – press tv

Bezrobotni udają, że szukają pracy a urzędnicy udają, że szukają pracy dla bezrobotnych, czyli… PUP-y do likwidacji!

4 min read

Powiatowe Urzędy Pracy to chyba najbardziej pasożytnicza względem podatnika forma markowania urzędniczej pracy. Głęboko do szuflady można schować przeświadczenie, że PUP, jako instytucja pomaga w znalezieniu pracy człowiekowi z ulicy, który jej nie posiada. Tak nigdy nie było i nie będzie. To jak jest?

Realizowana przez zbiurokratyzowane urzędy polityka rynku pracy jest nieefektywna i bardzo kosztowna. Nie dość, że rzadko osiąga swój cel wyciągania ludzi z bezrobocia, to dodatkowo doprowadza do nadużywania staży jako darmowego wsparcia kadrowego. Mimo to budżet państwa co roku wydaje 12 miliardów złotych na funkcjonowanie nieskutecznych Powiatowych Urzędów Pracy! Jak zmienić tę sytuację?

Niezbędnym jest połączenie dwóch systemów – polityki rynku pracy oraz pomocy społecznej poprzez:

  1. Wprowadzenie powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego bez potrzeby rejestrowania się w PUP.
  2. Przeniesienie form aktywizacji zawodowej na poziom gminy i włączenie ich w narzędzia pracy pracownika socjalnego – likwidacja PUP.
  3. Usługi pośrednictwa pracy rozliczane za efekty. Zlecenie na zewnątrz tej usługi i płatność za konkretny efekt.

Dzięki takim rozwiązaniom zlikwidowane zostanie m.in. bezcelowe przenoszenie bezrobotnych z jednego stażu na drugi. Ofertami pracy dla osób z kwalifikacjami, które potrzebują jedynie usługi pośrednictwa, na zlecenie gmin, zajmą się agencje pośrednictwa pracy. Już teraz są o wiele bardziej efektywne niż PUP.

Konieczną jest reforma systemu pomocy społecznej (Ośrodki Pomocy Społecznej), który jest teraz oddzielony od rynku pracy. Bezrobotni bez kwalifikacji, uzależnieni trafiają do OPS i tam liczą na zasiłki. Rodzina musi być objęta kompleksowym koszykiem usług. Konieczne jest m.in rozwiązanie problemów i relacji wewnątrz rodziny.

Opinia wygłoszona wyżej nie jest jakimś wymysłem, a fragmentem propozycji, którą wystosowało jedno ze stowarzyszeń, ściślej członkowie ugrupowania Kukiz’15.

Warto przytoczyć wypowiedź pani Agnieszki Ścigaj ( Kukiz), która mówi jasno: „Dziś bezrobotni udają, że szukają pracy a urzędnicy udają, że szukają pracy dla bezrobotnych. Trzeba jak najszybciej naprawić ten system pełen błędów – zlikwidujmy Powiatowe Urzędy Pracy i zreformujmy system pomocy społecznej!

Zajrzyjmy do tucholskiego PUP-u, wirtualnie przenosimy się do witryny internetowej, jednak przedtem warto zażyć coś na uspokojenie, bo stek banałów w tej witrynie może przyprawić kogoś wrażliwego (bezrobotnego) o palpitacje serca.

Nikogo nie interesuje to ilu zarejestrowanych bezrobotnych mamy w powiecie, nikogo nie interesują jakieś głupawe druczki, czy oświadczenia, ważne jest jedno: oferty pracy. Kiedy przeglądamy mamy pewność, że rodzaj ofert i miejsca ewentualnej pracy są jakimś horrendalnym nieporozumieniem.

Powiedzmy sobie szczerze, PUP w obecnej formie nadaje się w tej chwili do jednego – całkowitej wymiany ekipy urzędniczej, która nie pracuje dla dobra poszukującego „roboty”, a dla zaspokojenia rubryk w tabelkach, które raz na jakiś czas prezentuje się staroście, albo burmistrzowi podczas sesji. Z pewnością urzędnicy ci poczują się śmiertelnie obrażeni, niestety, takie są fakty. Bezrobotny dla urzędnika PUP powinien być „ołtarzem”, albo „bóstwem”, dla którego należy zrobić wszystko, aby zaspokoić jego aspiracje dotyczące pracy. Dopiero wtedy można mówić o wynagrodzeniu dla urzędnika. A jak jest? Jest całkowicie odwrotnie.

Zajrzyjmy do aktualności, a tam informacja, po lekturze której normalnemu obywatelowi opadają ręce:

Powiatowy Urząd Pracy w Tucholi informuje, że nabór wniosków o przyznanie przez okres 12 miesięcy części kosztów poniesionych na wynagrodzenia, nagrody oraz składki na ubezpieczenia społeczne skierowanych bezrobotnych do 30 roku życia odbędzie się w dniach
09.01.2017 r. – 12.01.2017 r. (wnioski, które wpłyną po tym terminie nie będą rozpatrywane).

Wnioski należy składać wraz z załącznikami itd, itd.

Mamy prosty przykład, jak patologicznym jest system w którym wegetujemy i jeszcze ta komunistyczna pozostałość w klauzuli ” …w dniach…” itd.,typowy, urzędniczy bełkot.

A co? Robicie komuś łaskę? Tutaj prawo powinno działać wstecz, ale to już kwestia rozpoznania głupoty panującej na samych szczytach władzy. W tym układzie „świętą krową” jest pracodawca, dzięki któremu ten kraj jeszcze jakoś zipie, niestety, jest odwrotnie, racje urzędasów są na wierzchu.

Podsumujmy, urzędnik PUP-u jest ledwie sługą bezrobotnego i im szybciej sobie to uzmysłowi, tym większe jest prawdopodobieństwo, że doczeka na swoim stanowisku emerytury. Pewniejszym jest jednak, że dni pracowników, jak i samych PUP-ów są już policzone i… świetnie, bo ten nowotwór zbyt długo drąży to państwo, a to jak wiadomo stanowimy my i tylko my.

Przyszłość należy do profesjonalnych agencji pracy, których mniejsze społeczności panicznie się boją, jak wszystkiego, co nowe i dobre, ale faktem jest również to, że praca jest i to nawet w Naszym Powiecie, ale PUP zdaje się o niczym nie wiedzieć. Może warto się wreszcie  ruszyć się z fotela i odwiedzić osobiście pracodawców, a nie wysyłać im idiotyczne pisma, których nikt i tak nie czyta?

Tabakiera dla nosa, czy nos dla tabakiery?- mając na myśli to, że pewne osoby i instytucje są powołane do tego, by służyć …

_________________________

Mariusz R.Fryckowski

Źródła:

http://tuchola.praca.gov.pl

http://ruchkukiza.pl/

Materiały niezależne.

Przydatny link:

http://biznesownik.blogspot.com/2014/05/patologia-w-urzedzie-pracy.html

 

 

 

 

 

 

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook