27 października 2020

Błyskawicznie o Tucholi

4 min read

Mariusz R.Fryckowski - Nacz. i właściciel TOKiS - PRESSMiniony tydzień obfitował w wiele wydarzeń. Tuchola jakby się ocknęła, a wszystko za sprawą zadłużonego powiatu. Wszystkie znaki na niebie i na ziemi wskazują na to, że sprawa ogromnego długu, nie zakończy się optymistycznie. Kto wie, zupełnie realne jest wyjście części mieszkańców na ulice, protest wisi w powietrzu? Oczywiście, pracownicy bezpośrednio powiązani z powiatem mają swoje prawa, jednak już na pierwszy rzut oka widać, że kolejne miernoty, próbują ugrać na całej sprawie, swój nowy kapitał przedwyborczy. Owi, wymienieni słyną z tego, że zmieniają sztandary w zależności od pór roku, układów i innych smrodów, które dają im realne szanse przejęcia, choć odrobiny władzy. Będzie jeszcze czas o tym opowiedzieć, kto wie, może nawet powrócimy do lat, kiedy podejmowane były przeciekawe próby wpłynięcia na wybory, Bogu dzięki bezskuteczne, wobec niezaprzeczalnej uczciwości członków komisji wyborczych.

Drażni mnie sprawa wyjątkowa. Owszem, obecny Starosta, ups, przejęzyczenie – Starościna, nie ma obecnie dobrych notowań. Dalibóg nie wiem, dlaczego. Zarzucane są jej wszelkie grzechy tego świata, czasami mam wrażenie, że jeszcze chwila i opozycyjni aparatczycy usypią stos z kradzionego w Lasach Państwowych drewna i spalą bidulę. Nie mam najmniejszej ochoty patrzeć na to bez reakcji. Powiedziano i napisano o całej sprawie już tak wiele gorzkich, idiotycznych, krzywdzących, czy wręcz szkalujących panią Starościnę słów, że przynajmniej w kilku przypadkach, można śmiało wytoczyć autorom proces o zniesławienie. To jakiś horrendalny absurd! Jakim prawem oskarża się „włodarza na Powiecie” o spowodowanie tych przeklętych długów? Nie Ona była pierwszą, która spowodowała cały ten ambaras. Źródła doszukiwać się należy się w przeszłości, kiedy rządziła stara, zacietrzewiona opcja, która następnie wyleciała z hukiem, na świeżo położony przez gminę bruk!

 

Czy tak ciężko niektórym sięgnąć do archiwów prasowych? Przecież tam jest wszystko, ba, mało tego, stoi jak byk napisane, czarno na białym! Jasne, lepiej szkalować kobietę za plecami, a najlepiej w forach internetowych, gdzie korzystają na podobnych wpisach wszyscy, a zwłaszcza komercyjni wydawcy, powiązani z nieszczęsną Agorą, czy innym paskudztwem.

 

Do kwiku ciężko obrażonych, dołączyli również ci, którzy chełpią się członkostwem w „zacnych” według nich, związkach zawodowych. Porykują złowrogo już od tygodnia, a przepraszam, gdzie byli do tej pory? No tak, mieli ciężką obstrukcję na widok Tuska w Sejmie.

 

Obecną Starościnę, Panią G. poznałem przypadkowo, podczas uroczystego otwarcia pewnego mini- muzeum, które niestety, zamieniło się w…, tak naprawdę, to nie wiem, w co. Przemiła, bardzo uprzejma i trzeźwa w osądach osoba, która wręcz zafascynowana była regionem, którym zarządza. Czy uległa magii władzy, nie dostrzegając kotła wrzącej lawy, który przejęła od poprzedników – bałwochwalców? Być może, chociaż do końca w to nie wierzę, to raczej ambicja, która nakazuje podjęcie walki o poprawę finansów instytucji, czyli normalny dzień pracy urzędnika, którego wybrano, dając mu mandat zaufania. Inaczej ma się sprawa w sytuacjach kryzysowych, gdzie jedynym ratunkiem zdają się być…”doradcy”.

 

Niestety, ci bardziej nadają się do pasania owiec na tatrzańskich halach, chociaż…, ja nie powierzyłbym im, nawet stada pijanych kur. Nie widzę najmniejszego sensu w przyglądaniu się tej sprawie od kuchni, dla mnie sprawa jest prosta, celem jest nie spłata długu, a usunięcie niewygodnego urzędnika, który przez wyborczy przypadek rządzi całością. Potrzeba drobiazgu…, dowodów, a te oczywiście gdzieś są, ale bez pół litra (jak mawia Ferdynand Kiepski) sprawy nie rozwikłasz. Przecież u licha istnieją niepodważalne dokumenty, które (o ile ich nie spalono) dają nam pewność, że sprawa cuchnie, jak wszyscy diabli.

 

Szczerze mówiąc, chciałbym być na miejscu obecnej pani Starociny. Gdyby to zależało ode mnie, zrobiłbym w tucholskich urzędach całkowite czystki. Zbliża się zima! Dobry czas na walkę z nonsensami i powszechną głupotą tych, których należy w trybie natychmiastowymm zwyczajnie izolować od podejmowania najbłahszych decyzji, w wyniku których ucierpią zwyczajni mieszkańcy, a to niedopuszczalne!

 

I gdzie się podziali nasi wybrańcy, którzy mają zadbać o nasze, tucholskie interesy w Parlamencie Europejskim, Sejmie lub w Senacie?

 

TOKiS PRESS nie będzie brodził w tych brudach, jednak sprawie będziemy się pilnie przyglądać.

 

 

Mariusz R.Fryckowski

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook