wt. Wrz 24th, 2019

Telewizyjno – Filmowa Agencja Promocyjna

"Bo miejsce tworzą ludzie". Jubileusz kawiarni tucholskiej „Basztowa”. Felieton autorski

2 min read

Kawiarnia „Basztowa”, to zaiste niezwykłe miejsce, utrzymane w klimacie zabudowy, którą wkomponowano w uroczą uliczkę  o nazwie – Murowa. Kawiarnia położona jest w centrum miasta, jednak jej otoczenie powoduje, że mam wrażenie, że znalazłem się w na starówce Bystrzycy Kłodzkiej.

DSCF0033.jpg

Taras kawiarni widoczny od skweru Św. Małgorzaty w centrum Tucholi.

Kawiarnia stoi w miejscu czternastowiecznej baszty obronnej, tuż obok historycznych murów z IV wieku, stąd, co zrozumiałe, wywodzi się jej nazwa. Lokal należy do państwa Grażyny i Zdzisława Przygockich, prowadzą ją od 1981 roku. To niezwykłe, ale piątego września minęło trzydzieści lat, odkąd lokal otworzył swoje podwoje. Jedyne w swoim rodzaju święto uczcili zarówno gospodarze, jak i goście, którzy odwiedzają to urocze miejsce.

 

Rzeczywiście, miejsca, tworzą ludzie, „Basztowa” pod tym względem, stanowi swoistą perłę na mapie tucholskiej gastronomii. Niezwykły klimat wnętrz, budzi historyczne, wręcz sarmackie skojarzenia, jest i coś więcej, tutaj gospodarze witają swoich gości z uśmiechem, prawie jak starych przyjaciół. To ważne, wszak, to miejsce ma sprawiać wyłącznie przyjemność. Nastrojowa, cicha muzyka, dopełnia całości, a przepyszne dania, desery i napoje, zaspokoją najbardziej wysublimowane smaki. I nie dziwota, że urocza kawiarenka jest miejscem spotkań mieszkańców i turystów. Przepiękna zieleń skweru Św. Małgorzaty wokół wielkiego tarasu gwarantują ciszę i wypoczynek gości.

 basztowa~4689373.jpg

Nie byłbym sobą, gdybym szczególnej uwagi nie zwrócił na wyjątkową kawę, którą od lat niezmiennie w magiczny sposób parzy pani Grażynka, to mój ulubiony gatunek – Lavazza. Ten aromat, ten smak…, to jedyne miejsce w mieście, gdzie w tak wyjątkowy sposób się ją przyrządza.

 DSCF0036.jpg

Właścicielka lokalu, zawsze pogodna, pani Grażyna Przygocka

„Basztowa” słynie także ze wspaniałych deserów, które podawane są w specjalnych pucharach. Wspaniałe lody w wielu smakach, wyłącznie renomowanych firm, podawane są z przeróżnymi dodatkami, na życzenie pani Grażynka potrafi zaproponować i przyrządzić coś bardziej wyrafinowanego.

 

Uważny Czytelnik zrozumiał zapewne, że właśnie ten lokal jest ulubionym miejscem autora tekstu. Nie będę tego ukrywał. Co ciekawe, pomysł stworzenia elektronicznego tygodnika, powstał właśnie w tej kawiarence i tutaj odbyło się pierwsze spotkanie robocze tworzącej się redakcji.

 

„Basztowa” słynęła także z tego, że organizowano w niej spotkania poetyckie, cóż, to chyba swoista tradycja. Przed laty w lokalu tuż obok, często zasiadał Stachura, również rozkoszując się doskonałą kawą. Jestem przekonany o tym, że dzisiaj być może właśnie w „Basztowej”, napisałby słynną… „Wszystko jest poezją”.

 

Być w Tucholi i nie odwiedzić „Basztowej”…, to grube niedopatrzenie, pamiętajmy o tym, a gospodarzom tego uroczego miejsca życzymy, aby kawiarnia trwała przez wiele kolejnych lat, sprawiając radość swoim stałym i nowym gościom.

 

Mariusz R.Fryckowski