pon. Wrz 23rd, 2019

Telewizyjno – Filmowa Agencja Promocyjna

„BOROWIACKIE SZLAKI”… donikąd?

2 min read

Pan Andrzej z Krakowa zaplanował przyjazd wakacyjny do Tucholi. Ponieważ wie, że to miasto jest podobno stolicą Borów Tucholskich i to właśnie one mają dostarczyć jemu i jego rodzinie chwil wytchnienia, po wielu miesiącach przebywania w krakowskim smogu.

Bory Tucholskie fascynują go od dawna, ale ze względu na odległość, nigdy nie znalazł tyle czasu, aby zwiedzić to miejsce i dostatecznie długo wypocząć w nim wraz z rodziną.

W tym roku ma być inaczej, decyzja zapadła, przyjeżdżają. Do wyjazdu trzeba się przygotować, to oczywiste, zaplanowanie tras przejazdu oraz rozpoznanie i rozkład miejsc w samych Borach, które warto odwiedzić, są naturalnymi czynnościami każdego turysty.

Pan Andrzej skorzystał z informacji dostępnych w sieci i trafił do witryny „Borowiackie szlaki” i tutaj jego historia właśnie się zaczyna.

„Z tą witryną są same problemy, „przeterminowane teksty”, brak informacji bieżących, problem z odszukaniem miejsc noclegowych, kłopoty z mapami, niedostępne szlaki marszrutowe i wiele innych niedociągnięć lub braków” – napisał w liście do nas.

Najbardziej jednak w tym wszystkim martwi końcowy wniosek:  „czy u was nikt nie zajmuje się promocją waszego skarbu, przyrodniczych osobliwości?”.

Sprawdziliśmy witrynę „Borowiackie Szlaki”, która kosztowała podatnika potężne pieniądze, niestety, wszystko się potwierdza, a sama konstrukcja strony i jej zawartość, jest jednym wielkim skandalem, za który ktoś powinien odpowiedzieć.

Promocja turystyki i praca tucholskiego starostwa w sprawie uatrakcyjnienia i promocji Borów Tucholskich w kraju i na świecie jest zwyczajnie nieprawdziwa, brak profesjonalizmu jest tutaj najbardziej delikatnym zwieńczeniem całej tej historii.

I jeszcze jedno, turysta powziął postanowienie, ale wpierw pochwalił naszą redakcję za to, że poprzez dostępne u nas informacje w dziale turystyka i filmy w których ukazujemy piękno naszych Borów, nie rezygnuje z wakacji u nas, wybrał nawet rejon, gdzie będzie „obozował”, to gmina Lubiewo i trudno się temu dziwić…, wybrał najlepiej.


(red.)