29 października 2020

Ceny maksymalnie zaniżono, a turystów brak – koszmar dzierżawców pól namiotowych w naszym powiecie ciągle trwa

3 min read

Gdzie i jak najlepiej w Tucholi odpocząć, choć przez chwilę od zgiełku i nawałnicy obowiązków? Oczywiście tam, gdzie serwowana jest najlepsza czekolada w tej części Polski – na tucholskiej starówce. Będąc pod wpływem filmu, który znana firma przygotowała, trudno, aby tamtego popołudnia nie skorzystać z efektów tak dobrze przygotowanej reklamy.

Przemiła i uśmiechnięta pani, po kilku sekundach przyniosła „cudowny napój” w stanie takiego zagęszczenia, że obudziło to moje chwilowe, wszystkie słabości.

Kolokwialnie mówiąc i wzorując się na wersie starej sztuki nieżyjącego już pana Wilkowskiego: …”niebo w gębie, gęba w niebie, przepysznego coś”.

To była lepsza strona tamtego popołudnia, chwilę relaksu przerwała jednak opowieść przedstawiciela  dzierżawcy pól namiotowych z okolic Chojnic, którego zaprosiłem do stolika.

Któż nie zna pana Jacka? Chyba każdy, kto choć raz spłynął kajakiem naszą piękną Brdą. Jak opowiada, każdego roku o tej porze, kalendarz spływów był zapełniony na kilka tygodni z góry. W tym jednak roku wszystkie dzierżawione od powiatu pola świecką pustkami, a ich łączny dochód starczyłby na zakup ledwie dwóch bochenków toksycznego, pleśniejącego po dobie chleba, wprost z „Biedronki”.

Co się dzieje? Tego nie wie nikt, jakość usług jest dobra, warunki świetne, potencjalnemu turyście niczego nie powinno zabraknąć z wyjątkiem kina, rewii i może… lądowania „zielonych ludzików”.

Sytuacja jest tak zła, że dzierżawca pól wystosował do władz powiatu pismo z prośbą, o obniżenie należnego czynszu. Czy ma po temu podstawy? Sprawdziłem, jest to prawda, pola są „puste”, wyjątek stanowi obsługa, która modli się o to, aby pojawił się, choć jeden klient.

No dobrze, a jak sytuacja wygląda w weekendy, przecież oficjalny sezon urlopowy jest dopiero przed nami? – pytam. To bez znaczenia – odpowiada pan Jacek, nawet w weekendy, klientów zwyczajnie nie ma.

Dlaczego tak się dzieje? To oczywiste, mówię o tym od wielu lat, a słowa te trafiają w próżnię – Bory Tucholskie są źle promowane. Sporadyczne akcje i dyskusje organizowane z wykorzystaniem środków unijnych to zbyt mało. Turysta się tym nie zainteresuje, ma inne i oczywiste priorytety, a branżowe  instytucje i biura pośredniczące, swój wzrok kierują w miejsca znane od zawsze, potrzeba skomasowanej akcji gmin i powiatu, które trwają przez cały rok, zwłaszcza zimą, aby po latach były efekty. Na renomę trzeba zapracować!

Turyści, nawet nie widzą o tym, ze w centrum Europy istnieje skarb o nazwie Bory Tucholskie – miejsce, gdzie można odpocząć od zgiełku wielkich miast, ale powiedzmy sobie szczerze, bez dalszych inwestycji w infrastrukturę turystyczną, tę z prawdziwego zdarzenia, klientów nie pozyskamy. Bezpowrotnie tracimy szansę na bycie znanymi i „modnymi”, bo nie ukrywajmy tego, o atrakcyjności podobnych miejsc decyduje moda!

Skoro budują tutaj domy znani piosenkarze, przedstawiciele sztuki, politycy i aferzyści, to nie jest to przypadek. Oni już cieszą się ciszą i spokojem, ale jaki mają w tym interes, by te walory miejsc burzyć i polecać innym? Żaden, dlatego ofiarą jest ten dzierżawca, który powinien pochodzić nie z Chojnic, a z Tucholi. Dlaczego tak nie jest?

Bo, jak mówi pan Jacek – „u nas nic się nie opłaca”.

Lokalne władze powinny wreszcie poważnie zastanowić się nad problemem, którego źródłem są One same. Czasami ot, zwyczajnie, warto się „wychylić”.

______________________

(mrf.)

Wykorzystano:

Mat YT firmy www.luczniczka.com

Fot. Wprowadzająca – Jacek Nakielski 

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook