25 października 2020

Chcesz w Tucholi kupić książkę? Zapomnij!

2 min read

Jako wielki fan książek stwierdziłem właśnie, że zasoby mojej biblioteki wyczerpały się i od tej chwili stają się wyłącznie dekoracją. Naszedł czas uzupełnić księgozbiór. W tym celu udałem się do… księgarni.

Postanowienie było ambitne, potrzebuję twórczości Ziemkiewicza, Michalkiewicza, trochę dzieł historycznych i literatury pięknej. Do „krótkiej wyprawy” przygotowałem się wyjątkowo rzetelnie, spis lektur w dłoniach, mocna torba ze sztywnymi ściankami i w… drogę.

Przejazd zajął dziesięć minut, wiadomo, problemy z parkowaniem w pobliżu budynku lokalnego sądu. Wreszcie…, udało się. Mekka w zasięgu wzroku, ale cóż to? Księgarnia została zlikwidowana. Adieu plany, adieu zakupy!

Do wyboru: Chojnice, Świecie, Bydgoszcz, wybieram Gdańsk. Straciłem dzień, ale jestem zadowolony,  podczas tych kilku godzin spędzonych za kierownicą, zastanawiam się nad tym, dokąd zmierza Tuchola? Nie ma kina, młodzież nie ma możliwości wyszalenia się przy dobrej muzyce, w istniejących jeszcze placówkach kultury bida z nędzą. Co pozostaje? Chyba tylko to… podziwianie pięknego bruku i zagadkowej fontanny lub wyjazd na „zieloną trawkę”. To może coś „ambitniejszego”, opłata abonamentowa, kupno telewizora i rozrywka z „reżimówką” w tle? Błeeee…

I trudno się dziwić temu, że wobec braku elementarnych rozrywek, pozostaje władzom miasta i powiatu walka z… alkoholizmem i rodzinną przemocą oraz zorganizowanie w Tucholi najbliższych dożynek, wszak stajemy się największą wsią w POLSCE!

Oczekując pozytywnych zmian, wertuję karty świetnej książki, której nie kupiłem w moim własnym mieście.


Mariusz R.Fryckowski

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook