20 października 2020

Chuligani pobili prezesa Stowarzyszenia „Historia i pamięć”

3 min read

Kilka dni temu informowaliśmy o pewnym zdarzeniu, które brzmiało dość szokująco, biorąc pod uwagę fakt, że wyszliśmy z jaskiń już czas jakiś temu, niestety, okazało się, że niektórzy tkwią jeszcze w jaskiniach. Przypomnijmy notatkę:


Trzech mieszkańców Tucholi stanęło na przejściu dla pieszych nie chcąc przepuścić jadącego samochodu. Dodatkowo jeden z mężczyzn rzucił się z rękoma na osobę podróżującą autem. Piesi odpowiedzieli już za popełnione wykroczenie. Policjanci ustalają czy doszło do uszkodzenia ciała pasażera samochodu.

W nocy z sobotę na niedzielę (29/30) policjanci zostali wysłani na interwencję na ulicę Sępoleńską.  Tam według zgłoszenia grupa osób była  agresywna i hamowała ruch. Na miejscu policjanci zastali sześć osób. Trzech pieszych i trzy osoby, które jechały samochodem. Funkcjonariusze ustalili, że przed przejściem dla pieszych zatrzymał się samochód, żeby przepuścić trzech mężczyzn. Kiedy piesi weszli na jezdnię,  zatrzymali się na przejściu, uniemożliwiając tym przejazd samochodu. Jakby tego było mało piesi, wobec osób jadących autem,  robili  jeszcze niecenzuralne gesty.

Kiedy z pojazdu wysiadło dwóch  mężczyzn, najbardziej agresywny pieszy rzucił się na jednego z nich. Pieszym tym  był 22-letni tucholanin. Jego kompani to też mieszkańcy Tucholi (22 i 23-l). Cała trójka była po alkoholu. Mieli odpowiednio 1,6, 0,7 i 1,8 promila alkoholu w organizmie. Pierwszy z mężczyzn trafił do policyjnej celi, pozostała dwójka po złożeniu wyjaśnień została zwolniona.  Wczoraj za nocne zachowanie cała trójka została ukarana mandatami. Mężczyźni swoje zachowanie tłumaczyli wypitym wcześniej alkoholem.W tej chwili policjanci wyjaśniają, czy doszło do uszkodzenia ciała mężczyzny jadącego samochodem. Wówczas 22-latek odpowie jeszcze za ten czyn.

Sprawa przybrała nieoczekiwany obrót, ponieważ okazuje się, że napadniętą i pobitą osoba jest prezes Stowarzyszenia Miłośników Historii Borów Tucholskich „Historia i pamięć” Zbigniew Kabat z Tucholi. Od zdarzenia minęło kilka dni i okazało się, że pan prezes przebywa jeszcze w tucholskim szpitalu na chirurgii. TOKiS odwiedził szefa tucholskiej grupy historyków i poznał szokujące fakty, które pokrywają się z informacjami, które podała oficjalnie tucholska policja. Jednak nie to jest najważniejsze, a sam przebieg wydarzeń, który bardziej przypomina scenariusz filmu III kategorii, niż życie. Trzej chuligani niszczyli i bili, nie miało dla nich znaczenia, czy ofiarą był mężczyzna, czy kobieta, cel był tylko jeden.

W notatce policyjnej podano, że napastnicy byli pod wpływem alkoholu, poszkodowani są przekonani, że znajdowali się również pod wpływem środków odurzających, choć dowodów na to nie mają.

Czy policjanci mieli szanse stwierdzenia tego faktu? Raczej nie,testy na obecność narkotyków są melodią przyszłości ( mówiliśmy o tym kilka tygodni temu). Prezes stowarzyszenia znajduje się w opłakanym stanie, złamana kończyna, uszkodzony nos, ogólnie rozbity, uszkodzone kręgi szyjne,  wstrząs mózgu, to tylko niektóre, widoczne skutki spotkania z młodymi oprawcami.

„Dzisiaj mija czwarta doba, odkąd tutaj jestem, rozbitą twarz ma również koleżanka, która podróżowała z nami” – mówi prezes. 

Zapytaliśmy prezesa o interwencję tucholskich policjantów podczas zdarzenia:„mam lukę w pamięci, prawdopodobnie straciłem przytomność, ale mówiono mi, że policjanci dotarli do nas bardzo szybko i byli  skuteczni”.

Wybryk napastników będzie dla nich kosztowny, mandat nie będzie jedyną karą, która spotka pijanych młodzieńców. Prawdopodobnie jeszcze wielokrotnie spotkają się z przedstawicielami Temidy.

Otrzeźwienie nadejdzie bardzo szybko.

___________________

(red.)

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook