2 grudnia 2020

TELEWIZYJNO FILMOWA AGENCJA PROMOCYJNA

TUCHOLSKA OFICYNA KULTURALNA i SPOŁECZNA tokIs – press tv

„CUDOWNE” BORY TUCHOLSKIE CZEKAJĄ NA MÓJ GŁOS?

6 min read

Do naszej redakcji zgłosił się Wydział Promocji i Sportu Starostwa Powiatowego z prośbą o zamieszczenie tej informacji. Nigdy nie odmawiamy podobnym, jednak…

Bory Tucholskie znalazły się w finale konkursu ‘Polska Pięknieje – 7 cudów Funduszy Europejskich’. Od internautów zależy, czy otrzymają też nagrodę publiczności. Zapraszamy do głosowania!

Głosować można na stronie www.polskapieknieje.gov.pl. Projekt „Bory Tucholskie – w labiryntach natury” nominowany jest w kategorii „Turystyka aktywna”. Jego celem było wzmocnienie pozycji tego regionu na turystycznej mapie Polski.

W ramach projektu rozbudowano zaplecze dla kajakarzy spływających Brdą – jedną z najciekawszych polskich rzek. Powstało sześć  stanic wodnych z pomostami do cumowania oraz trzy pola biwakowe. Z wybudowanej wieży widokowej w Fojutowie można podziwiać największy w Polsce akwedukt – skrzyżowanie Wielkiego Kanału Brdy i Czerskiej Strugi . Nie zapomniano też o miłośnikach dwóch kółek – dla nich wybudowano ścieżkę rowerową Tuchola – Świt – Tuchola. Pozwala ona bezpiecznie dotrzeć z Tucholi do rezerwatu przyrody „Dolina Rzeki Brdy” i uroczyska „Piekło” koło leśniczówki Świt. Są też stoiska dla rowerów, gdzie cykliści mogą bezpiecznie zaparkować swój pojazd. Do kąpieli zachęcają plaże nad leśnymi jeziorami, dla wędkarzy wybudowano specjalne pomosty w zacisznych miejscach, a miłośnicy kultury docenią wybudowane lub odnowione amfiteatry.

Projekt  „Bory Tucholskie – w labiryntach natury” realizowany był przez Powiat Tucholski w partnerstwie ze wszystkimi sześcioma gminami z jego terenu. Współfinansowanie zapewnił Regionalny Program Operacyjny Województwa Kujawsko-Pomorskiego, w którym projekt zaliczany był do przedsięwzięć kluczowych.

Działania inwestycyjne w Rezerwacie Biosfery Bory Tucholskie uzupełnione były projektem „Borowiackie Szlaki” skierowanym na zapewnienie turystom orientacji w terenie. W tym projekcie odnowiono oznakowanie ponad 500 km szlaków turystycznych połączonych z siecią 21 śródleśnych parkingów wyposażonych w małą infrastrukturę (wiaty, ławki, śmietniki, stojaki rowerowe). Powstała też unikatowa sieć „mówiących kamieni” rozmieszczonych w 150 miejscach: głazów narzutowych wskazujących najciekawsze miejsca zasugerowane przez mieszkańców, na których wyryto krótkie napisy i kody QR prowadzące do stron internetowych. Wszystkie te informacje można znaleźć na utworzonym w ramach projektu portalu turystycznym www.portal.tucholski.pl.

Do konkursu zgłoszone były oba projekty, gdyż stanowią one doskonale uzupełniającą się całość. Ze względu na zapisy regulaminu Kapituła zdecydowała się jednak na nominację tylko jednego, droższego projektu.

Wśród dotychczasowych laureatów konkursu z naszego województwa znalazła się dotychczas Wyspa Młyńska w Bydgoszczy oraz Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu, a w gronie finalistów Muzeum Zakładów Zbrojeniowych DAG – Fabrik w Bydgoszczy i Wykonanie remontu konserwatorskiego i adaptacji na cele muzealne budynku przy ul. Franciszkańskiej 9 w Toruniu.

___________________________________________________

Prośbie stało się zadość, jednak Czytelnikowi należy się kilka słów komentarza do całej tej promocyjnej akcji.

Media internetowe mają nieprawdopodobny zasięg, mamy tego codzienne dowody w postaci lawinowo narastających wizyt w naszym skromnym portaliku. Cieszy to nas, złości innych. Faktem jest, że internetowe media traktowane są również przez władze jak zło konieczne, większą wagę przykładają do mediów tradycyjnych. Ciągle nie mogą zrozumieć prostej zależności, że owa tradycja już wkrótce się skończy, to relikt, produkt nieopłacalny. Prędzej czy później papierowe media wybiorą inną drogę, prawdopodobnie dołączą do internetowych lub… znikną. To właśnie media internetowe umożliwiają dokonanie promocji o której czytaliśmy wcześniej. Tak się składa, że dwa portale tucholskie są bezpłatne, innymi słowy, można w nich zamieścić praktycznie wszystko. To się zmieni, przynajmniej w odniesieniu do instytucji, które na to stać. TOKiS – PRESS bez wątpienia zrewiduje swoje wcześniejsze założenia wobec kosztów, które ponosimy dając społeczeństwu najcenniejszy z produktów – informację i to niezależną. Władza chce promocji? Niech płaci!

Konkurs, którego celem jest wypromowanie Powiatu Tucholskiego to bez wątpienia cenna inicjatywa w której wziąć udział może każdy, jednak miejmy świadomość, że ewentualna wygrana przyniesie wymierne korzyści inne od prestiżowych. Jesteśmy jakby narzędziami i to anonimowymi, u których podobna informacja ma wzbudzić lokalny patriotyzm. Chwalebne, ale nie do końca uczciwe.

Rzeczywiście, mamy szczęście mieszkać i żyć w jednym z najpiękniejszych miejsc w Polsce i… tyle. Powiedzmy sobie szczerze, Powiat Tucholski zarówno miejscowym jak i turystom nie oferuje zbyt wiele, większość atrakcji stworzył nie urzędnik, a natura. Nawet tej nie potrafimy do końca wykorzystać dla ogólnego dobra. Efekt? Wyludnione wsie, osady, miasto, które za chwilę może utracić swoje prawa – Tuchola. Przesada? Nie! To efekt złego zarządzania, pasywnego nastawienia do wszystkiego, co nowe i może spowodować komplikacje w „świętym spokoju” urzędnika.

Co oferują turystom Bory Tucholskie? Piękne widoki? To trochę mało dla ludzi, którzy żyją w XXI wieku. Kilometry pedałowania rowerkiem, czy wielogodzinne spacery mają to do siebie, że męczą. Gdzie odpocząć? Gdzie można coś dobrego zjeść tanio, w miłej atmosferze, bez narażenia na zaczepki ze strony pijanych autochtonów? Powiedzmy sobie szczerze, catering w Borach Tucholskich nie istnieje, a nieliczne knajpki i restauracyjki są albo zbyt drogie, albo zbyt obskurne, a stołowanie się w nich jest sporym wyzwaniem. Nieśmiertelny schabowy, ziemniaki i „zepsuta” kapucha, to zabójstwo dla przeciętnego żołądka, a i o opiekę medyczną w tym regionie nie jest łatwo – trzeba mieć końskie zdrowie, aby chorować.

Baza noclegowa? Jest jak durszlak, śladowe ilości agrogospodarstw zamiast przyciągać odpychają, głównie cenami i standardami. Turysta oczekuje czegoś więcej, niż piaskownicy, bajorka z rybkami, grilla zrobionego ze starej pralki, czy śmierdzącego obornikiem obejścia. Z bazą hotelową jest jeszcze gorzej. Co pozostaje turyście? Może pola namiotowe? Można je policzyć na palcach jednej dłoni, a i te są jakimś kompletnym zaprzeczeniem potrzeb gościa.

To może szanse ma karawaning? Zmieńmy temat.

Turysta oczekuje atrakcji, czy tylko krajobrazowych lub architektonicznych? Bez wątpienia tak, a te zapewnia niewiele ośrodków, wyłączając z tego ten kiczowaty pod Czerskiem, na który stać nielicznych. Nie wolno także zapominać o tym, że to prywatna inicjatywa, sfinansowana po części również ze środków unijnych. Turysta ma także zupełnie inne oczekiwania, chce się rozerwać, czy ma szansę? Tak, pod warunkiem, że przywiezie swój granat.

Marna infrastruktura, brak elementarnych centrów kultury z kinem włącznie, zanieczyszczone przez mieszkańców lasy, zwłaszcza sąsiadujące z okolicznymi wsiami. Nieprawdą jest również stwierdzenie, że „las nas powita, a ludzie ugoszczą” – nie stać ich na to, bo są bezrobotnymi, schorowanymi ludźmi, którzy umierają pozostając w marazmie od czasu przemian. Ci nie zdążyli otworzyć własnych biznesów, wziąć udziału w strukturach politycznych, czy kraść – dogorywają w cieniu czterech ścian, z których wyrzuci ich już wkrótce komornik za długi. Takie są realia i takie atrakcje.

A jak sprawa przedstawia się w samej Tucholi? Turyści pojawiają się w sezonie, zachwycają wyremontowana starówką, wchodzą do sklepów, stwierdzają, że artykuły są najgorszej jakości w cenach produktów pełnowartościowych i natychmiast wyjeżdżają, nie ryzykując nawet zjedzenia lodów. Każdego roku istnieje ten sam problem – turysta pyta przechodnia, gdzie można tutaj dobrze, smacznie i tanio zjeść? Odpowiedź jest zawsze ta sama, turysta nie zaryzykuje, pojedzie do oddalonej  o 25 kilometrów prawdziwej ( w jego mniemaniu) stolicy Borów – Chojnic, bo właśnie to miasto za takowe uważa.

Kiedy będzie opuszczał Tucholę właśnie w tym kierunku, pożegna go sterta odpadów, których zarówno władze powiatu, jak i miasta nie chcą dostrzec. Turysta domyśli się, że w Tucholi mamy „świętą krowę”, której pozwala się na zbyt wiele.

Oddanie głosu na „CUDOWNE” BORY TUCHOLSKIE MA SENS, ale jeszcze większym będzie przeprowadzenie zmian wśród ludzi, którzy przenigdy nie powinni podejmować decyzji, „namaszczeni” uprzednio przez mieszkańców, którzy od lat borykają się z tym samym problemem – jakich wyborów dokonać? I to również świadczy o kondycji regionu w którym wegetujemy, a jeszcze próbujemy w to wciągać Bogu ducha winnych turystów.

Klik – oddałem głos, zgadnijcie na którą z propozycji? Tak, macie rację…, to piękne miejsce i tylko miejsce, reszta, to obraz nędzy i rozpaczy.

———————————–

(mrf.)

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook