20 października 2020

Czas na dokument: „WYPADEK”

5 min read

SONY DSCPięć lat temu, ta sprawa zdominowała praktycznie wszystkie media. Dokładnie 27 lutego 2008 roku doszło do straszliwego wypadku samochodowego. W aucie znajdowały się dwie osoby, dwaj przyjaciele. Testowali nietuzinkowe auto – Ferrari. Obaj zakochani w samochodach, byli dziennikarzami motoryzacyjnymi, niezwykle popularnymi w tamtym czasie.

 

_______0_______

Niestety, jeden z nich zginął, uratowanie drugiego, graniczyło z cudem. Udało się, jednak żmudny proces rehabilitacji trwa nadal. Media szybko wydały wyrok, a sąd nie miał najmniejszych wątpliwości. W tomach dowodów do tej sprawy posłużył się zeznaniami świadków, orzeczeniami specjalistów itd. Uzgodniono wyrok i winnego, dla Maćka czas się zatrzymał tamtego dnia, w tamtej godzinie – stracił pamięć. Dzisiaj, kiedy rozmawiamy, za każdym razem scenariusz jest taki sam. W każdej rozmowie poznajemy się od nowa. Jak twierdzi…, o jego pamięci stanowi telefon komórkowy, w którym zapisuje wszystko to, co niezbędne.

Do końca nie wiadomo, kto siedział za kierownicą tamtego auta, nie wiadomo też, czy piekielnie skomplikowana maszyna nie uległa awarii w trakcie jazdy, jedno jest w tym wszystkim pewne, najsilniejszym w tej tragedii okazał się filar estakady. To moje zdanie, które niekoniecznie musi się pokrywać ze zdaniem sądu.

Kilka tygodni temu otrzymałem zaproszenie do obejrzenia pewnego filmu, który powstał przy wydatnym udziale studia znakomitego dokumentalisty Andrzeja Fidyka, który każdego poniedziałku zaprasza widzów do telewizyjnej „Jedynki” na niezwykłe seanse. Autorką filmu jest pani Anna Więckowska, zaiste, niezwykły talent dziennikarski, reporterski i reżyserski. To właśnie Ona doprowadziła do realizacji niezwykłego dokumentu, gdzie głównym bohaterem stał się Maciek Zientarski, dzisiaj zwyczajny, młody człowiek, który boryka się z problemami, o których my nie mamy przysłowiowego „zielonego pojęcia”. Tytuł filmu mógł być tylko jeden, zaakceptowano go, tak powstał – „WYPADEK”.

Niestety, splot niekorzystnych sytuacji spowodował, że pomimo zaproszenia, na premierę filmu do Warszawy nie pojechałem, z tego powodu było mi niezwykle przykro, cóż, ogrom obowiązków skutecznie to uniemożliwił. Film zapisany na nośniku dotarł do mnie pocztą. Do niego dołączono kilka słów, były wzruszające.

Bez najmniejszej zwłoki obejrzałem film na wielkim ekranie, wpierw jeden raz, potem drugi, a następnego dnia trzeci. Film bez wątpienia budzi emocje: współczucie, wściekłość, żal, czasami uśmiech, jednak przez łzy. Nie, to nie jest kwestia głównego bohatera, a ludzi i sposobu ich postrzegania ogromu tragedii człowieka, który cudem ocalał. Całość tylko z jednej perspektywy, tej najgorszej, bo pełnej oskarżeń, które wykreowały podrzędne, żądne krwi media komercyjne. Obrzydliwość.

Film zawiera wiele bardzo symbolicznych kadrów, a te zawsze łączą się z bliskością osób życzliwych: przyjaciół, znajomych, rodziny, narzeczonej. Ich wsparcie jest gigantyczne, niestety, ciągła świadomość ogromu tragedii ze śmiercią przyjaciela w tle, powoduje zmienność nastrojów w chwilach, kiedy wracają strzępki pamięci. Zbyt wiele, jak na jednego, młodego człowieka, który zwyczajnie… boi się każdego nowego dnia.

Wzruszającą jest jedna z najważniejszych scen filmu, – kiedy Magda (narzeczona) i Maciek docierają wspólnie do miejsca tragedii. Spięte twarze, łzy w oczach, próba przypomnienia sobie tamtych chwil i… pustka. Przytuleni do siebie odchodzą. W jednej chwili dokonuje się zmiana, którą trudno określić słowami – gigantyczny smutek i… bezsilność wymieszana z beznadzieją.

MacMag3.jpg

Życie toczy się dalej, Maciek walczy, raz wygrywa, raz przegrywa, we wszystkim dzielnie wspierany przez ukochaną. Jej oddanie głęboko porusza, przeżywa każdy cios, każdą, nawet najmniejszą radość. Pełna taktu i obaw trwa i pomaga „Zieniowi” we wszystkim. Czy ma nadludzką siłę, czy też kieruje się prastarym uczuciem?

Ich życiu towarzyszą media, wścibskie, bezpośrednie, bez taktu, bez obycia. W chwilach najważniejszych, parze towarzyszy trzask migawek aparatów. Obiektywy zdają się zaglądać w zakamarki duszy. Co dostrzegają? Zmęczonego, zrezygnowanego człowieka o posturze nastolatka.

Nadchodzi swoisty przełom, jest nim wywiad, którego udzielił swojej dawnej, szkolnej koleżance – Hannie Lis. Wywiad wyemitowała telewizja, padają trudne pytania, Maciek odpowiada, nie stosuje uników, nie koloryzuje, zwyczajnie mówi o tym, co czuje. Kolejne pytania dotyczące jego przyszłości są wstrząsające, kończy je słowami, które zapadają w pamięci : „…jem i żyję”.

Zmniejsza się ilość skandalicznych komentarzy, ustępują bardziej  wyważonym, wydaje się, że ludzie powoli pojmują ogrom tragedii. Maciek rzuca się w wir pomocy ludziom poszkodowanym przez los. Jego działalność charytatywna rozszerza się. Czy kieruje nim wyjątkowa potrzeba? To prawie pewne, być może wyznaczył sobie nowy cel, o którym… zapomina. Jakże wspaniałym wynalazkiem jest telefon z mnóstwem dodatkowych funkcji. W przypadku Maćka tą najważniejszą jest pamięć podręczna, dzięki której wie, co zaplanował i czego dokonał.

Z różnych stron świata napływają słowa otuchy, póki, co to tylko, albo aż słowa. Potrzeba jest inna – praca. To jak z jazdą na rowerze, ma problemy z pisaniem, mówieniem, potrzeba lat, aby to się zmieniło na lepsze, jednak miłość do motoryzacji i umiejętność filmowania pozostały niezmienne. Jest obecny na wszelkich imprezach motoryzacyjnych. W jego pobliżu są przyjaciele, wspierają go i pomagają mu, powstaje cykl filmów. Ich wymowa przywołuje obrazy z przeszłości – Zientar tworzy zapisy wideo w stylu programów, które współtworzył zaledwie kilka chwil wcześniej, przed wypadkiem.

MacMag2.jpg

Kamera staje się jego piórem, kartką papieru. Samodzielnie montuje materiały, opatruje je muzycznymi klipami. Wraz z przyjacielem tworzą duet, gdzie ich dialogi stają się wyjątkowe. Ta nieoficjalna produkcja bije rekordy popularności. Każdy film przyjmowany jest ciepło. Niestety, dawna tragedia ciągle jest obecna w tym wszystkim, powstaje zupełnie inny obraz, ten, który przestrzega użytkowników drogi przed czyhającymi na nich niebezpieczeństwami. Zientar walczy, ma kapitalne wsparcie, czy wytrwa? Musi, wie, że życie dało mu drugą szansę, odkrywa je ponownie.

Znakomity dokument obejrzymy już w najbliższy poniedziałek w cyklu „Oglądaj z Fidykiem” w telewizyjnej Jedynce. „Wypadek” rozpocznie się o 23:00, ten film trzeba obejrzeć i zapamiętać jego treść, podobna tragedia może spotkać każdego z nas, choć nikomu    jej nie życzę.

Mariusz R.Fryckowski

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook