23 października 2020

Czas na dokument: „WYPADEK”

4 min read

Pięć lat temu, ta sprawa zdominowała praktycznie wszystkie media. Dokładnie 27 lutego 2008 roku doszło do straszliwego wypadku samochodowego. W aucie znajdowały się dwie osoby, dwaj przyjaciele. Testowali nietuzinkowe auto – Ferrari. Obaj zakochani w samochodach, byli dziennikarzami motoryzacyjnymi, niezwykle popularnymi w tamtym czasie.

Niestety, jeden z nich zginął, uratowanie drugiego, graniczyło z cudem. Udało się, jednak żmudny proces rehabilitacji trwa nadal. Media szybko wydały wyrok, a sąd nie miał najmniejszych wątpliwości. W tomach dowodów do tej sprawy posłużył się zeznaniami świadków, orzeczeniami specjalistów itd. Uzgodniono wyrok i winnego, dla Maćka czas się zatrzymał tamtego dnia, w tamtej godzinie – stracił pamięć. Dzisiaj, kiedy rozmawiamy, za każdym razem scenariusz jest taki sam. W każdej rozmowie poznajemy się od nowa. Jak twierdzi…, o jego pamięci stanowi telefon komórkowy, w którym zapisuje wszystko to, co niezbędne.

Do końca nie wiadomo, kto siedział za kierownicą tamtego auta, nie wiadomo też, czy piekielnie skomplikowana maszyna nie uległa awarii w trakcie jazdy, jedno jest w tym wszystkim pewne, najsilniejszym w tej tragedii okazał się filar estakady.

Kilka tygodni temu otrzymałem zaproszenie do obejrzenia pewnego filmu, który powstał przy wydatnym udziale studia znakomitego dokumentalisty Andrzeja Fidyka, który każdego poniedziałku zaprasza widzów do telewizyjnej „Jedynki” na niezwykłe seanse. Autorką filmu jest pani Anna Więckowska, zaiste, niezwykły talent dziennikarski, reporterski i reżyserski. To właśnie Ona doprowadziła do realizacji niezwykłego dokumentu, gdzie głównym bohaterem stał się Maciek Zientarski, dzisiaj zwyczajny, młody człowiek, który boryka się z problemami, o których my nie mamy przysłowiowego „zielonego pojęcia”. Tytuł filmu mógł być tylko jeden, zaakceptowano go, tak powstał – „WYPADEK”.

Niestety, splot niekorzystnych sytuacji spowodował, że na premierę filmu do Warszawy nie pojechałem, z tego powodu było mi niezwykle przykro. Film zapisany na nośniku prawdopodobnie znajduje się gdzieś pomiędzy Tucholą, a stolicą i wędruje do mnie pocztą. Kiedy dotrze, z pewnością obejrzę go w zaciszu swojej pracowni. Szkoda, właściwy odbiór mógłby być tylko w obecności głównego bohatera, którego polubiłem nie poprzez współczucie, a dostrzeżenie niezwykłego potencjału, który kryje się za fasadą pozornej beznadziejności.

Jak ustaliliśmy „Wypadek” będzie miał swoją premierę na srebrnym ekranie już niedługo, bo prawdopodobnie 15 kwietnia tego roku. Już dzisiaj zachęcam do obejrzenia tego niezwykłego dokumentu. Dzisiaj, zwiastun – http://www.tvp.pl/filmoteka/cykle-filmowe/czas-na-dokument/wideo/wypadek-i-podwojne-zycie-piotra-s-nowe-dokumenty-tvp1/10331081

Obecnie Maciek przedstawia się jako: „młody, zdolny bezrobotny” i to chyba spowodowało, że nawiązałem kontakt z Nim i z jego narzeczoną. Przemili ludzie, potrzebujący zwyczajnego wsparcia. Jakiego? Nie, nie materialnego, wydumanego duchowego, a zwyczajnego, ludzkiego.

Uraz utrudnia Maćkowi codzienne życie, nie może do końca robić tego, co kochał i kocha nadal. Miłość do motoryzacji pozostała i ma się dobrze, choć problem,(przynajmniej w tej chwili), nie do przebycia stanowi pisanie o niej. Człowiek jest niezwykle skomplikowaną maszynerią, która w razie „awarii”, automatycznie „przestawia się” w inny tryb działania. W przypadku Maćka, sposobem wyrazu stała się kamera, z którą nigdy się nie rozstaje. Śmiało można powiedzieć, że właśnie to pozornie proste urządzenie, z którym przed wypadkiem miał również ciągle do czynienia, dzisiaj stało się jakby nowoczesnym piórem, które miast literek rejestruje w większości przypadków motoryzacyjne otoczenie.

Ma nieprawdopodobne wyczucie scen, kapitalnie montuje kadry, bardzo starannie dobiera muzykę, w efekcie powstaje film w dawnym stylu „Zientara”.

Ktoś kiedyś powiedział, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie w Tucholi mieszka jeden z nich. Maciek ma swoje miejsce w naszym TOKiS – PRESS-ie, gdzie opowiada o motoryzacji wraz ze swoim przyjacielem Hermanem, a już niedługo (pomysł narodził się kilka chwil wcześniej, Madziu, pozdrawiam) poznamy Maćka od zupełnie innej strony. Zmierzy się na naszych oczach z bardzo ważnym dla Niego, jak i dla nas – kierowców tematem, od którego my uciekamy w popłochu. Wierzę w to, że ten miły chłopak, odniesie sukces, choć On zapewne, ma na ten temat zupełnie odmienne zdanie, które wedle mojej wiedzy, można wytępić siarką i… żelazem.

A jeżeli choć troszeczkę mu w tym pomożemy, będzie nam miło.

Mariusz R.Fryckowski

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook