31 października 2020

Czy interpelacja radnego Kowalika doczeka się realizacji nawet w tak pozornie błahej sprawie?

3 min read

Podczas ostatniej sesji Rady Powiatu padło wiele „dziwnych” słów. Przekonaliśmy np., że odpowiedzi władz powiatu na pytania obywatela są niczym woda na młyn dla czarnego humoru urzędników. Wcale nie jest lepiej jeśli chodzi o sugestie samych radnych. Prosta i pozornie błaha sprawa, dotycząca kalendarza imprez, które zaplanowało starostwo, a właściwie czego nie zaplanowało…

Właśnie w tej sprawie zabrał głos radny Kowalik.

– Kolejne pytanie dotyczy strony internetowej Starostwa Powiatowego www.tucholski.pl. Dotyczy to kalendarza imprez. Jest zakładka „kalendarz imprez na terenie Powiatu Tucholskiego na rok 2014”. Minął już pierwszy miesiąc tego roku, a na stronie wisi jeszcze stary kalendarz na 2013 rok. Czy Wydział Promocji i Sportu coś mógłby z tym zrobić ?

Na tę interpelację odpowiedzi oczywiście jeszcze nie ma, ponieważ starostwo ma ważniejsze sprawy, niż zajmowanie się jakąś „zieloną” stroną, której zdaje się i tak nikt nie czyta? Otóż jest inaczej, odwiedzają ją te osoby, które poszukują, często daremnie, informacji na pytania, które są czymś naturalnym, wobec specyficznej polityki i pracy tego absolutnie niepotrzebnego urzędu, który wcisnął nam w polskie realia jeden z nieodpowiedzialnych rządów.

Powiaty – wielka katastrofa finansowa Polski.

Zajrzyjmy pod wskazany przez radnego adres, może coś się tam zmieniło? Może i media na tym skorzystają i będą mogły sobie zaplanować pracę z dużym wyprzedzeniem?

Jakże nam przykro, niestety, nic się nie zmieniło. Ciągle obowiązuje stary terminarz, z poprzedniego roku. Jak to skomentować? Jak zawsze, starostwo ma w nosie obywatela, również jego demokratycznie wybranych przedstawicieli. Po co się wysilać? Nie ruszać, sprawa jakoś przyschnie. Niestety, nie tym razem. Jak skomentować niedbalstwo w tak wydawałoby się nieważnej sprawie? Starostwo ma podobny stosunek do wszystkiego co robi i czego nie robi, skąpiąc jak tylko można powszechnej dostępności do głupot, które powinny być opublikowane drukiem już nie tylko w macierzystej witrynie, ale również w swoim BiP-ie. Jesteśmy przekonani o tym, że gdyby znalazł się jakiś chętny biograf spisujący gafy i wykroczeń władz powiatowych w Tucholi, z pewnością mielibyśmy bestseler. Może warto o tym pomyśleć już teraz? Niezła okazja spłacenia długów.

Jakby co, to kampanię reklamową zrobimy gratis. A, faktycznie, już zrobiliśmy, choć w zupełnie innej sprawie.

Treść pisma rodem z czasów, gdy partyjni aparatczycy PZPR-u mieli wyłączność na prawdy wszelakie. Przykład tego, jak urzędnik potrafi się skompromitować i to w oficjalnym piśmie,  w dodatku odbiorcą jest już terroryzowany jakimś idiotycznym terminem obywatel, który ma dość informacyjnej pustyni i zmusił urząd do działania, a ten stosuje uniki. Tylko po co? Tej machiny nikt nie zatrzyma prócz … prawdy.

Ile jeszcze skandali z udziałem władz starostwa przed nami? O tym już w kolejnym tekście, gdzie zajmiemy się tym, jak „powiatowa władza” podróżuje za nasze pieniądze. TOKiS i paparazzi? Mieszanka iście wybuchowa.

______________________

(red.)

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook