28 października 2020

Czy mieszkamy w Czarnej Dziurze?

2 min read

Takie wrażenie odniesie każdy posiadacz dowolnego pojazdu, który porusza się po tucholskich drogach. Jeszcze nie tak dawno szeroko rozpisywaliśmy się o usługach pewnej firmy, która w „proalkoholizowanym” pocie czoła łatała część nie tylko tucholskich, ale i okolicznych dróg. Dzisiaj obejrzeć możemy tego efekty. Jeżeli nie tak dawno poruszaliśmy się „lekkim” slalomem, tak dzisiaj rozwinęliśmy skrzydła i uprawiamy piękną, acz dość kłopotliwą dyscyplinę – slalom gigant.

Trasa z Rudzkiego Mostu do ronda „samobójców” – dramat.

 

Cegielniana, Warszawska – horror w stylu „Dzieci kukurydzy” 121.

 

Nowodworskiego, Główna – odlot, jak po najgorszych specyfikach wziewnych, z którymi tak dzielnie walczą policjanci formacji wszelakich i  słusznie.

 

Co u licha się dzieje? Złośliwi mówią, że to skutek bakterii, które bez pardonu wyżerają asfalt. Prawda jednak jest bardziej prozaiczna – głupota, lenistwo, źle rozumiana oszczędność i brakoróbstwo. Gdyby zsumować kwoty, które zmarnotrawiono przez lata na bieżące pseudo naprawy naszych ulic, zapewne wystarczyłoby na kompletny ich remont. Jest tylko jeden problem…, jak przekonać tych, którzy władni są to zmienić? Czy wszystko można wyjaśnić brakiem funduszy? Pewnie! To wygodne, ale jednocześnie zadziwiające, przecież i oni korzystaja z tych arterii. No, tak, zapomniałem, że przewidzieli to wcześniej i dokonali świetnych zakupów – wozów terenowych. Może warto sobie takie sprawić? Świetny sposób na zarobienie pieniędzy przez dielerów podobnych pojazdów. Że drogo? Można też dokonać zakupu poczciwych Uazów i Gazów z wojskowego demobilu, ale są zapisy, lub trzeba „dać w łapę”.

Dlaczego tak błyskawicznie „sypią się” tucholskie ulice? Mechanizm jest prosty. Od samego początku nawierzchnie były źle wykonane, wnikająca w asfalt woda, podczas dni ciepłych, to normalność – nawierzchnia jest bezpieczna, kiedy jednak spada temperatura, wszystko się kruszy. To nieszczęsna woda zamarza zmieniając swoją objętość. Efekt? Wprost proporcjonalny do nauczania fizyki  i chemii. Reszty zniszczenia dokonują pojazdy, osobliwie wielkie, które dosłownie zmieniają skruszony asfalt w żwir, a ten skutecznie wybija nam szyby, wylatując spod kół pojazdu jadącego przed nami. Ale kto by się tym przejmował, no chyba, że zapadną się studzienki, kilka takich miejsc już odkryliśmy i zapewne pokażemy.

_________________________________________________________________

Co w takim razie zrobić? O…, to bardzo proste, wystarczy kupić sobie… poduszkowiec, bo to i odśnieży i zamiecie i nie reaguje na wyrwy, dodatkowo… jest odporny na głupotę asfalciarzy z którą nawet ich przełożeni, dyskutować nie chcą.

Mariusz R.Fryckowski

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook