pon. Wrz 23rd, 2019

Telewizyjno – Filmowa Agencja Promocyjna

Czy po latach powróci święto latawca?

2 min read

Historia tego jednego z najstarszych przyrządów latających cięższych od powietrza sięga kilkuset lat przed naszą erą, a jego ojczyzną są Chiny. Przypuszczalnie konstruktorem pierwszego latawca był ok. 500 r p.n.e. niejaki Lu Ban.

Fot. kominek

Święto latawca w zupełnie nieodległych czasach obecne było również w Polsce. Oczywiście w tamtej, kiedy na sklepowych półkach niepodzielnie królował… ocet. Starsi czytelnicy doskonale to pamiętają, kiedy po skutecznym wyżebraniu cienkich listewek z pobliskiej stolarni w domowym zaciszu, powstawały konstrukcje godne mistrza Leonarda. Królowały latawce płaskie o kształcie kwadratu, prostokąta, rombu, gwiazdy. Ci bardziej wprawni i zaawansowani budowali latawce skrzynkowe. Mistrzowie rzemiosła tworzyli kierowane aż dwiema linkami lotnie, pokrywając je towarem deficytowym… folią. Mijały lata, święto latawca odeszło w niepamięć, ustępując „staropolskim” obyczajom równym Hallowe’en.

Pierwsze latawce budowano z takich materiałów jak bambus, jedwab czy papier. Dzisiejsze latawce bardzo różnią się nawet od swoich odpowiedników sprzed 10-20 lat. Obecnie do ich produkcji używa się wysoce zaawansowanych technologicznie materiałów, a kształty czy wykroje projektuje się na komputerze. Latawce szyje się ze specjalnych tkanin poliestrowych, poliamidowych, powlekanych silikonem z delikatną siatką wewnątrz, która dodatkowo wzmacnia tkaninę. Dzięki temu są one bardzo wytrzymałe i ultralekkie. Do konstrukcji szkieletów używane są pręty i rurki z włókien szklanych lub węglowych, a także linki o szczególnie dużej wytrzymałości, takie jak m.in. dyneema, technora, aramid czy kewlar. Kapy, łączniki, zabezpieczenia, karabinki oraz wzmocnienia, to także wyspecjalizowane materiały, które czynią latawiec naprawdę profesjonalnym obiektem latającym.

 

Jakże zadziwiającym był dla nas sygnał od czytelnika TOKiS – PRESS, że nad naszym słynnym „Dąbrusiem” pojawił się po latach pierwszy klasyczny latawiec. Czyżby starej tradycji stało się zadość? Niezupełnie, choć może warto namówić pana Burmistrza dospołu z panią Starostą do tego, aby dawne święto reaktywować, a młodych konstruktorów nagrodzić jakimś drobiazgiem, np. książką?

 Byłoby miło…

 

(red.)