śr. Wrz 18th, 2019

Telewizyjno – Filmowa Agencja Promocyjna

Czy ta konferencja prasowa była próbą pacyfikacji nastrojów społecznych rękoma dziennikarzy? (felieton)

6 min read

Samorządowiec. Encyklopedyczna, poprawna politycznie definicja tego pojęcia brzmi: organizacja społeczności lokalnej (gmina, powiat) lub regionalnej (województwo samorządowe) i jednocześnie forma administracji publicznej, w której mieszkańcy tworzą z mocy prawa wspólnotę i względnie samodzielnie decydują o realizacji zadań administracyjnych, wynikających z potrzeb tej wspólnoty na danym terytorium i dozwolonych samorządowi przez ustawy, pod określonym ustawowo nadzorem administracji rządowej.

Tłumacząc na język przeciętnego Kowalskiego, samorządowiec to „wyrobnik”, opłacany przez społeczeństwo, Jego przedstawiciel, który za wynagrodzenie, ma wykonywać polecenia suwerena lub w porozumieniu z nim. Swoje obowiązki ma wykonywać w sposób oficjalny i co najważniejsze… jawny. Jeżeli sprzeniewierzy się tym zasadom, zostanie przez wyborców usunięty (w wyborach, o ile przyjdzie mu do głowy pomysł z reelekcją).

Szkoda, że wybrani samorządowcy nie podpisują pisemnego zobowiązania (kontrakt) w tej materii, gdyby takowe istniało, zwolnienie z obowiązków, byłoby natychmiastowe.

We wtorek, 29 listopada w tucholskim starostwie, odbyła się konferencja prasowa w sprawie dróg. Została wymuszona przez dziennikarzy, z naciskiem na naszą redakcję, która zasugerowała potrzebę takiego spotkania, po wizycie marszałka i obradach samorządowców za zamkniętymi dla dziennikarzy drzwiami i wzięła na siebie pierwsze ataki.

Krótka konferencja z udziałem marszałka, pozostawiła zbyt wiele niejasności. Tym samym, dziennikarze nie wywiązali się ze swoich obowiązków – rzetelnego informowania społeczeństwa o zdarzeniu.

Wtorkowa, druga konferencja była ledwie namiastką tego, czego oczekiwali niektórzy żurnaliści. Nie zaproszono wójtów, chociaż konferencja dotyczyła ich gmin, nie było specjalisty od inwestycji drogowych z Urzędu Marszałkowskiego z siedzibą w Toruniu.

Za to w konferencji udział wzięli:

Starosta Tucholski – poparcie społeczne w/g statystyk tokis.pl – 16%

Burmistrz Tucholi – poparcie społeczne w/g statystyk tokis.pl – 84 %

Wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Kujawsko – Pomorskiego –  lekarz

Obecność pana Burmistrza nie była przypadkowa, dzień wcześniej zastępcy burmistrza i starosty udali się dodsc08986  Bydgoszczy, aby zorientować się w szczegółach niejasnych planów UM w sprawie tzw. optymalizacji inwestycji drogowej m.in. DW 240. Wrócili wzburzeni i mieli ku temu wszelkie podstawy. „Optymalizacja” łączy się wyłącznie z jednym – oszczędnościami, kosztem przyszłych użytkowników – nas.

Zanim jednak zreferowano nam „wydarzenia bydgoskie”, głos zabrał pan wiceprzewodniczący sejmiku, który zupełnie słusznie, uznał za stosowne zaatakować słownie redaktora TOKiS – PRESS za informacje, które umieścił w swoim felietonie pt. Marszałek w Tucholi. Media wyprosił… lekarz, rozmowy podjęto za zamkniętymi drzwiami!

Doszło do konfrontacji słownej, której podmiotem było wyproszenie mediów ze wspomnianej wcześniej konferencji samorządowców z udziałem pana marszałka na czele, za aprobatą tego ostatniego, który ze zrozumieniem kiwał głową. TOKiS utrwalił całość w materiale wideo i opublikował. Według pana wiceprzewodniczącego, nic takiego nie miało miejsca.

Pan wiceprzewodniczący był parlamentarzystą, z funkcji tej zrezygnował (powodów decyzji nie znamy), pytanie jest tylko jedno, dlaczego wtedy, gdy dysponował władzą przysługującą posłowi w żaden sposób skutecznie nie lobbował w sprawie kłopotów drogowych naszego powiatu? (Czy tak nakazywała poprawność polityczna członków jednej partii politycznej?) Za to zaangażowany był w działalność poselską na terenie Koronowa, Sępólna Krajeńskiego, z czego relacje dostępne były w profilu Facebooka samorządowca. Dzisiaj, pan wiceprzewodniczący pełni ważną funkcję w sejmiku, ale można odnieść wrażenie, że dawny problem pozostał, choć, coś delikatnie się zmieniło na lepsze. Być może, to efekt dialogu ze Starostą Tucholskim. Do tej chwili, zdecydowanie, to nie jest „nasz człowiek w Toruniu”, a „człowiek Torunia” w Tucholi, z całym bagażem sytuacji, które dopiero się wydarzą? Potrzebujemy zawodowca, specjalisty od dróg, a nie amatora operującego ogólnikami!

Powodów takiego stwierdzenia (być może w części krzywdzącego) może być kilka, ale sądząc z treści wypowiedzi samorządowca sejmiku na poprzedniej ( zanim wyproszono dziennikarzy) i ostatniej, wtorkowej konferencji prasowej w Tucholi, przy głębokiej analizie głoszonych przez niego treści , tak właśnie jest. Widoczne jest to w kwestii obrony interesów PR-owych marszałka w sprawie pokaźnej kwoty, którą już zainwestowano w naszym powiecie. Problem w tym, że przeciętny mieszkaniec tego nie odczuwa, a prawie dwuletnia nieobecność pana marszałka w stolicy Borów Tucholskich, mocno zachwiała opinią mieszkańców na temat włodarza województwa.

Buta pana wiceprzewodniczącego w stosunku do krytykujących i nieudolna próba zatuszowania wpadki z dziennikarzami, których wyproszono z obrad samorządowców powiatu, w tak ważnych dla mieszkańców kwestiach już nie zastanawia, a oburza.

Jeden z naszych czytelników skomentował ten fakt w bardzo bezpośredni, nawet brutalny sposób:

„…za zamkniętymi drzwiami to się siedzi na kiblu, a jak rozmawia się o publicznych pieniądzach, to nawet okna powinny być otwarte, chyba rozdzielali łapówki, bo co innego można ukrywać przed obywatelami (…)”

Oczywiście, opinia ta jest przesadzona, mamy tutaj do czynienia ze zwyczajną, obywatelską złością za wszystko i na wszystkich. Może warto wsłuchać się w opinie mieszkańców, których trybunami właśnie są dziennikarze, często uzależnieni od swoich przełożonych. TOKiS wyłamuje się z tych „prawideł” i „mówi, jak jest” tę zasadę warto przelać na różne grunty w tym samorządowy, włodarze zdają się być zdezorientowani. Za to bezbłędnie wychwytują fakty, że inwestycje leżące w gestii Urzędu Marszałkowskiego muszą współfinansować. I sprawa dotyczy zaledwie remontu, przebudowy istniejących arterii, a gdzie w tych kryteriach mieści się obwodnica Tucholi, którą zepchnięto już na margines?

dsc08990

W tej całej dramatycznej dla naszego powiatu sytuacji pociesza fakt, że bardzo dobrze ocenił sytuację Burmistrz Tucholi, który nie da ani grosza, dopóki nie zostaną spełnione żądania mieszkańców. Równie świetnie sytuację analizuje zastępca Starosty Tucholskiego – specjalista od dróg. Warto wsłuchać się w to, o czym mówią obaj panowie i… współpracować, ale do dialogu potrzeba wszystkich stron.

dsc08989Zakładając optymistycznie, że wiceprzewodniczący jest jednak naszym człowiekiem w Toruniu. Mieszka w Tucholi, zdaje sobie sprawę z tego, że jest osobą publiczną, poddawaną niemej ocenie mieszkańców powiatu. W związku z tym, musi  mieć świadomość tego, że ludzie mają dosyć bylejakości i żądają efektów pracy nie tylko wspomnianego, ale wszystkich „swoich” samorządowców. Dosyć obaw o niepewne jutro! Po wielu latach „dziadowania” na drogach, ponosząc konsekwencje mniej lub bardziej tragicznych zdarzeń na arteriach  powiatu, niszczenia własnego zdrowia i mienia, będą walczyli o swoje.

A kiedy nadejdzie właściwy czas, w demokratycznych wyborach, ocenią sytuację przy urnach. I nie będzie reelekcji, a tym bardziej złudzeń. Dzisiaj, jest jeszcze szansa na poprawę i pozytywne zmiany, abstrahując od hasła formacji politycznej, której  merytoryka jest daleka od przekonań niektórych samorządowców – naszych pracowników, lub bardziej bezpośrednio – naszych… sług. Suweren jest ponad układami politycznymi. Lojalny…, już był.

Radzę o tym pamiętać.

Pełny zapis konferencji prasowej przed nami, ale przedtem jeszcze krótki komentarz. Przed nami ponad godzina ślęczenia przed ekranem. Z nagrania poznamy wspólne stanowisko starostwa i gminy w sprawie tzw. lewoskrętów, które w wyniku „optymalizacji” – nowego pomysłu marszałka na szukanie oszczędności, przesłane będzie do Urzędu Marszałkowskiego w formie listu. Czy samorządowcy z Tucholi doczekają się nań odpowiedzi? Zapewne tak – odmownej. Warto na to postawić u bukmachera, wygrana pewna.

____________________

Mariusz R.Fryckowski