21 października 2020

"Dwa mosty” toną w śmieciach

2 min read

I nie ma w tym stwierdzeniu krztyny przesady. Doszliśmy do wniosku, że istnieje część Tucholi, która łączy miasto z bezkresnymi przestrzeniami pół i lasów tuż za jego rogatkami. Wybór padł na ulicę Ogrodową. Tuż obok przebiega linia kolejowa, która niezwykle malowniczo komponuje się ze zmieniającymi się barwami pól o tej porze roku. Czar prysł, jak mydlana bańka w chwili, gdy minęliśmy tytułową budowlę i powędrowaliśmy w stronę rzeki Kicz. Droga usytuowana jest równolegle do linii kolejowej, prawdopodobnie ten pas gruntu znajduje się w gestii PKP.

Czy było przyjemnie? Przez jakąś sekundę, później nasuwało się wyłącznie jedno porównanie…, czy to „filia tucholskiego wysypiska śmieci”? Jeżeli tak, to nie spełnia najmniejszych standardów, jeżeli nie, to chyba warto o tym fakcie poinformować gospodarza. Oczywiście, nie podejrzewamy go o to, że składuje właśnie w tym miejscu wszelkie nieczystości, jednak bez wątpienia, wzbudzi zainteresowanie licznych w tym miejscu spacerowiczów. Kto zrobił sobie z tego pasa gruntu wysypisko śmieci? Być może mieszkańcy, być może ktoś, kto uznał, że właśnie tutaj można bezkarnie usunąć to, co dotychczas należało utylizować, a zalegało domowe kąty.

Są i inne spostrzeżenia, a te bezpośrednio związane są z osobami, które czerpią niezwykłą przyjemność, ze spożywania „napojów rozweselających”. Jedyna pociecha jest taka, że wśród „lokalnych pijaczków” również zakorzeniły się unijne standardy – jednorazowe kubeczki, które rozkładają się po 10 000 lat.

 

Drzewiej nad porządkiem na kolei żelaznej czuwały Służby Ochrony Kolei (SOK), dzisiaj, jedynymi strażnikami porządku są koty i o dziwo…wiewiórki!

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook