25 października 2020

Debata społeczna o bezpieczeństwie dzieci i młodzieży? (felieton autorski)

7 min read

Pomysł wydaje się słuszny, zwłaszcza, że jest kontynuowany od pewnego czasu, niestety, nie do końca okazał przemyślany i dopracowany, czyli… zaskoczenia nie było. Autorem opracowania, które na końcu poznamy i które na tę okazję przygotowano jest Studio Diagnozy i Profilaktyki – firma z Krakowa, która zapewne zarobiła na tym sporo pieniędzy. Skoro jednak debatę prowadzi policja, uznać trzeba, że ma w tym swój udział. Błąd? Być może…, tego się jednak nie dowiedzieliśmy, bo i po co? Prawda? Ciemny lud kupi wszystko? Nie tym razem…

Nie zerwano z tradycją, gdzie młodzież nie była podmiotem dyskusji, a przedmiotem, choć niewielka jej reprezentacja znajdowała się na sali.

Wśród zebranych znajdowali się specjaliści – doświadczeni pedagodzy, choć dostrzec można było kilka osób niezwiązanych ze środowiskiem nauczycielskim.

Popełniono już na samym wstępie kardynalny błąd, wszelkie przedstawione opracowania zakładały jedno – istnienie problemu, ba, nawet patologii, jeżeli uznać, że ponad połowa badanych ma problemy z np.alkoholem! Doprawdy nie wiem skąd wzięły się te statystyki, zapewne z badań, podczas których młodzież nie do końca potraktowała serio mundurowych. Taki znak naszych czasów, które wypisywane na murach jasno określają, w jakim poważaniu młodzież ma policję i jej statystyki. Pokazywaliśmy to na przykładach w miejscach bardzo konkretnych w dodatku wielokrotnie, bez oddźwięku, czyli… problem nie istnieje?

Problem oczywiście jest, ale błędem w założeniach, była próba zaszufladkowania postępowania młodzieży w tabelach i statystycznych, policyjnych słupkach. Do tej chwili nie wiadomo, kto przygotował cały ten materiał, który przedstawił komendant miejscowej policji. Nawet w tym przypadku popełniono bardzo istotny błąd, polegający na tym, że wśród moderatorów zabrakło specjalistów, którzy wspomagaliby dość nieciekawy styl wypowiedzi laika – prowadzącego. Czary goryczy dopełniły informacje, dotyczące zapewnień moderatora, że problem z narkotykami nie do końca jest zatrważający. Posunął się nawet do dość ciekawej propozycji, gdzie przyjmując ramy czasowe w postaci kwadransa, wyjdziemy, dokonamy zakupu narkotyków i wrócimy na miejsce.

Dość naiwne myślenie, zapewniam, że wykonalne nawet w Tucholi i to właśnie jest problemem, a nie jego brakiem! Gdyby ten czyn nie był karalnym, z pewnością znaleźliby się tacy, którzy podołaliby zadaniu. Skąd ta pewność? Policja dotyka ledwie czubka góry lodowej, wykrywając pojedyncze plantacje roślin zakazanych. Gdyby jej czynności były oparte o współpracę ze społeczeństwem problem z pewnością by nie istniał. O czym tu mówić, skoro szary obywatel nie widział nawet na oczy swojego dzielnicowego, a policja organizuje plebiscyty na najpopularniejszych i co ciekawe, są laureaci takich konkursów! Swego czasu wykonaliśmy sondę uliczną na ten temat, która nie pozostawia najmniejszych złudzeń. Mamy jasny i oczywisty przekaz – policja dba o statystyki, oczywiście swoje, w odniesieniu do pracy z młodzieżą… również. Przestańcie traktować ludzi w sposób instrumentalny, nie jesteśmy „dojnymi krowami”, które można ukarać mandatem za najmniejsze przewinienie! Potrzeba czegoś więcej – rozumu i zrozumienia sytuacji, a nie bezdusznej interpretacji regulaminów, które tworzyli pospolici idioci!

Podczas debaty zastanawiano się nad tym, co jest powodem uzależnień? Doprawdy, strata czasu, nauczyciele i psychologowie doskonale wiedzą, o co chodzi i w tym procesie młodzież tak naprawdę jest najmniej winną. Precyzując, głównym powodem powstawania różnych patologii wśród niej, jest cały system wartości, który rękoma polityków został całkowicie wypaczony. Złe wzorce nie powstawały z dnia na dzień, a komplikująca się sytuacja polityczno – ekonomiczna nie pozostała bez wpływu na pojmowanie świata przez młodego człowieka. Brak perspektyw pracy, cwaniactwo, jako antidotum na wszelkie problemy, trudna sytuacja w domu, uleganie modom, przeogromny, całkowicie destrukcyjny wpływ mediów, zwłaszcza telewizji, dodatkowo zakłóca pojmowanie systemu wartości. Policjant tak naprawdę nie ma pojęcia o podobnych mechanizmach, tkwiąc po uszy w przepisach, statystykach i systemie nakazowym ze strony swoich, nie do końca douczonych przełożonych.

Młody człowiek w większości przypadków pozostawiony zostaje samemu sobie, choć ta reguła ma odstępstwa, znamy szkoły, gdzie zaangażowanie nauczycieli wybiega daleko poza standardy narzucone przez wręcz tragicznych pod względem „fachowości” ministrów oświaty nadanych z klucza partyjnego. Co najwspanialsze, nauczyciele robią to za darmo, o czym w ogóle się nie mówi! Nie ma mowy o skandalu, te dawno spowszedniały.

W zaprezentowanej podczas „debaty” dokumentacji nikt nie pokusił się o zadanie prostego pytania młodemu człowiekowi – jakie jest twoje marzenie? Młodzież doskonale wychwytuje takie niuanse, w niebyt odchodzą dobra materialne, liczy się przyszłość, a tę młody człowiek widzi tylko w jeden sposób – daleko od granic swojego kraju. I właśnie tutaj doszukiwać się należy istoty problemu. Beznadzieja pcha do nałogów i w tym tonie powinny być rozpatrywane wszelkie kwestie, dotyczące przyczyn uzależnień wśród nie tylko badanej grupy, a całej populacji!

Do końca nie wiemy, gdzie wypełniane były poszczególne ankiety, które posłużyły wykonaniu statystyk, a to bardzo ważne. Bynajmniej nie dochodzą tutaj do głosu próby dyskryminacji szkoły takiej, czy siakiej, a tym bardziej kształcącej się w niej młodzieży. Założenie powinno być jasne, a przekaz prosty. Zaprezentowane wykresy zdają się temu zaprzeczać, doprawdy można mieć wątpliwości, czy te konkretne statystyki nie są zwyczajnie naciągane.

Jednak na te pytania powinna odpowiedzieć młodzież zebrana na sali obrad ,a tej zwyczajnie nie było, z drobnym wyjątkiem. Nauczmy się słuchać tego, co mówią dzieci, młodzież, nawet studenci. To świat Wam obcy, którego trzeba się nauczyć, przez pryzmat pojmowania rzeczywistości przez młodych ludzi chłonących każdą wiedzę jak gąbki.  Tylko od nas zależy, jak ukształtujemy młode charaktery. Niestety, obecnie istnieją tendencje, które wskazują tylko jedno –  ten system niszczy, wręcz dokonuje swoistej  masakry, już nie charakteru, a osobowości młodego człowieka. Jakie będzie to nowe pokolenie? Czy celem samym w sobie ma być tylko przeżycie kolejnego dnia i to na kredyt, by na starość zamieszkać przy włazie ciepłowniczym, lub w kartonie pod mostem?

Obecny system proponuje wyłącznie jedno – promowanie postawy drapieżcy. Inaczej mówiąc,  próbę przeżycia kosztem słabszych, mniej operatywnych, naiwnych. Efekt? Nieme przyzwolenie na kwitnienie biznesów opartych na psychomanipulacji ludźmi, którym wpojono jeden mechanizm – jeżeli masz środki kupuj, kupuj, kupuj, wszystko jedno co, ale kupuj!

Ten mechanizm widoczny jest podczas prezentacji szemranych firemek, którym przyzwolenie dają władze, nawet tutejsze, lokalne. Efekt, tragedie ludzi starszych, którym dosłownie wmówiono towar za góry pieniędzy, a dzisiaj przymierają głodem pod kołdrą z sierści wielbłąda, wśród pustych, drogocennych, błyszczących i…bezużytecznych garów.

Jak się to ma do meritum sprawy? Dzisiejsza młodzież, oczywiście ta, która dokona wyboru i pozostanie w kraju, również się zestarzeje, a dzisiejsze, dość utopijnie brzmiące problemy, staną się jej problemami. Oni też kiedyś zniedołężnieją.

System należy zastąpić innym, który wymusza współczesność i przynależność do struktur wielonarodowościowych. Zakończył  się czas omnibusów, wiedza musi zostać ukierunkowaną, jednak ma się to nijak do systemu wychowania, a tutaj podstawą jest… bezpieczeństwo i nie mamy tutaj na myśli tego osobistego, a to, o które najtrudniej – pewność i przewidywalność jutra. Planowanie, marzenia i ich spełnianie, są naturalną koleją u młodych ludzi. Jeżeli nie można ich spełnić z powodów, które nie mieszczą się w standardach współczesnych społeczeństw, rodzą się frustracje, a wraz z nimi patologie, włącznie z ciężkimi przestępstwami. Policja stanowi tutaj ledwie trybik, który powinien zostać przestawiony na zupełnie inny tor działania. Pogadanki? Dobrze, ale podejmowanie prób naukowych rozważań u mundurowych? To ułuda ubrana w słowa. Niech każdy robi to, do czego go przygotowano. Pracę z dziećmi zostawmy fachowcom – pedagogom – specjalistom z wieloma fakultetami i dozą zdrowego rozsądku, wymieszanego z przedwojennym patriotyzmem, a policja?

Niech nie przeszkadza i weźmie się do swojej roboty, standardy wychowania w cieniu granatowych mundurów, to nie wróży optymistycznie, wręcz przeciwnie, może budzić sprzeciw młodego człowieka w stosunku do przekazów, gdzie policja ucieka się do metod pracy dalekich od demokratycznych i my to… rozumiemy, oni nie, problem, zatem pozostanie i żadna niby – debata tego nie zmieni, chyba, że zostanie wreszcie uczciwe przygotowana i wezmą w niej w niej udział nie tylko fachowcy, ale również normalni obywatele wraz ze swoimi dziećmi.

Nauczmy się wreszcie ich słuchać, inaczej dojdzie do wielu niepotrzebnych tragedii.

________________________________

SONY DSCDrodzy Państwo, suche dane, z którymi można się zgodzić lub nie, odnajdziemy wśród stron elektronicznych, które przygotowano do tego spotkania. Cieszę się, że są właśnie w tej formie, gdyby były na papierze, szkodę poniosłyby wyłącznie polskie lasy, bo materiały te dzieciom i młodzieży z pewnością w niczym nie pomogą, raczej wzbudzają uśmiech politowania.

http://bippowiat.tuchola.pl/?bip_id=7562&cid=299

Mariusz R.Fryckowski

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook