pon. Sie 26th, 2019

Telewizyjno – Filmowa Agencja Promocyjna

Do złupienia pozostali nam już tylko kierowcy

3 min read

Rząd od lat łata dziurę budżetową, która jest taką tylko z nazwy. W rzeczywistości przybrała ona rozmiar galaktyki, a ta jak widomo praktycznie jest bez granic. Podnoszenie podatków nic już nie da, bo obywatele świecą pustymi kieszeniami, jeszcze trochę, a przyjmą model kubański i zjadać będą liście z drzew, jak swego czasu zaproponował to swoim rodakom niejaki Castro. Co w takim razie zrobić? Jak podreperować budżet? Nie ma wyjścia, zostali już tylko kierowcy, czyli ci, którzy muszą coś jeszcze trzymać w zanadrzu.

Mądra władza pomyślała, pierwej jednak się skonsultowała z… ekonomistami i odpowiednimi służbami. Pomyśleli przy wspólnym stole, wzorem Ferdka |Kiepskiego pochłonęli skrzynkę „Dobrej Wódki” i wymyślili to, „co się fizjologom nie śniło” – czas wprowadzić do powszechnego użytku wszelkie mechanizmy, które wyciągną ze szczęśliwców mających cztery kółka, ostatnią złotówkę. Poszli na całego, zainwestowali w sprzęt i niby – ludzi – funkcjonariuszy. Wideo rejestratory, radary takie i owakie, super szybkie samochody, broń, radary na pałąkach, kamery w lampach, fotokomórki w oczach, słowem technika rodem z filmów o Robocopie.

 

Nadano specjalne uprawnienia służbom mundurowym, już niedługo kontroli drogowych dokonywać będą nawet kominiarze, wszystko dla idei – wypełnienia kabzy na tyle, aby przeżyć, no a resztę wsunąć bliżej pierwszego, następnego miesiąca tym, z których obecności najmniej się cieszą – emerytom i rencistom.

 

Cóż, nie od dzisiaj wiemy, że o polskim prawie stanowią ichtiolodzy, rolnicy, kombinatorzy, sutenerzy, geje i lesbijki, dlatego samorządy wyłuszczyły i przekuły na swoją modłę luki w prawie. Teraz i one mogą korzystać z dobrodziejstwa łupienia kierowców zawsze, wszędzie i o każdej porze, nie mając z nimi najmniejszego kontaktu, od tego przecież są fotoradary.

 

Wspaniały przykład samorządowej przedsiębiorczości, wszystko zgodnie z prawem. Oczywiście cel jest szczytny, drogi, trakty piesze i inne dobrodziejstwa, tak właściwie kierowcy powinni się cieszyć z tego, że płacą mandaty, ba, mało tego, nawet jeżdżąc prawidłowo, powinni dobrowolnie składać datki ku radości wszystkich. Ale co to? Jakoś się nie cieszą, marudzą, opisują, chcą dochodzić swoich praw. Bardziej zapalczywi utrudniają władzom pracę. Lub wręcz niszczą im sprzęt!

 

Skąd taka fala obywatelskiego nieposłuszeństwa? Może to wpływ filmów ze „zgniłego Zachodu”? A może wpływ skorumpowanych funkcjonariuszy ze Wschodu? Możliwości jest wiele, cel wspólny – pieniądze, a tych nigdy nie jest zbyt dużo.

 

Jakże genialne rozwiązania podsuwa nam życie, oczywiście skończy się to Eldorado, bo z dobrodziejstwa wyciąganych z kieszeni kierowców środków, skorzystać chce więcej i więcej potrzebujących. Co zrobić? Na genialny pomysł wpadli też strażnicy a Czerska (pomorskie), oj, nie mają ostatnio dobrych notowań, jacyś złośliwcy kręcą filmy o ich komendancie, który jeździ z prędkością światła, spiesząc się być może do zdarzenia, a być może do… sądu, jednak czy to ważne? Wymyślili nową bron przeciwko piratom – społecznie montują kamery przed skrzyżowaniami i pasjami filmują tych, którzy przejeżdżają przez nie przy czerwonym, oczywiście włączonym świetle. Ależ mają radości z tego, że teraz Oni nagrywają i publikują w słynnym YT. Toż to kadry warte filmowego Oscara! Ciekawe, jak na tym można zarobić?

 

Paranoiczna inwigilacja wszystkich i wszystkiego przez mundurowych, dociera do szczytów absurdu, przyjmując formy zaawansowanej złośliwości i paranoi, czy to chwilowe zachłyśnięcie się władzą absolutną na drogach, czy też ostatnie podrygi przedsiębiorców, którzy już za chwilę stracą przysłowiowe dochodowe źródełko?

 

Zapewne, ponieważ fala pozwów od naciąganych kierowców rośnie i przybierze katastrofalne skutki – ogólnopolski protest, a wtedy przekonamy się, czy inwestycje poczynione naszym kosztem i za nasze pieniądze przeciwko nam, zwrócą się, czy też wylądują w radarowym śmietniku?

 

Czas pokarze (od pokarać:)), choć głupota zapewne, pozostanie już na wieki.

 

Mariusz R.Fryckowski

Czytaj

2 min read