24 listopada 2020

TELEWIZYJNO FILMOWA AGENCJA PROMOCYJNA

TUCHOLSKA OFICYNA KULTURALNA i SPOŁECZNA tokIs – press tv

„DOBRA ZMIANA” i „wielkie żarcie” na kredyt, rzecz o galopujących cenach żywności w 2017-stym

5 min read

„Dora zmiana”, pospołu z innymi partiami i stowarzyszeniami, prócz rozrywek w Sejmie i Senacie ( co interesuje tucholan równie mocno, co śnieg w 1970-tym) zapewnia nam rozrywki czysto egzystencjalne.

Prócz ciepłej wody w kranie, obywateli interesuje również napchanie brzucha, czymś dobrym i tanim. Jakże chętnie odwiedzamy markety w poszukiwaniu „czegoś tam”. Jednak i to „coś” zmieniło ceny na wyższe, z powodów tak głupich, że prawie wszyscy w to uwierzyli. Co z tymi cenami żywności? Co podrożało i dlaczego?

Na podstawie danych z sufitu, analitycy stwierdzili, że wzrost cen żywności utrzymywał się w mijającym roku na poziomie ponad 5%. To zapewne żart, ale i tym razem wcale nam nie do śmiechu. Gwałtowny wzrost cen zaobserwowano tradycyjnie, przed świętami, czyli w okresie „żniw” właścicieli sieci sklepów i sklepików. Handlowcy do obłędu dali upust swojej inwencji twórczej i pozmieniali etykiety na takie, gdzie cyfry powodują u wielu ból głowy. Co tam, w święta przeciętny Polak zadłuży się w Providencie na tyle, aby jego stół się uginał, sprzedawcy i ich pryncypałowie doskonale o tym wiedzą i korzystają z okazji, podobnie, jak rok, dwa i więcej lat temu.

„Dobra zmiana”, ma jeszcze lepszy Urząd Statystyczny w którym niczym w białej kartce papieru, gdzie można zapisać ją kolejnymi cyferkami, które ułożą się w ciągi liczb, powodujących wzrost ciśnienia u nabywców.

Artykuły podstawowe pikują ostro w… górę:

masło – o 35 proc.,

 jaja – o 25 proc.,

owoce – o 10 proc.,

cukier – o 7,6 proc.

mięso drobiowe – o 7 proc.,

warzywa – o 3,5 proc.

pieczywo – o 3 proc.

W listopadzie 2016 r. kostka masła o wadze 200 g zdrożała o 1 zł, do poziomu 4 zł. To była pierwsza bariera, po przekroczeniu której mogliśmy zacząć mówić o wyjątkowo drogim produkcie. Ceny rosły dalej. W połowie 2017 r. masło osiągnęło cenę 6 zł w dyskontach, a w sklepach osiedlowych ten tłuszcz kosztował nawet 7 zł za 200 g kostkę. I teraz najlepsze: przyczyną była nadprodukcja mleka w proszku i wzrost popytu na masło m.in. w USA i Chinach. Niezłe jaja, ale skoro o nich mowa, to:

Pod koniec listopada ceny jaj były o 45 proc. wyższe niż przed rokiem. Wynosiły 54,9 zł/100 sztuk. Tak wysokiego poziomu cen nie notowano od 2012 roku.

Z kolei według danych resortu rolnictwa, w tym okresie przeciętnie zakłady pakujące sprzedawały jaja konsumpcyjne ( a są inne?):

 – klasy L po 58,7 zł/100 szt., czyli aż o 53 proc. więcej niż przed rokiem.

– klasy M po 52,5 zł/100 szt., czyli o 38 proc. drożej w relacji rocznej.

– jaja kierowane do przetwórstwa po 7590 zł/t, czyli ponad 2,5-krotnie więcej r/r.

Wzrost cen jaj widoczny był również na rynku detalicznym. Według danych GUS we wrześniu za jajo kurze trzeba było zapłacić 0,52 zł, czyli o 6 proc. więcej niż przed rokiem.

Wzrost cen wiązał się z bardzo dużym popytem na jaja w całej Europie po wykryciu fipronilu na fermach niosek w Europie Zachodniej (głównie w Belgii, Holandii i w Niemczech). Spora część producentów musiała wybić swoje stada lub zaprzestać dostaw na rynek. Do Europy Zachodniej na większą skalę zaczęły trafiać jaja z Polski.

Problemy z podażą jaj były także następstwem grypy ptaków we Włoszech, które są jednym z czołowych producentów jaj w Europie.

Dlaczego wzrosły ceny owoców? Tutaj można wpisać dowolne wyjaśnienie, choć nam kojarzy się to głównie z np. najlepszymi jabłkami produkowanymi w Grójcu, choć publiczną tajemnicą jest to, że te jabłka należy omijać najlepiej w odległości 5 kilometrów, ot tak, na wszelki wypadek. Skąd ten osąd? Odsyłamy do treści w sieci, po ich lekturze z pewnością docenimy nasze stare, zaniedbane jabłonki przydomowe.

Ceny chleba, to już zwyczajna granda, mamy wyjątkowo podłej jakości pieczywo, którego skład pozostaje nieznany. Można tylko przypuszczać, że sporym dodatkiem ciągle jest mąka, choć nieustalonego pochodzenia. To w odniesieniu do pieczywa (tylko z nazwy) produkowanego z pszenicy. Jeżeli ktoś ma ochotę na chleb żytni (ten zdrowszy), musi liczyć się z oszustwem w biały dzień. Mikroskopijnej wielkości bocheneczki chleba w cenie tortów, oto nasza rzeczywistość. Oczywiście pieczywo z marketów omijamy łukiem, a jeszcze większym to produkowane na miejscu z ciasta mrożonego.

Jak jest w Tucholi? Mamy swojego producenta – faworyta, ale z pieczywem żytnim jest ciągle źle, no i jego jakość pozostawia wiele do życzenia.

Mięso, tutaj jest jeszcze gorzej, w Tucholi ciężko kupić dobrą np. wołowinę, chyba, że toś jest uparty i uzna za normalność jego zamówienie, bo kupno tego gatunku ” z marszu” jest niemożliwe. Panie ekspedientki ciągle mruczą jak mantrę – „bo…, panie, nie idzie”. Widział ktoś chodzące mięcho? Chyba, że przed dekapitacją.

Drób, wieprzowina, szprycowane chemią do obłędu, choć jest wyjątek, który zaskakuje, to „Dino” – polski market, który handluje zupełnie niezłej jakości mięsiwem. Godne polecenia są surowe szynki, karkówka i łopatka. Oczywiście nie mielimy tego w sklepie.

Cukier? Tutaj sprawa jest prosta, ceny narzucają Niemcy, którzy z torbami puścili polskie cukrownictwo. Ta „wiekopomna chwieła” nastąpiła za rządów Tuska i jego „inteligenckiej” partii, która teraz donosi na „prawaków” nawet w Watykanie. Można pokusić się o stwierdzenie, że cena cukru zależy chyba od humoru „kosmitów”, bo ziemianie, zwłaszcza w Europie Wschodniej, nie mają na nią większego wpływu.

I tak „rżną nas na kasie”, jak w starej powieści Henryka Worcella o klanie kelnerów pewnej dystyngowanej restauracji, gdzie pod fasadą bieli i szacunku dla klienta, kłębi się prostytucja, chamstwo i złodziejstwo. „Łot, zaklęte rewiry”.  Co najgorsze…, z uśmiechem za to wszystko płacimy więcej, niż ktokolwiek.

Ot, los Polaka, milczącego „i wykorzystywanego głuptaka”, a wystarczy wziąć kij i gnać tę hałastrę, gdzie pieprz rośnie, albo… wanilia.


(mrf.)

Fot. plan z filmu „Zaklęte rewiry”.

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook