nie. Maj 31st, 2020

Dobrowolne wybory pod przymusem?

4 min read

goorsky.pl

PKW w tej sprawie jest bardziej niż oszczędne w słowach, przeciętny człowiek (wyborca) znajdzie w witrynie tej skompromitowanej już nie jeden raz instytucji, wszystko, prócz najistotniejszych informacji, czyli szczegółowego mechanizmu, który będzie rzekomo obowiązywał,  podczas najbliższych wyborów na dudę.

Również dziennikarze nie przykładają specjalnej roli do tej sprawy, czyżby wiedzieli równie niewiele? Jeszcze ciekawsze stanowisko zajmują parlamentarzyści, którzy są entuzjastami dyscypliny partyjnej, panującej w obozie rządzącym i opowiadają bzdury, licząc chyba na to, że zbyją komentatorów wyświechtanymi formułkami.

Prawda jest taka, że więzienie może grozić Polakom, którzy podczas tych najbliższych, nieszczęsnych wyborów prezydenckich, przeprowadzanych korespondencyjnie, nie zwrócą kart do głosowania. Taką karę przewiduje przygotowany przez PiS projekt ustawy, którą w tak skandalicznej formie przyjął Sejm.

Ustawa zakłada, że wybory będą przeprowadzone wyłącznie listownie. Każdy wyborca ma dostać pocztą kartę do głosowania w wyborach, ta trafi do jego skrzynki. Nikt nie mówi, czy za potwierdzeniem odbioru, czy w formie listu poleconego, co już byłoby bzdurą w dobie koronawirusa, który podobno zabija w postępie geometrycznym. Nie ma żadnej mowy o komisjach wyborczych, mężach zaufania, kamerach, które będą uczestniczyły w trakcie liczenia głosów itd.

Mowa jest natomiast o tym, że  wyborca będzie musiał dokumenty wrzucić do specjalnej skrzynki nadawczej, ustawionej gdzieś, w bliżej nieokreślonym miejscu (w gminie). Kartę można odesłać pustą, ale trzeba ją zwrócić, biorąc w ten sposób udział w wyborach, ale oddając nieważny głos. W praktyce oznacza to więc, że udział w wyborach staje się obowiązkowy.

W pierwotnej wersji projektu ustawy posłowie PiS zapisali, że za kradzież, ukrywanie lub zniszczenie karty do głosowania grożą trzy lata więzienia. Po protestach zapis ten został zmieniony. PiS-owcy zaproponowali poprawkę w myśl której trzy lata więzienia grożą tylko za kradzież karty do głosowania albo jej przerobienie. Nie wiadomo, czy jako kradzież będzie traktowane również pozostawienie karty w domu, jak również jak system odniesie się do osób, które kartę otrzymały do skrzynki, ale są nieobecne, z powodu wyjazdy na saksy. Brak jasnych wytycznych powoduje już dzisiaj strach tych ludzi, którzy obawiają się oczywistości, że po powrocie do Ojczyzny, zostaną aresztowani i osadzeni. Trudno też odnieść się do zapisu, że w pozostałych kwestiach zastosowanie będą miały przepisy stosowane w tradycyjnym kodeksie wyborczym.

Jak nazwać taką sytuację? To jawne bezprawie, sprzeniewierzenie się zasadom i konstytucji, nawet tak nieudolnej jak ta, którą na nasze nieszczęście stworzył sowiecki aparatczyk, który prócz tego, że jest alkoholikiem i krętaczem w sprawie Jedwabnego,  został wyniesiony do godności prezydenta.

Tak, czy inaczej, przepisy mówią, że przetrzymywanie karty do głosowania poza lokalem wyborczym grozi grzywna lub dwa lata więzienia. Lokal wyborczy w domu, a potem odniesienie dokumentów gdzieś tam i to ma nas rzekomo uchronić przed zarazą? Jedyną w tym przypadku jest partia rządząca, która chyba chce nas pozabijać batalionami,  w imię usunięcia ze stołka Prezes Gersdorf, bo głównie o sądy w  tym wszystkim chodzi, o pełnię władzy w Państwie i ręczne nim sterowanie! Tak, to dyktatura!

Zadajmy sobie kluczowe pytanie, skąd będzie wiadome to, kto nie zwrócił karty do głosowania i nie wziął udziału w wyborach? Bo do koperty trzeba będzie włożyć oświadczenie ze swoim imieniem, nazwiskiem i numerem PESEL. Wybory anonimowe? Nie w państwie PiS!

Każdy wyborca ma w ten sposób potwierdzić, że głosował osobiście i w sposób tajny. Przecież to jest tak głupie, że płakać się chce!

W sprawie wyborów staraliśmy się o informacje od osób kompetentnych – polityków. Aby zaoszczędzić im wstydu, nie podamy nazwisk i imion. Jeden z nich – minister, osoba z pierwszych stron gazet, pierwsza twarz wszystkich programów informacyjnych, nawet nie raczył odpowiedzieć, drugi – poseł PiS skwitował sprawę ewentualnych kar dla Polaków mieszkających, pracujących czasowo za granicami: „…wybory nie są przymusowe. Nie ma takiego zagrożenia. Wesołych Świąt”.

Bez dalszego komentarza, z wyjątkiem oczywistego stwierdzenia, najbliższe wybory, choć jeszcze się nie odbyły, powinny zostać unieważnione, a winni tego skandalu politycy i członkowie komisji wszelakich  aresztowani, osądzeni oraz pozbawieni praw do piastowania jakichkolwiek funkcji publicznych do końca życia!


(mrf.)

Mat. w oparciu o gazetawroclawska.pl