21 października 2020

Donos i medialna broń masowego rażenia

3 min read

Dni Borów Tucholskich już za nami, ale to jeszcze nie koniec perturbacji po nich, które właśnie się zaczęły. Otrzymaliśmy właśnie informację od pana prezesa Stowarzyszenia Miłośników Borów Tucholskich „Historia i pamięć” o tym, że po sobotnim pikniku militarnym, który jak zawsze od lat odbywa się w wojennej scenerii koło dawniejszej pizzerii „Verona” przy ulicy Świeckiej, zgłosiła się do jednego z tucholskich mediów „grupa niezadowolonych mieszkańców Tucholi”, którym przeszkadzała „wielogodzinna, uciążliwa strzelanina i huk wybuchów”. Wspomniane medium zgłosiło sprawę zastępcy burmistrza Tucholi, zapewne z prośbą o reakcję.

TOKiS – PRESS odwiedził teren niedzielnego pikniku militarnego „HIP-owców”, pokazy różnego rodzaju działań członków grupy przykuły uwagę wielu mieszkańców Tucholi. Na niewielkim terenie rozmieszczono sporo replik sprzętu wojennego, jak również rekwizyty wykorzystywane podczas inscenizacji historycznych, w tym również to, co zostanie zaprezentowane i użyte podczas zbliżającej się wspaniałej i sztandarowej dla HIP-u rekonstrukcji szarzy ułańskiej pod Krojantami, gdzie grupa tucholska pełni jedną z kluczowych ról. To właśnie tam, jako jednej z nielicznych grup, zawodowa kadra oficerska PSZ złożyła honory, za znakomite odtworzenie działań historycznych polskiego wojska w zwycięskiej bitwie z okupantem.

Tucholska grupa historyków słynie z tego, że jej występy są nietuzinkowe, nie ma lepszej okazji, aby poznać jej działania dosłownie „od kuchni”. Mówiąc o kuchni w sensie dosłownym warto wspomnieć o tym, że wydaje znakomite i darmowe posiłki wszystkim uczestnikom pikniku. Zastanawia, więc fakt, że pierwszy raz od wielu lat znalazła się anonimowa „grupa niezadowolonych mieszkańców”, którzy tak naprawdę w tym rejonie fizycznie zagrożeni hałasem być nie powinni, ponieważ wokół jak okiem sięgnąć znajdują się instytucje użyteczności publicznej: park, bank, kościół, kwiaciarnie, sklepy, toalety miejskie ( o, właśnie, może grupa niezadowolonych miała właśnie problem związany z korzystaniem z toalet miejskich? Jeżeli tak, to absolutnie mieli rację, a buty po pewnych nieskoordynowanych czynnościach wywołanych gwałtownym hałasem, rzeczywiście trudno doczyścić, zwłaszcza te droższe).

Zastanawiamy się również nad tym, czy noty protestacyjnej nie złożyły okoliczne szczury, koty i psy, te rzeczywiście mogły wyjątkowo boleśnie odczuwać odgłosy stłumionych wystrzałów z broni gazowej, która zasadą działania bardziej przypomina kuchenkę gazową, aniżeli prawdziwą broń.

Zastanawiamy się także nad tym, czy aby szacowne medium, które otrzymało kredyt zaufania od „zaniepokojonych mieszkańców” nie próbuje wyszukać na siłę tematu kolejnej sensacji? Jeżeli nie, to chwała mu za to. Jeżeli tak, to chętnie udostępnimy bardziej wartościowe tematy od tych, których podłożem są wystrzały z korkowca i eksplozje noworocznych petard.

Mamy również jakieś nieodparte wrażenie, że działania obywateli wybiegające poza sztampę codzienności muszą spotkać się z ich ukróceniem. Tak było z wieloma inicjatywami i to bardzo ważnymi, których media nie zauważały, ponieważ albo im tak nakazano, albo bojkotowały je z własnej i nieprzymuszonej woli, niszcząc w ten sposób inicjatywę ludzi, którzy jako cel wyznaczyłi sobie aktywizację środowiska, które każdego dnia popada już nie w depresję z braku pracy i perspektyw, a w stan pełnej degrengolady.

O jednej z takich historii wkrótce opowiemy.

W trakcie rozmowy z panem prezesem HIP-u, dowiedzieliśmy się, że prawdopodobnie ten piknik był ostatnim, który grupa zorganizowała dla Tucholi.

(mrf.)

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook