24 listopada 2020

TELEWIZYJNO FILMOWA AGENCJA PROMOCYJNA

TUCHOLSKA OFICYNA KULTURALNA i SPOŁECZNA tokIs – press tv

Doręczyciel = donosiciel?

9 min read

Nawet komisarze unijni zaprotestowali w sprawie tego, że Polska w dalszym ciągu próbuje reaktywować relikt poprzedniej epoki, jakim jest abonament radiowo – telewizyjny. Postawili sprawę jasno – macie wybór, albo zlikwidujecie reklamy w TVP i wtedy pobierajcie stosowny podatek, albo zaprzestańcie tego, zarabiając wyłącznie na reklamach. Niestety, telewizja ma jak zawsze potrzeby ponad miarę i chętnie czerpałaby środki z dwóch miejsc jednocześnie. No i się zaczęło, kolejne świństewka wypływają na wierzch, jak oliwa. W efekcie w sprawę zaczyna się angażować pazerny fiskus, który chętnie wyciągnie łapę, aby pogmerać w naszych kieszeniach, ale najlepiej przy pomocy jakiegoś wyrobnika.

Wybór padł na listonoszy, to właśnie oni mają się stać, według projektu, pierwszą linią frontu i to  oni mają stanowić źródło informacji. Kompletnie zapomniano o tym, że Poczta Polska w pierwotnej formie już nie istnieje, czyli…, poczciarze nie są już urzędnikami państwowymi, są pracownikami spółki akcyjnej. Jawne naruszenie prawa? Nie pierwsze i nie ostatnie, a jeżeli nawet tak się nie stanie, to ewidentna próba naciągnięcia prawa, właśnie dokonuje się na naszych oczach. Oczywiście nie sądzę, aby cała ta afera doszła do skutku, jednak na wszelki wypadek zadałem dzisiaj na ulicy pytanie, zaprzyjaźnionemu doręczycielowi.

 

Nie ma jak na razie najmniejszych wytycznych, co do próby tak perfidnego ingerowania w życie obywatela, bulwersujące informacje napływają wyłącznie z mediów.

 

Poznajmy, zatem cały projekt, którego rzekomo nie ma.

 

1585 zł 25 gr – tyle możesz zapłacić, jeśli masz zarejestrowany na siebie telewizor, ale abonamentu przez lata nie płaciłeś. Gdy z kolei posiadanego odbiornika nie zarejestrowałeś, a wpuścisz do domu kontrolera z Poczty Polskiej, to wlepi ci karę 555 zł. Czy tak osobę trzeba wpuszczać? Nie. Co jeśli jej nie wpuścimy? Nic.

 

Poczta zabrała się za kontrole i ściąganie pieniędzy od właścicieli telewizorów i odbiorników radiowych.

 

Łatwy cel: osoby starsze

 

Na początek na widelec poszły osoby, które mają już zarejestrowane odbiorniki – są najłatwiejszym celem, bo Poczta Polska ma ich nazwiska i informację o zaległościach w elektronicznej bazie danych. Najczęściej w tym gronie są osoby starsze, które przed laty rejestrowały telewizory.

Załóżmy, że ktoś ma zarejestrowany odbiornik, ale nie płacił abonamentu od 10 lat. Co wtedy? Poczta ma dane tego abonenta w bazie, więc szef lokalnej poczty wyśle mu upomnienie (maksymalnie na kwotę 1585 zł 25 gr, czyli zaległości z pięciu lat plus odsetki, bo odleglejsze już się przedawniają), a po siedmiu dniach – jeśli zaległość nie będzie uregulowana – wyśle także tytuł wykonawczy, ale już do miejscowego urzędu skarbowego. Zajmą się nim poborcy podatkowi, a ci mają uprawnienia podobne do komorników. W efekcie smutny pan może się pojawić w mieszkaniu osoby niepłacącej abonamentu i zażądać uregulowania zaległości. Jeśli abonent będzie stawiał opór, to poborca może zająć jego konto albo pensję.

 

Poczta bierze się za posiadaczy telewizorów

 

Jak często tak się zdarza? Otóż w 2011 r. poczta wysłała do abonentów ok. 580 tys. zawiadomień o zaległościach w opłacaniu abonamentu. A potem jeszcze 103 tys. upomnień. Efekt: 6,5 tys. osób uregulowało zaległości na kwotę 5,5 mln zł. Do tego poczta nałożyła kary na sumę 2 mln zł.

 

„Rynek” jest jednak bardzo duży, bo ściągalność abonamentu – znikoma. Na ok. 13 mln gospodarstw domowych regularnie płaci go niespełna 1 mln. Tymczasem zarejestrowane odbiorniki ma ok. połowa gospodarstw. Skutek: suma zaległości to ponad 2 mld zł.

Gdyby tę sumę chcieć ściągnąć, to trzeba by wszcząć gigantyczną kontrolę – zwłaszcza w prywatnych domach i mieszkaniach. A także w firmach. Co ważne: taka perspektywa ostatnio nieco się przybliżyła. A kontrolerzy ruszyli w teren i wchodzą do mieszkań – jeśli zostaną wpuszczeni.

 

TK uchyla furtkę, a MF wkłada nogę

 

Jak do tego doszło? Furtkę do ścigania ludzi o abonament uchylił Trybunał Konstytucyjny, który w marcu 2010 r. stwierdził, że ustawa o opłatach abonamentowych z 2005 r. jest zgodna z konstytucją. Słowem: egzekucja administracyjna – zarówno kary za używanie niezarejestrowanego odbiornika, jak i należności z tytułu abonamentu – jest dopuszczalna.

 

A potem nogę w ową furtkę włożyło Ministerstw Finansów. Jak? Wycofało się z własnego stanowisko z 2006 r. (dowodziło wtedy, że przepisy są niewystarczające). Teraz już wystarczają, więc poczta ze „skarbówką” poszły na łowy.

 

Efekt? Na razie skromny. W 2011 r. Poczta Polska wysłała do urzędów skarbowych tytuły wykonawcze w liczbie 1424 na kwotę 2,5 mln zł. A urzędy skutecznie ściągnęły pieniądze od 1/3 namierzonych.

 

Telewizor mam, ale nie płacę

 

Tylko, co z tymi, a jest ich większość, którzy telewizory mają, ale ich nie zarejestrowali. To za wysoki próg do przeskoczenia dla kontrolera, pod warunkiem, że ktoś – spełniając swój formalny obowiązek – nie wpuści go do swojego mieszkania.

Ustawa o opłatach abonamentowych stanowi, że „kontrolę wykonywania obowiązku rejestracji odbiorników radiofonicznych i telewizyjnych oraz obowiązku uiszczania opłaty abonamentowej prowadzi operator publiczny”.

 

Kontroler do prywatnego mieszkania chętnie wejdzie. A czy ma do tego prawo, gdy właściciel mieszkania na to jednak nie pozwala? Poczta twierdzi tak: – Osoba kontrolowana powinna umożliwić przeprowadzenie kontroli obowiązku rejestracji odbiorników rtv.

Prawnik mówi podobnie, ale dodaje ważne „ale”. – Obowiązek wpuszczenia kontrolera co prawda wynika z prawa, ale niezastosowanie się do przepisu nie wiąże się z żadną sankcją, czyli nie ma kary za niewykonanie obowiązku – mówi mec. Jerzy Naumann.

 

Poczta tego „ale” woli nie dodawać, a przecież jeśli kontroler spotka się z odmową, to nie ma prawa wchodzić do mieszkania siłą.

 

Dlatego też Zbigniew Baranowski, rzecznik poczty, zachwala: – Dla naszych klientów wprowadziliśmy szereg ułatwień przy rejestracji odbiorników i opłacaniu abonamentu na naszej stronie internetowej. Abonenci mają możliwość uzyskania kompleksowej informacji na temat abonamentu rtv: stawek opłat, możliwość wydruku formularzy, uzyskanie numeru bankowego. Na podstawie indywidualnego numeru rachunku bankowego każdy abonent może regulować opłaty w urzędach pocztowych lub drogą internetową.

 

Kontroler już się zbliża

 

Załóżmy jednak, że właściciel domu – a w nim i telewizora – widzi już kontrolera i wie, że będzie chciał wejść do jego domu, by wlepić mu karę za niezarejestrowanie telewizora. Co wtedy?

Kontroler może zapukać do drzwi jedynie w dni powszednie w godz. 8-20. Jeśli więc jest 6 rano, to nie trzeba mu otwierać. W tych godzinach, jeśli chce wejść do mieszkania, to musi okazać upoważnienie od kierownika placówki poczty z jego podpisem i swoją legitymację służbową. Lokator może zażądać od niego też okazania dowodu osobistego. Gdyby właściciel opłacał abonament i miał na to dowód, to okazanie go kończyłoby sprawę.

– Jeżeli okażemy kontrolerowi dowód uiszczenia abonamentu, nie ma on prawa wstępu do naszego mieszkania, jeśli sobie tego nie życzymy – podkreśla mec. Jerzy Naumann.

Ale zdecydowana większość jednak go nie płaci, a dowodów na coś zupełnie odwrotnego – nie fałszuje. Co wtedy?

 

Obowiązek jest, a jakby go nie było

 

Jeśli kontroler oznajmi, że chce wejść do domu i sprawdzić, czy nie ma tam telewizora, to formalnie należy go wpuścić. Ale można go również nie wpuścić, bo nie ma żadnej kary za odmowę. Jeśli lokator więc zatrzaśnie mu drzwi przed nosem, to ten musi odstąpić od kontroli. Odmawiając można się powołać na zapisaną w konstytucji nienaruszalność mieszkania. Ale nie musi.

 

Zresztą sam przewodniczący KRRiT Jan Dworak zwracał już uwagę, że kontrola gospodarstw domowych jest trudna, bo konstytucja gwarantuje ochronę prawną życia prywatnego i rodzinnego, zapewnia nienaruszalność mieszkania.

 

Kontroler nie może użyć siły wyważając drzwi. Napisze jedynie w protokole, dlaczego kontrola nie doszła do skutku.

– Kłopot z przeprowadzaniem kontroli przez pracownika poczty polega na tym, że nie może on wejść siłą do czyjegoś mieszkania. W momencie, gdy spotyka się z odmową wpuszczenia, to jest bezsilny. Coś musi zostać zmienione, aby prawo nie było puste, by nie można było z niego drwić – mówi mec. Jerzy Naumann.

I tu jednak jest „ale”. Jeśliby kontrolerzy nie zostali wpuszczeni do mieszkania, to mogą próbować ustalić, czy znajduje się w nim odbiornik radiowy bądź telewizyjny, na podstawie takich przesłanek jak choćby obecność anteny telewizyjnej na balkonie, jednak w takiej sytuacji sprawa, uważa mec. Naumann, najprawdopodobniej oparłaby się o sąd, który miałby stwierdzić, czy posiadanie anteny to dowód na posiadanie także telewizora.

 

Wszedł i znalazł, czyli 555 zł

 

Jeśli jednak kontroler Poczty przekroczy próg domu i znajdzie działający, ale niezarejestrowany telewizor, to wlepi karę w wysokości 30-krotności opłaty abonamentowej – dziś to 555 zł. A ściągną ją, jeśli ktoś zapłacić nie będzie chciał, urzędnicy „skarbówki”.

Ile tych kontroli jest? Coraz więcej. W 2011 r. przeprowadzono ich 16,1 tys. Rok wcześniej – 4,5 tys., a w 2009 r. – raptem 632.

Na osłodę: na kontrole u osób prywatnych nie będą za to przychodzić urzędnicy skarbowi – oni jedynie czekają, aż zrobią to pocztowcy. I im kibicują. Jak powiedział wiceminister finansów, Generalny Inspektor Kontroli Skarbowej Andrzej Parafianowicz, Poczta Polska „znacząco usprawniła wystawianie tytułów wykonawczych”, w związku z tym spodziewa się, że „będzie ich coraz więcej”.

 

Telewizora w Polsce nie ma w jednym na 75. gospodarstw domowych. W pozostałych gospodarstwach telewizorów jest 14,3 mln.

 

Prawo

 

Tyle przykładów i liczb. Teraz spójrzmy na sprawę ze stricte prawnego punktu widzenia.

Meandry prawa naświetla nam mec. Jerzy Naumann. Wskazuje on, że zgodnie z art. 7 ust. 1 ustawy o opłatach abonamentowych kontrolę wykonywania obowiązku uiszczania opłaty abonamentowej prowadzi operator publiczny – Poczta Polska.

 

– Temu uprawnieniu odpowiada obowiązek poddania się przez kontrolowanego takiej kontroli, jakkolwiek nie jest (na razie) expressis verbis „skodyfikowany”. Z kolei zgodnie z ust. 3 tego samego artykułu, do opłat abonamentowych oraz do opłaty wymierzanej w razie stwierdzenia używania niezarejestrowanego odbiornika radiofonicznego lub telewizyjnego, stosuje się przepisy ustawy z 1966 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji w zakresie egzekucji obowiązków o charakterze pieniężnym.

 

To oznacza, że po wydaniu tytułu egzekucyjnego, zgodnie z art. 47 przytoczonej ustawy, może być prowadzona egzekucja z wynagrodzenia, a  jeżeli cel egzekucji prowadzonej w sprawie należności pieniężnej lub wydania rzeczy tego wymaga (np. lokator nie wpuszcza egzekutora do lokalu), organ egzekucyjny może zarządzić otwarcie lokalu (…) oraz dokonać przeszukania. Prowadzi je komisja, a z przeszukania sporządza się protokół. Egzekutor może też wezwać policję do asysty.

 

_______________________________

 

Strasznie groźnie to zabrzmiało? Taki był cel publikacji i nie bez kozery poleca ten tekst pan Bielecki, a przedruki trafiły wszędzie tam, gdzie poczytność jest największa. Czy powinniśmy się bać najść w domu? Wyjaśnijmy, żaden doręczyciel z Tucholi nie podejmie się ryzyka jawnego donosicielstwa na niekorzyść osób, które odwiedza od lat. Pomimo skandalicznych przekształceń Poczty Polskiej, Polacy mają wielki szacunek dla listonoszy. Nie ma w tym niczego dziwnego, sprawa ma podłoże historyczne, a znany fakt z czasów ostatniej wojny, który dotyczył obrony Poczty Polskiej w Gdańsku przekazywany jest kolejnym pokoleniom. Ekipa pana Tuska znajduje się w wyjątkowo poważnych opałach, wyszukiwanie dodatkowych złotówek po skoku na nasze emerytury w OFE stało się ich sportem, rozrywką…, trudno to określić. Telewizja, to zaledwie czubek mafijnej góry lodowej, która się rozrasta w niekontrolowanym tempie. Nie ukrywajmy, media, to klucz do sukcesu każdej partii, telewizja TVP od zawsze ma w tym wszystkim poczesne miejsce. Bez różnicy jest to, czy mamy ustrój komunistyczny, socjalistyczny, czy feudalny. Media mają kształtować nastroje społeczne, to kosztowna zabawa, dlatego metody kolejnego okradania obywateli mogą być doprawdy zaskakujące.

 

Nie obawiajmy się niczego, mamy swoje prawa, które reguluje Nasza Konstytucja i choć politycy z układów, mają ochotę w niej pogrzebać, dzisiaj są jednak bezsilni. Możemy śmiało korzystać z maksymy „mój dom jest moim zamkiem”, a państwowym urzędnikom możemy dać pstryczka w nos. W sytuacjach skrajnych, możemy uciec się do obrony koniecznej.

I jeszcze jedno, Polacy zaczynają się pozbywać telewizorów, na korzyść komputerów i to jest kolejny etap odbioru telewizji, ta tradycyjna powoli umiera, podobnie jak „papierowe” tytuły, i świetnie!

 

Mariusz R.Fryckowski

Materiał ukazał się dzisiaj na pierwszej stronie pisma – Nowy Ekran.

http://tokispress.nowyekran.pl/post/75159,doreczyciel-donosiciel
http://tokispress.nowyekran.pl/post/75159,doreczyciel-donosiciel

W Oparciu o http://biznes.pl/wiadomosci/raporty/listonosz-na-tropie-twojego-telewizora,5258961,1,5255199,405,news-detal.html

 

 

 

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook