27 października 2020

Dramatyczne położenie Powiatu Tucholskiego, czyli gadał dziad do obrazu… urzędnika, albo trojańskiego konia

10 min read

Społeczeństwo pozbawione jest szczegółowej informacji, która dotyczy dramatu finansowego Powiatu Tucholskiego. Pierwsze skutki kryzysu odczuli tucholscy nauczyciele, a będzie jeszcze gorzej. Ileż moralności jest w sytuacji, gdzie kasa starostwa przypomina czarną dziurę i nie można wynagrodzić za ich osiągnięcia nauczycieli, a jednocześnie kilometr dalej Burmistrz wręcza nagrody „licznym nielicznym”? Sytuacja zdaje się być jakimś anachronizmem, nie ma najmniejszej współpracy pomiędzy gminą i powiatem. Istnieje za to…konkurencja? Mnie ciągle interesuje to, co stało się z milionami, które jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki… wyparowały do dziewiątej gęstości?

 

Jest akcja bez reakcji?

Kto za to odpowiada? Obecny starosta? Nie wierzę, mam wrażenie, że drzewiej prócz konia trojańskiego, starostwo zafundowało sobie obecnie kozła ofiarnego. Co najgorsze, pojawiają się pierwsze objawy uzasadnionej paniki, czyżby przez kogoś starannie zaplanowanej? Są one widoczne zarówno wśród urzędników, jak i zwyczajnych mieszkańców, którzy w jakiś sposób uzależnieni są od powiatu. Co najdziwniejsze, nie mam udokumentowanej wiedzy, która utwierdziła by mnie w przekonaniu, że istnieje podejrzenie popełnienia nadużyć. Gdyby na potwierdzenie tych słów istniały jakieś twarde dowody, w sprawę wmieszać się powinna prokuratoria, lub wręcz służby ochrony państwa.

Kolejnym objawem paniki urzędniczej jest wykorzystanie „doradców”, którzy mają zapewnić sposoby uzyskania jakichś kwot. Osobiście natychmiast bym ich aresztował, za próby destrukcji działania tak ważnej instytucji, jaką jest tucholski szpital. Dlaczego? Trzeba poszukać szerszego kontekstu. Wielkim błędem dawnego systemu, było przywrócenie powiatów. Już wtedy bezwzględny rachunek ekonomiczny podpowiadał, że rozbudowane urzędy będą generowały nie zyski, a wyłącznie straty. Jednak dawne myślenie przewidywało subwencje centralne, które dawałyby względne bezpieczeństwo. Pytanie, komu? Czy przeciętnemu Kowalskiemu, czy urzędnikowi, w którego interesie jest zadbać wpierw o siebie, potem o kogoś, kto „się przyda”, a ochłapy rzucić przed wieprze i bynajmniej nie były to perły.

Dobry gospodarz tak kraje, jak mu materii staje, zły żyje ponad stan?

 Doradzanie w chwili już nie kryzysu, a totalnej klęski, wyprzedaż majątku, to zwyczajna głupota. Jeżeli wstępnie wymyślono, aby poszukać pieniędzy poprzez dodatkowe obciążenie instytucji wyższej użyteczności, zwłaszcza w chwili, gdy ona rozwija się…, to jakaś kompletna bzdura rodem z filmów Barei! Tucholski szpital zmienia się na naszych oczach, pochłonął miliony, a w oddziałach brakuje sztudźców, to chyba o czymś to świadczy? Podziwiam lekarzy, pielęgniarki, salowe i cały personel pomocniczy za to, że pracują dla idei! Bo jak nazwać sytuację, gdzie być może jutro, szpital będzie musiał zapłacić czynsz w wysokości, która za rok zabije go finansowo?

Przeciętny urzędnik, jak się okazuje, ma inteligencję rozwielitki, jeżeli w taki sposób szukać będzie ratunku. On też okaże się społecznym szkodnikiem, który ma na celu zabójstwo! To nie przesada, bo w wyniku łańcuszka zależności, ktoś wreszcie umrze, bo pomoc do niego nie dotarła na czas, bo… skończyło się paliwo w sanitarce, albo podczas operacji wyłączono prąd, a zbiornik paliwa w awaryjnym agregacie prądotwórczym świeci pustkami, a akumulatorów w akumulatorowi nie zakupiono.  Oczywiście znajdzie się jakiś „geniusz”, który wpadnie na alternatywny pomysł i wyprzeda udziały w tucholskim szpitalu. Kto je kupi? Wiemy doskonale, efekt, zawsze ze szkodą dla bezradnego pacjenta.

Powiatowi doradcy wymyślili również sprzedaż ośrodka w Białej, za kwotę powodująca zawrót głowy. Czy owi doradcy pofatygowali się do miejsca i sprawdzili, o czym mówią? Czy to próba szantażu emocjonalnego, presji, wywieranej na harcerzach?

Ten ośrodek bardziej nadaje się do utylizacji, niż sprzedaży, no chyba, że wykupi teren firma w doskonałej kondycji finansowej. Istnieją takie? Oczywiście, np. „Mondi”, ale tę odstrzelono w przedbiegach, choć sprawa bardziej dotyczyła gminy, niż powiatu? Zaraz, czyli są równi i równiejsi? Znowu? To oba urzędy nie służą obywatelowi, który mieszka tutaj? To, komu służy? Zaiste, chyba wyłącznie sobie. Nonsens goni nonsens, sprawa jest tak prymitywnie głupia, że nie mogę wyjść z podziwu, dla niekompetencji urzędniczej, która jest jasna, prosta i… kryminogenna. W każdej sytuacji cierpi obywatel, często bez pracy, zasiłku, skazany na grzebanie w śmietnikach i spanie pod mostem, o , przepraszam, pod „Dwoma Mostami”.

Tuchola cierpi na wyjątkową chorobę, jej nazwy daremnie szukać w książkach medycznych. Jej miana bywają różne, sposób działania zawsze jest taki sam: zła interpretacja przepisów, strach przed podejmowaniem decyzji, spychoterapia, asekuranctwo i… bezdenna głupota.

Oczywiście, można również dopasować różne objawy, najgorszymi są układy i wytworzenie szczelnego środowiska urzędniczego, do którego nie przedostanie się nikt z zewnątrz. Obcy nie ma szans, tę zabrały ciotki, pociotki i…wnuki wyżeraczy. Czasami mamy wrażenie, że to odrębna rasa nadludzi, która otwiera się na resztę społeczeństwa, wyłącznie podczas wyborów, a i te są pokręcone idiotyczną ordynacją wyborczą, której daremnie szukać w świecie!  Antidotum? Są dwa, natychmiastowa weryfikacja pod kontrolą społeczną lub zarząd komisaryczny. Jednak o tym za chwilę.

Jutro będzie gorzej?

Obywatele, bezpośredni zainteresowani złą kondycją powiatu, szukają swoich praw i wsparcia. Naturalnym jest, że jedyną nadzieją dla nich są związki zawodowe. Tam składają skargi, tam żądają pomocy i… zmian.

Nie inaczej jest w Tucholi. Wędrujemy internetowym śladem do witryny, której gospodarzem jest Zarząd Oddziału NSZZ „Solidarność” w Tucholi, w której czytamy…

Stanowisko dotyczące finansowej sytuacji Powiatu Tucholskiego

    Zarząd Oddziału NSZZ „Solidarność” w Tucholi, pragnie wyrazić swoje zaniepokojenie sytuacją finansową w jakiej znalazł się Powiat Tucholski.

Brak akceptacji Regionalnej Izby Obrachunkowej dla przedstawionego przez Starostę Tucholskiego, panią Dorotę tnowska, Programu Naprawczego, powoduje, że wypełnienie nałożonych przez ustawę o samorządzie powiatowym zadań do realizacji, wydaje się być niemożliwe. Katastrofalna sytuacja finansowa w jakiej znalazł się Powiat Tucholski sprawia, że jednostkom powiatowym grozi utrata płynności finansowej. Do związku zgłaszają się przedstawiciele wielu środowisk zatroskanych o swoją przyszłość.

Na zwołanym w dniu 11 października spotkaniu z pracownikami oświaty, Starosta Powiatu Tucholskiego, D. tnowska, oświadczyła, że z okazji przypadającego właśnie Dnia Edukacji Narodowej nie będą wypłacone nagrody. Co zatem stało się ze specjalnym funduszem na nagrody, którego tworzenie jest ustawowym obowiązkiem organu prowadzącego o czym stanowi art. 49 ust.1 ustawy Karty Nauczyciela? Na wspomnianym spotkaniu, pracownicy szkół, dla których organem prowadzącym jest Powiat Tucholski, nie otrzymali jednoznacznej odpowiedzi na postawione pytanie, czy wypłacone będą w ustawowym terminie należne pobory?

Spółce Szpital Tucholski, proponuje się 15 – krotnie wyższy od dotychczasowego czynsz, co doprowadzić może w konsekwencji do znacznego pogorszenia standardów obsługi pacjentów korzystających z tucholskiej lecznicy, a nawet do załamania lecznictwa szpitalnego w powiecie.

Powodem naszego zaniepokojenia jest również wypowiedź posła J. Katulskiego zamieszczona w Gazecie Pomorskiej w dniu 12 października w artykule t. „Znaleźli się pod ścianą”, z której wynika, że poseł sprawuje jakiś nieformalny nadzór nad Zarządem Powiatu, co może w konsekwencji rodzić podejrzenia, że ośrodek decyzyjny w sprawach zapisanych w ustawie o samorządzie powiatowym znajduje się poza organami samorządowymi.

W sytuacji niepewności i zagrożenia egzystencjalnego dla wielu rodzin nie trudno zatem o konflikt i społeczne protesty.

Zdaniem NSZZ „Solidarność” obecne władze powiatu nie są w stanie przedstawić wiarygodnego i skutecznego programu, który wyprowadziłby powiat z finansowej zapaści.

Przewodniczący
Zarządu Oddziału Dariusz Siciński

Do wiadomości:
Starosta Powiatu Tucholskiego,
Rada Powiatu Tucholskiego,
Zarząd Regionu Bydgoskiego NSZZ „Solidarność”,
Media.
w w

***

Drodzy Państwo, nie wiem, czy śmiać się, czy płakać. Mamy do czynienia z jakby lamentem, po dokonaniu celowego spustoszenia. Związek wcześniej był głuchy, ślepy i chromy? Panowie związkowcy, pobudka! Powiat dogorywa nie od wczoraj, a od wyborów, a może jeszcze wcześniej. Za późno już na listy intencyjne, otwarte i inne bzdury! Potrzeba działań w obronie obywatela, który za chwilę pozostanie bez należnego mu i zagwarantowanego konstytucyjnie wynagrodzenia. Czy ktoś z Państwa zastanowił się nad tym, jak przekonać dzieci mieszkańców do tego, aby do stycznia odzwyczaiły się od jedzenia? Dlaczego do stycznia? Ponieważ takie słowa padły wprost z urzędniczych ust. Idiotyczne prawda? A jednak realne, równie mocno, co brak obwodnicy w Tucholi.

Salomonowe stwierdzenie, że „obecne władze powiatu nie są w stanie przedstawić wiarygodnego i skutecznego programu, który wyprowadziłby powiat z finansowej zapaści” jest tak odkrywcze, jak opady śniegu w grudniu.

Konkretnie, jakie kroki przedsięwzięcie? Żadne, bo zgubiliście krokomierz i to tuż po 13 grudnia pamiętnego roku.

Założę się o galon paliwa z bankrutującej już za chwilę stacji paliw w Rudzkim Moście, że więcej pomocy obywatel uzyska u skompromitowanej przed laty SLD, niż u Was!

A rozwiązanie problemu jest tak proste…, popatrzcie wszyscy niżej.

Zarząd komisaryczny

 

Tak brzmi antidotum, którego tak panicznie wszyscy się boją. Rzeczywiście, słusznie, ale z drugiej strony, czy ktokolwiek z czytających ten tekst słyszał o tym, aby gdzieś w Polsce zbankrutował powiat? Piękna wizytówka Borów Tucholskich, gratulacje! I nie dziwota, że tracimy kolejne bastiony miasta. Wczoraj sąd, jutro Policji zawali się strop na głowy, a pojutrze sprzedacie wozy bojowe strażaków, co zostanie? Chyba tylko dobra kościelne i ten ktoś, kto w urzędzie, jako ostatni wyłączy… światło!

***

W wyjątkowych sytuacjach w przedsiębiorstwie państwowym może zostać powołany zarząd komisaryczny. Ustanowienie zarządu należy do wyłącznych kompetencji organu założycielskiego, którym może być np. minister lub wojewoda i jest podstawowym elementem wszczętego postępowania naprawczego.

Zarząd komisaryczny to jeden z organów, który może zostać powołany w przedsiębiorstwie państwowym w wyjątkowych sytuacjach. Ustanowienie zarządu następuje w drodze zarządzenia, należy do wyłącznych kompetencji organu założycielskiego (np. ministra, wojewody) i jest podstawowym elementem wszczętego postępowania naprawczego.

Działania w tym zakresie mogą być podjęte, jeżeli przedsiębiorstwo państwowe prowadzi działalność ze stratą, tj. przekroczyło wskaźniki przyrostu przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, ustalone przez Trójstronną Komisję do Spraw Społeczno-Gospodarczych lub Radę Ministrów, w trybie określonym w ustawie z 16 grudnia 1994 r. o negocjacyjnym systemie kształtowania przyrostu przeciętnych wynagrodzeń u przedsiębiorców oraz o zmianie niektórych ustaw (DzU z 1995 r. nr 1, poz. 2 ze zm.), co spowodowało pogorszenie sytuacji finansowej przedsiębiorstwa. Od decyzji organu nie przysługuje sprzeciw.

Zarząd komisaryczny może być ustanowiony także m.in. nad jednostkami organizacyjno-prawnymi gminy, powiatu i województwa czy w bankach.

Zarządcę komisarycznego ustanawia się na czas określony. Ustanowienie zarządu bez precyzyjnego wskazania terminu jego rozwiązania jest prawnie nieskuteczne. Akt stanowiący oraz uchylający zarząd podlega przekazaniu do Krajowego Rejestru Sądowego, który dokonuje odpowiedniego wpisu w tym zakresie. Ustanawiając zarządcę komisarycznego, organ założycielski odwołuje dotychczasowego dyrektora. Z tą również chwilą ulegają rozwiązaniu ex lege organy przedsiębiorstwa oraz samorządu załogi.

Osoba sprawująca zarząd komisaryczny przejmuje kompetencje dyrektora i pozostałych organów, z wyjątkiem:

• przyjmowania i zatwierdzania sprawozdania finansowego,

• dokonywania podziału wygospodarowanego zysku przez przedsiębiorstwo na fundusze oraz ustalania zasad ich wykorzystania.

Powyższe zadania wykonuje organ założycielski, który również określa zasady sprawowania zarządu komisarycznego.

Osoba sprawująca zarząd komisaryczny niezwłocznie po jego ustanowieniu jest obowiązana przedstawić organowi założycielskiemu do zatwierdzenia program naprawy przedsiębiorstwa, w którym wskazuje kierunki i sposoby poprawy gospodarki przedsiębiorstwa. Następnie, co 3 miesiące przedstawia sprawozdanie ze swojej działalności.

Zarządca jest osobą pełniącą funkcję publiczną, przez co należy rozumieć zarządzanie przedsiębiorstwem (administrowanie, rozporządzanie majątkiem publicznym, podejmowanie decyzji w sferze publicznej lub ich przygotowanie) i reprezentowanie go na zewnątrz (uchwała SN z 18 października 2001 r., I KZP 9/01, OSP 2002/4/45).

Organ założycielski wyda zarządzenie o uchyleniu zarządu (może tego dokonać w każdym czasie), jeżeli ustaną przyczyny jego ustanowienia. Decyzję w tym przedmiocie może również podjąć, jednocześnie zarządzając likwidację przedsiębiorstwa, jeżeli dalsze wykonywanie programu naprawczego nie rokuje poprawy gospodarki przedsiębiorstwa. Nic nie stoi również na przeszkodzie, aby na miejsce poprzedniego zarządu powołać nowy.

W razie uchylenia zarządu komisarycznego ustanowionego w przedsiębiorstwie państwowym organ założycielski może wyznaczyć tymczasowego kierownika przedsiębiorstwa państwowego do chwili powołania dyrektora, na okres nieprzekraczający 6 miesięcy

(uchwała SN z 25 sierpnia 1994 r., III CZP 110/94, OSNC 1995/1/16).

Innej drogi nie ma, no chyba, że chcecie ulicznych protestów.

Mariusz R.Fryckowski

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook