31 października 2020

Drogowy horror na tucholskim rondzie

1 min read

Niby nic, drobna stłuczka w czwartkowe popołudnie, a powstał korek…ho, ho, aż do piekła, czyli do lokalnej „Biedronki” – tej „rdzennie polskiej”. Wcale lepiej nie jest na pozostałych ulicach, które zbiegają się przy wjeździe „na rondo”. Kierowcy są wściekli, kilku z wielkich transportowców wymienia uwagi przez CB-radio, co zrobiliby kierowcom, którzy blokują im drogę. Aż strach tego słuchać, pewnie tak właśnie rodzi się drogowy bandytyzm.

Ta część miasta jest zablokowana skutecznie na wiele długich minut, a że jest ciepło, poziom agresji gęstniej w i tak przegrzanym powietrzu. Dość komicznie w takiej sytuacji wygląda propozycja jednego z „medialnych” radnych Rady Miasta, który wpadł na wiekopomny pomysł, aby to przeklęte skrzyżowanie nazwać „Rondem Sokolników”. Można umierać ze śmiechu i w przekonaniu, że ów radny ma poniekąd rację, gdyż gdyby któryś z kierowców miał jakąś „gwintówkę”, niechybnie by jej użył i to nader skutecznie.

Utrwalone przez nas kadry upewniają każdego w tym, że obwodnica dla Tucholi jest równie ważną, co… powietrze, a pozbycie się kierowców wraz z ich wielkimi ciężarówkami – potrzebą chwili.

O, nadszedł kolejny SMS, w nim informacja o tym, ze do ronda zbliża się wielki TIR z gigantyczną koparką na naczepie, będzie kolejny cyrk.

(red.)

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook