wt. Kwi 7th, 2020

Telewizyjno – Filmowa Agencja Promocyjno – Informacyjna

DW 240 i kolejne nielegalne wysypisko śmieci!

3 min read

To jakiś koszmar, ten fragment drogi jest w jakiś niewytłumaczalny sposób, napiętnowany przez ludzi, którzy za nic mają prawo.

Przedsiębiorstwo Komunalne w Tucholi ma już drugiego konkurenta, który utylizuje śmieci w taki sposób, że każdemu opadają ręce. O ile PK szturmem weszło w XXI wiek, dokonując godnych inwestycji w sprawie utylizacji gór śmieci, tak jego sąsiad „Hydrotor”, lokalny flejtuch, wraz ze swoim nielegalnym wysypiskiem, pomimo powszechnej wiedzy tucholskiej elity o tym procederze, dalej jest ponad każdym prawem. Chociaż nie, nasi korespondenci, mieszkający w pobliżu tego miejsca twierdzą, że ilość odpadów maleje. Być może, ma to jakiś związek z silnie dymiącym kominem pod osłoną nocy, na terenie tego zakładu. Kwestię wyjaśnienia problemu warto zlecić policjantom, a wcześniej przedstawicielom ochrony środowiska.

Drugim fatalnym miejscem stał się teren tuż obok słynnego zakrętu za Bladowem (gm. Tuchola), który lokalni mieszkańcy zwyczajowo i nie bez powodu nazywają „wyrzutnią”. Tuż za nim, po prawej stronie, jadąc w stronę pobliskiego Żalna, jest mały zjazd i polna droga. Całość widziana z satelity, wygląda jak pętla.  Ta powinna zacisnąć się wokół szyj sprawców. Na  skraju zjazdu rośnie ładny las w którym nie warto szukać grzybów, gdzie nie spotkamy nawet… jeża. Zamiast tego odnajdziemy tutaj „coś znacznie lepszego”…

Mały szok, prawda? Co ciekawe, właśnie tutaj i to dość często, pojawia się policyjny patrol, który dyscyplinuje niesfornych kierowców, którzy odcinek drogi, tuż za zakrętem traktują, jak pas startowy dla samolotów. Najgłupsi potrafią zadziwić osiągami swoich „bolidów”.

Policjanci znają tę sprawę i wiedzą o tym, co dzieje się właśnie za słynnym zakrętem, jak nieoficjalnie ustaliliśmy, opisali nawet tę sprawę. Czy notatka w sprawie śmieci, została odebrana przez właściwych urzędników? Zapewne tak, ale ci ostatni, nie do końca chyba zdają sobie sprawę z tego, jak jest wielką skala problemu i jakiego typu odpady tam odnajdziemy. Nasz reportaż powinien dać wszystkim do myślenia.

Kto zanieczyścił ten teren? Zapewne każdy, kto w tym miejscu się zatrzymał. Ten las przypomina „dziki szalet” i rzeczywiście, prócz śmieci, pewnie przydałaby się tutaj również szambiarka. Nikt jednak nas nie przekona, że w tym procederze nie maczali palców mieszkańcy okolicznych domostw. Nawet najbardziej uparty śmieciuch, nie będzie przez pół Polski wiózł starego telewizora, czy szczątków swojego auta po to tylko, aby rozbić je młotem i porzucić z toną innych, właśnie w tym miejscu.

Monitorowanie tego terenu jest koniecznością, a zamontowanie foto-pułapek, jest zwyczajną potrzebą chwili. Poddajemy pod uwagę policjantów, leśników, władz miasta i wbrew pozorom również władz powiatowych, któremu zdaje się bardzo zależy na tym, aby promować nasze Bory. Póki co, mamy do czynienia z wielką kompromitacją, choć nie z winy urzędników.

****

I jeszcze jedno…, nie wciskajcie nam kitu, że to dla Was nowa sprawa!


Mariusz R.Fryckowski