śr. Cze 3rd, 2020

Dworcowy „kibelek” dopadły „służby specjalne”

1 min read

Na terenie tucholskiego dworca sporo się dzieje, ale nie oznacza to, że nasze miasteczko podzieli los nieodległych Śliwic, gdzie pojawi się nawet 60 pociągów na dobę.

Zanim budynek dworcowy i jego otoczenie zyskają nowy blask, musimy poczekać. Teraz oko przykuwają prace, które dotyczą dworcowej od dawna nieużywanej toalety. Ekipa budowlańców dwoi się i troi do tego stopnia, że aż dachówki z nieba lecą, oczywiście oprócz pyłu. Ten dziarsko osiada na karoseriach zaparkowanych tuż obok samochodów osobowych. I aż dziw bierze, że nie doszło w   tym miejscu do konfliktów z kierowcami autobusów. Czy to remont, czy rozbiórka? Trudno powiedzieć, bo urzędnicy nam się nie zwierzają, ale zdarzyć się może wszystko. Czas pokaże, co powstanie w tym miejscu. Lubimy niespodzianki, choć może lepiej byłoby ten przybytek wysadzić w… powietrze?


(red.)