18 czerwca 2021

TELEWIZYJNO FILMOWA AGENCJA PROMOCYJNO INFORMACYJNA

TUCHOLSKA OFICYNA KULTURALNA i SPOŁECZNA tokIs – press tv

Gmina Tuchola, podobnie jak i powiat, bardzo poważnie podchodzą do kwestii ochrony środowiska i to w wielu jego aspektach. Pewne działania wymusza unia, które biernie wykonuje polski rząd, niestety, często bezmyślnie.

Nie ma nic złego w tym, że pojawiają się urządzenia, które odzyskują energię w różny sposób, cieszą nas też przepisy, które wymuszają wymianę pieców, że istnieją formy zachęty w postaci dotacji, nowoczesnych technologii, które emisję spalin ograniczają do minimum, lub całkowicie ją eliminują. W przypadku Tucholi takim sztandarowym projektem było wcielenie w życie ciepłowni zasilanej gazem ziemnym, korzyść jest oczywista, jeden komin emituje… parę wodną. Nowe technologie trafiają również pod strzechy, stare kopciuchy zastępują nowoczesne piece, które ograniczają emisję spalin do minimum. Niestety, każde z takich urządzeń ma swoją cenę i zwyczajnie nie wszystkie gospodarstwa domowe mogą sobie na nie pozwolić. Jednak i na to znalazły się sposoby w dodatku tanie, wystarczy zmienić przyzwyczajenia. Kłania się technika spalania paliw, nawet tych najgorszych, oczywiście z wyjątkiem śmieci.

Problem toksycznych dymów od wielu lat narasta zimą, wtedy właśnie sprawa powraca, jak bumerang, znika w chwili, gdy nadchodzi wiosna. Niestety, nie we wszystkich przypadkach, istnieją jednostki, które produkują ciepło przez cały rok.

HEBAN

To świetna firma i nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości. Istnieje na rynku od 1996 roku i zajmuje się niezwykle pożyteczną działalnością – buduje domy w nowych technologiach. Produkty firmy znane są pod różnymi szerokościami geograficznymi, można je odnaleźć w Danii, Szwecji, Francji, Norwegii, ale firma obecna jest też na rynku polskim, dając szansę każdemu, by miał swój wymarzony dom. Heban to również inwestycje mieszkaniowe, jakże potrzebne w tak małym miasteczku, gdzie głód mieszkań jest powszechnie znany.

Na peryferiach miasta powstało nowoczesne, pięknie prezentujące się osiedle domów wielorodzinnych, z całym potrzebnym zapleczem. Dziwi tylko jeden fakt, że sposób ogrzewania tego kompleksu stał się swoistym kompromisem bez przyszłości. Problem w tym, że na terenie tego osiedla znajdują się dwie kotłownie, które stały się uciążliwymi. Właśnie, dla kogo? I od tej chwili zaczyna się kłopot…

DYMY NAD HEBANEM

Cykl publikacji poświęconych problemowi toksycznych wyziewów kominowych, zakończony zostanie reportażem filmowym, gdzie skupimy się wyłącznie na faktach. Dlaczego? Jest tego wytłumaczenie, musimy zachować obiektywizm, który w tym przypadku nie jest prostą sprawą, z kilku powodów. Znamy zdanie osób, które uważają się za poszkodowanych, znamy też nieoficjalne zdanie zarządzającego firmą, niestety, jedna, jedyna rozmowa, która odbyliśmy, nie ma autoryzacji. Pierwotnie umówiliśmy się szefem firmy na spotkanie przed kamerą, gdzie byłaby możliwość wyjaśnienie wszystkich kwestii. Pomimo pewnych ustaleń, do nagrania nie doszło i zapewne już nie dojdzie, minęły wszystkie terminy. Tym samym ograniczono nam pole manewru i praktycznie wyeliminowało wypowiedzi mieszkańców, którzy zdecydowali się wystąpić przed naszymi kamerami. Słowo przeciwko wymownemu milczeniu? Taki mechanizm jest nie do zaakceptowania, stąd jedyna droga wyjścia, to przedstawienie rzeczywistości na podstawie materiałów filmowych i fotograficznych, których podważyć nie można.

ROZMOWY Z WŁADZAMI

Byliśmy i jesteśmy ciekawi reakcji lokalnych władz samorządowych, które w części wydają  się nie dostrzegać skali problemu, choć jest im on znany, czy liczą tylko na media? Jedno trzeba im oddać, poddane lekkiej presji chcą być obiektywne w ocenie, stad ich deklaracja sprawdzenia skarg mieszkańców.

ZMOWA MILCZENIA?

Istnieje przedziwna sytuacja, gdzie pretensje, co do skali zanieczyszczenia środowiska, zgłaszają mieszkańcy posesji znajdujących się w sąsiedztwie osiedla, za to mieszkańcy samego osiedla oficjalnie nie chcą występować przed kamerą, nawet wobec naszych zapewnień, że ich wizerunek nie zostanie upubliczniony. Kiedy czerwone światełko kamer jest wyłączone, chętnie opowiadają o swoich doświadczeniach, jakże przykrych. Odnosimy wrażenie, że mają jakieś obawy, ale to już spekulacja. Nie ma na to dowodów, oczywiście oficjalnych. Nieoficjalnie, mamy do czynienia nie ze strumieniem, a prawdziwą rzeką pretensji i… strachem przed skutkami „wychylenia się przed szereg”. Dziwne zachowanie, zwłaszcza w XXI wieku.

PROBLEM MIERZONY ILOŚCIĄ DOKUMENTÓW

Te osoby to wyjątki, dbając o zdrowie i bezpieczeństwo swoich rodzin, we własnym zakresie próbowały pertraktować z władzami osiedla, aby rozwiązać problem polubownie, inaczej, „po ludzku” w drodze rozmowy.  Niestety, próby spaliły na panewce, reakcja zrządzającego nie firmą, a osiedlem, była delikatnie mówiąc skandaliczna, bo jak można określić podobną wypowiedź, że skoro dym komuś dokucza w domu, to ma sobie wymienić okna na jeszcze bardziej szczelne. W takiej sytuacji nie ma wyjścia, pozostaje droga formalna – wymiana pism. I tutaj dochodzimy do kolejnej ściany w tej całej historii, bo skargi trafiły do różnych urzędów i przez dłuższy, niż ustawowy czas pozostawały bez odpowiedzi, lub wcale ich nie było! Wniosek, część urzędów zignorowała problem?

Lokalne media chyba też nie do końca wiedziały jak podejść do problemu, skoro pozostała poszkodowanym ostatnia droga poszukiwania ratunku – my.

Zbieranie informacji przez naszą redakcję trwa już trzy tygodnie, zaabsorbowano nasz czas, ponosimy koszty i jeszcze do tej chwili nie wszytko wiemy.  Najprawdopodobniej do bardziej szczegółowych informacji drogą oficjalną nie dojdziemy, ale fakty ciągle są niezaprzeczalne – kominy dymią, jak Wezuwiusz przed erupcją. Ta z pewnością nastąpi, choć „lawa wyleje się” w promieniu zaledwie kilometra, może dwóch.

ZASIĘG PROBLEMU

Ten zadziwia najbardziej. Dotychczas myśleliśmy, że mamy do czynienia z lokalną skalą problemu, gdzie zagrożonych jest może 200 – 300 osób. Być może jest to prawda, ale trujące wyziewy kominowe pokonują znacznie większe odległości, niż zakładaliśmy. Ma na to wpływ wiele czynników, od chwili rozpalenia pieców, gdzie ilość dymów naturalnie się zwiększa, sposobów palenia, uprawnień palacza, rodzaju paliwa, wiatru, ciśnienia atmosferycznego. Co się okazało? Spaliny docierają do okolicznych miejscowości: Tuchola – miasto, osiedle, jego okolice, nawet Mały Mędromierz, który oddalony jest o kilka kilometrów. Okazuje się, że prócz lokalnych dymów w naszym najbliższym, miejskim otoczeniu, dochodzą również te z osiedla HEBAN!

CZY PSUJEMY BIZNES WŁAŚCICIELOWI?

Zdecydowanie nie, firma robi to sama i nie wyciąga wniosków ze swojego postępowania. Te oczywiście wiążą się z kwestiami ekonomicznymi – wydatkami. Skoro wykonano tak ważną inwestycję i na tablicy reklamowej napisano w języku angielskim „wynajem”, to właściciel wziął na siebie obowiązek nie tylko pobierania czynszu, ale musi też zapewnić bezpieczeństwo nie tylko swoim mieszkańcom, ale i…sąsiadom! Tutaj możemy pozwolić sobie na pewną spekulację mówiąc o tym, że wyraźnie zapomniano o tym, że w Polsce często zmieniają się przepisy, które jasno określają normy spalin. Wniosek? Właściciel musiał liczyć się z inwestycją w źródła ciepła, które będą mniej kłopotliwe, tak postępuje przezorny przedsiębiorca. I to jest prawdą, możemy ujawnić, że wzięto pod uwagę wymianę kotłów na gazowe, ale problem tkwi rzekomo w tym, że są problemy z „podciągnięciem” do osiedla nitki gazociągu. W tej sprawie podobno trwają negocjacje, ten fakt sprawdzamy. Jeżeli to sytuacja jest odległa w czasie, potrzeba rozwiązań doraźnych. Słabym wytłumaczeniem są koszty takiej inwestycji, biorąc pod uwagę zdrowy rozsądek osoby patrzącej na słup gęstego, gryzącego dymu i ogrom majątku firmy.

Co oferujemy?

Nie potrzeba nam konfliktów, kłótni, czy waśni, zdecydowanie mediacji, ale aby do nich doszło potrzeba dwóch stron: właściciela firmy i mieszkańców zagrożonego w ich mniemaniu rejonu. Jeżeli tych nie będzie, wtedy rację bytu ma włączenie czynników oficjalnych. I tutaj wyrażamy zdziwienie, bo nic do dzisiaj się nie zmieniło, kominy jak dymiły, tak dymią, raz mocniej, raz słabiej, ale o każdej porze dnia, nocy, czy roku, niestety, efekt ciągle jest ten sam. Co to oznacza? Trudno powiedzieć, ale widać wyraźnie, że to gra obliczona na to, że sprawa „przyschnie”.

Niestety, nie tym razem.


 

Galeria

CDN…


(red.)

Materiały nadesłane.

Materiały własne

Materiały redakcyjne

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook