26 października 2020

Ex-press 09-01-2013 (środa)

2 min read

Prawdziwie informacyjny zawrót zawrót głowy. W Jeżewie (k/Świecia) działy się prawdziwe cuda, jednemu z mieszkańców zabrano konia, ma 75 lat, oczywiście mieszkaniec, a nie koń. Niby nic specjalnego, a jednak…, okazało się, że padł ofiarą mafii z Powiatu Tucholskiego, która zajmuje się „pozyskiwaniem” koni, a następnie sprzedażą Niemcom. Po co? Na rzeź. Proceder okazał się piekielnie opłacalny, ponieważ ceny w Niemczech aż dziesięciokrotnie przewyższają te, które oferują polskie zakłady mięsne.

Poszkodowany mieszkaniec Jeżewa nie dał za wygraną i dzięki lokalnemu monitoringowi udało się w efekcie dotrzeć do „cwaniaków”, których w jednym z gospodarstw zastano na tzw. „czipowaniu” zwierząt. Ogólnie rzecz ujmując zmieniono koniom tożsamość.

Do czego to dochodzi…

Ów szaleniec, który zaparkował wczoraj w Tucholi samochód w poprzek ulicy Podgórnej nie był idiotą, a… sklerotykiem, miał kompletnie inny problem, otóż źle
zaparkował swojego leciwego Nissana, który w efekcie, przetoczył się w zupełnie niedorzeczne miejsce, ba, mało tego poruszające się bez kierowcy auto, ciężko przestraszyło jakiegoś „małolata”, który akurat w tym miejscu przechodził. Prawdziwy dramat, nadający się do najnowszego wydania „Faktu”. Kierowcę ustalono, a policjanci dziarsko wlepili mu mandat.

A szkoda, należała się wywózka lawetą na policyjny parking, byłoby parę złotówek na nowe żarówki do radiowozów…

W Sępólnie odbył się występ Zbigniewa Wodeckiego, oczywiście wszystko zorganizowano w lokalnym domu kultury. Recital odbył się bez przeszkód, a „pszczółka Maja” udzielił wywiadu bodaj Radiu Weekend. Był zachwycony publicznością i salą, w której koncertował, choć lekko zdziwiony tym, że nie była wyremontowana. Wiadomo, artysta, nie interesuje go otoczenie, a reakcje publiczności. Tak powinno być. Szkoda tylko, że pan Zbigniew, będąc tak blisko Tucholi, nie skorzystał z propozycji tucholskiego TOK-u. No tak, zapewne o niczym nie widzieli, zdecydowanie lepiej w tym miejscu sprzedają się produkty szemranych firm, które reklamują telefoniczne, wyjątkowo wredne, telemarketerki.

A mieliśmy taaakie tradycje…

Zdaje się, że człuchowski jasnowidz znowu przeżywa wzloty, tym razem stał się gwiazdą telewizyjnego kanału TTV, pt. „Nie do wiary” (telewizyjny odpad powrócił w nowej, jak zawsze nudnej, jak flaki z olejem formie), gdzie wykorzystując tzw. „trzecie oko”, ciągle odkrywa nowe fakty, z zakresu cudzych nieszczęść. Oczywiście, jak zawsze o tej porze, los nakłada mu na głowę nowe jarzmo – przepowiednie na kolejny rok, o które proszą dziennikarze lokalnych rozgłośni i pism. I nic to, że jak zawsze „figa” się wypełni, ale „fajnie” jest poczytać o cudzym nieszczęściu, które być może przepowie i trafi, były ślusarz z polotem.

I tak trzymać! Gawiedź łyknie wszystko!

Do zobaczenia w kolejnym wydaniu Ex–press-u!

m.

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook