nie. Wrz 15th, 2019

Telewizyjno – Filmowa Agencja Promocyjna

Fałszywy alarm dla Głęboczka?

2 min read

W poniedziałek w stan pogotowia postawiono służby odpowiadające za monitorowanie  środowiska. Sprawa dotyczyła rzekomego skażenia tucholskiego jeziora Głęboczek. Ktoś z postronnych przekonywał o tym, że do wody przedostały się substancje ropopochodne, a efektem ich działania są śnięte ryby. Informacja brzmiał dość groźnie, chociaż dziwnie. Jeszcze w niedzielę patrolowaliśmy brzeg jeziora i niczego niepokojącego nie stwierdziliśmy, wszystko wydawało się być w porządku. Pytanie skąd wzięły się śnięte ryby, co było przyczyną tego, że wyginęły i o jakich ilościach mówimy?

Jedna śnięta ryba…

Doprowadzono do absurdalnej sytuacji. Okazało się, ze odnaleziono zaledwie siedem śniętych ryb, po południu nasza ekipa odnalazła jeszcze jedną i sfotografowała ją. Nie było mowy o masowym wyginięciu ryb w Głęboczku. Nie ma także podstaw, aby wywieszać czerwoną flagę i zabraniać ludziom spragnionym ochłody przyjemności kąpania się. Co więc się stało? Praktycznie nic, nie ma mowy o tzw. przydusze, chociaż warunki atmosferyczne i ilość sinic mogłyby spowodować lokalne problemy z zawartością tlenu w wodzie, ale jeżeli mówimy o zaledwie kilku śniętych rybach, powodów ich śmierci może być tysiąc, jednak nie ma najmniejszych powodów, aby wszczynać alarm.

 

Dzieciarnia bez przeszkód kąpie się w wodach Głęboczka

Policja nikogo nie informuje o sprawie, funkcjonariusze spokojnie patrolują brzeg jeziora, to rutynowe działania. Już za chwilę interweniować będą na osiedlu MSM przy Cegielnianej.

Po południu zastaliśmy na plaży sporo osób, większość z nich się kąpała, a w tym również dzieci. Patrolujący okolicę policjanci nie utrudniali przyjemności kąpieli. Zapytaliśmy o sprawę martwych ryb okolicznych wędkarzy. Po krótkiej rozmowie wydawali się być zdziwieni sytuacją, nie zauważyli niczego niepokojącego.

Wędkarze wydają się być zdziwieni sprawą śniętych ryb. Niczego podejrzanego nie zauważyli.

 

Czy w tej sprawie mamy do czynienia z głupim żartem, czy z może nieuczciwą konkurencją? To pytanie pozostawiamy w tej chwili bez odpowiedzi. Rzekomo SANEPID przeprowadzi analizę próbek wody pobranych z akwenu, za kilka dni otrzymamy wyniki. Według nas sensaci – katastrofiści, niczego niepokojącego w nich nie odnajdą z wyjątkiem standardowych wyników, które jak zawsze dotyczyły Głęboczka od chwili, kiedy przywrócono go do życia.

 

Jak widać…, nawet owady czują się tutaj doskonale…

Jeżeli wyniki badań wypadną negatywnie i okaże się, że w woda w jeziorze nie budzi zastrzeżeń należy przykładnie ukarać nadgorliwców szukających sensacji, ponieważ ta bywa „…gorsza od faszyzmu”.

 

Pełna galeria fotografii z poniedziałkowego patrolu TOKiS – PRESS wokoł Głęboczka (klik)  Zapraszamy!

(red)