26 października 2020

Felieton autorski: UMOWA NA 16 MILIONÓW PODPISANA, czyli… co by tu jeszcze spieprzyć?

3 min read

551572_316287015149313_602043215_n10 maja 2013 r. w siedzibie Ministerstwa Finansów w Warszawie podpisana została umowa w sprawie pożyczki dla Powiatu Tucholskiego w wysokości powszechnie znanej.

***

Ministerstwo Finansów popełniło zapewne jeden z ostatnich błędów w karierze obecnego układu – przyznało pożyczkę bankrutowi, oddalając jego agonię o kilka lat. Klamka zapadła, teraz wystarczy zaczekać na skutki decyzji, a będą katastrofalne, to pewne. O sprawie pisaliśmy wiele, wpierw mając nadzieję, że nie zostaną powielone błędy poprzednich ekip, które rozpoczęły powolny proces niszczenia płynności finansowej Naszego Powiatu. Kiedy inne media odwróciły się od PT, my trwaliśmy w uporze ufając, że obecne władze postąpią w sposób przemyślany.

I rzeczywiście postąpiły, jednak w sprzeczności z interesem społecznym, które za czas jakiś stanie przed widmem kryzysu, z którego powiat się nie podniesie. Taką będzie scheda kolejnej ekipy, która po wyborach przejmie władzę. Obecne władze przetrwają do końca kadencji i to w sposób całkowicie bezpieczny, łatając dziury kredytem, który trzeba będzie spłacić, prędzej, czy później!

Owszem, powiat znajduje się w złej sytuacji – nie przynosi dochodów takich jak UMiG, większość przychodów stanowią „pieniądze z rozdzielnika”. Znając realia finansowe państwa, kwoty te będą sukcesywnie obniżane. Pożyczka szybko się skończy, dotacje także, co pozostanie? Próżnia i łzy rozpaczy.

Powiat popełnia niewybaczalne błędy polegające na próbach wyprzedaży majątku. Bulwersująca sprawą jest próba zbycia w drodze przetargów gruntów położonych w Rudzkim Moście. To sprawa kuriozalna, wyzbycie się tych nieruchomości w przyszłości może przynieść tragiczne wręcz skutki. Wystarczy jedna firma z zewnątrz, która dokona wykupu. To okazja w czasach, kiedy rynek zbytu nieruchomości zamarł. Co potem stanie się z tymi gruntami? Można się tylko domyślać, a miasto obudzi się i to dosłownie z… „ręką w nocniku”, ale wtedy już będzie za późno. Bycie dobrym gospodarzem to sztuka i kwestia wyczucia. To się albo ma, albo nie, tego nie nauczy żadna inna uczelnia z wyjątkiem tej o nazwie – ŻYCIE.

I można tak wymieniać w nieskończoność, krytykować doradców powiatowych, prawników, osoby, które podejmują zupełnie wyalienowane decyzje i to w porozumieniu z wynajętymi firmami, które miast doradzać, wprowadzają chaos.

Nikt już nad tym nie panuje, nadeszła chwila euforii pt. „mamy pieniądze, jesteśmy bohaterami”! Niestety, jest zupełnie inaczej, wbiliście Państwo wielki gwóźdź, być może przedostatni do społecznej trumny, ostatnim będzie… bankructwo! Czas buty minął, więcej pokory. 10 maja zdecydowaliście o losach ludzi, a Oni wystawią Wam ocenę podczas nadchodzących wyborów, a my z pewnością im to ułatwimy.

Mariusz R.Fryckowski

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook