20 lat istnienia POWIATU TUCHOLSKIEGO, nie czujcie się zaproszeni…

Powiat, to taka jednostka, która nikomu do niczego nie jest potrzebna, prócz generowania kosztów szkodzi mieszkańcom, piętrzy stosy problemów i… długi.

Jedna ekipa je tworzy w wyniku wrodzonej głupoty, druga chce być mądrzejsza i je… spłaca, na nic więcej prawie nie mając czasu i ulegając silnym charakterom z… samorządowego kosmosu. Niestety, powiaty trwają i nie widać, żeby w najbliższych latach miały wylecieć w powietrze. Skoro o zmianach mowa, wydawałoby się, że po wyborach samorządowych, nowe twarze dosięgną szczytów władz powiatowych. Będą zmiany, ale niewielkie, choć do wspólnego stołu zasiądzie kilka wartościowych osobowości, trzon pozostanie niezmieniony, co nie wróży zbyt dobrze na przyszłość, no chyba, że dojdzie do jakiegoś tąpnięcia, na co nikt nie liczy. Co to oznacza? Prawdopodobne dalsze embargo informacyjne z naszej strony.

Oczywiście wielkim przegranym pozostaje Prawo i Sprawiedliwość, które naraziło się swoją beznadziejną polityką, chyba wszystkim. Rozdawnictwo nie popłaca, podwyżki przybierają formę groteski, co widać na licznikach prądu i dystrybutorów paliw. W drugim przypadku przekroczona została magiczna kwota pięciu złotych za litr oleju napędowego i w tej chwili kształtuje się ona na poziomie 5,50 /l. Nie lepiej jest z prądem, energia elektryczna, tutaj jesteśmy unijnym czyli komsomolskim przodownikiem, ponad 300 złotych na kwh i jeszcze nam wmawiają, że to wina braku siłowni nuklearnych. Większej bzdury świat chyba nie słyszał.

Nie ma czemu się dziwić, że nasz powiat starą nomenklaturą stoi i stać będzie, skoro na czwartkowe obchody, zaproszono niezwykłego gościa, którego SzP Red. Michalkiewicz zwykł nazywać „Księciem Małżonkiem”, my odszczepieńcy, zwyczajnym szkodnikiem, których w pokręconej aferami PO, było spore stado, a to ciągle się łudzi, że powróci do koryta w glorii i chwale. Łatwo nie będzie, ale jakąś nadzieją  żyć trzeba? Prawda?

Nie zdradzimy nazwiska, choć jest ono oczywiste, a na Ukrainie nawet wyklęte i tylko ciągle brakuje odpowiedzi na kluczowe pytanie, a po cholerę on tutaj przyjeżdża? Korzystając ze spiskowej teorii dziejów, można pokusić się o odpowiedź, jedyną z możliwych – bo może i ma „nazwisko”, prócz tego ciągle sporo wyznawców oraz połowicę z piórem, pokrytym lewacką patyną.

Skoro tak, to faktycznie mamy chyba do czynienia z początkiem końca PiS-u, no chyba, że ten wejdzie w koalicję z którymś z diabłów. Nie bądźmy jednak przesadnymi pesymistami, bo każdy z rogatych, jest czerwony aż do granic piekielnych możliwości i możliwe jest, że na końcu, wszyscy do siebie zwracać się będą „per Towarzyszu”, co ucieszy tych znad grobowej deski i tych, którzy tych dziwów nie doczekali, a i tak ciągle trwają, „poprzez nadmierną rozrzutność swoich byle jakich genów ze szturmówką” i przemożną chęcią zdobycia kartonu pełnego nieopodatkowanych banknotów o godnych nominałach, jak w Szymanach, wśród swoich potomków.

No, to się bawcie…


(mrf.)

Fot. Wikipedia

Dodaj komentarz