Batalia o posterunek w Kęsowie (komentarz autorski)

TOKiS – PRESS rejestruje ważne wydarzenia od ponad dziewięciu lat, był obecny w wielu miejscach i działał w rożnych sytuacjach, ale to, co wydarzyło się dzisiaj w Kęsowie, podczas sesji poświęconej przywróceniu siedziby policji, przynajmniej zadziwia.

Po wyborach nowej Rady zdaje się, że dziennikarze nie są przez nią mile widziani, a tym bardziej dokumentaliści TOKiS-a, skoro zanim obrady się zaczęły, niektórzy radni pytają społeczne, niezależne media, o zaproszenie. Czy to tylko niechęć, czy też kompletna nieznajomość prawa, a może strach przed tym, że relację obejrzy wielka liczba widzów? Oczywiście, można dociekać powodów takiego postępowania, ale miejmy nadzieję, że Pan Przewodniczący, pouczy Szanowne Gremium, co do ich praw i obowiązków. Radni muszą sobie zdać sprawę z tego, że ich prywatność zniknęła w chwili, gdy podjęli decyzję o kandydowaniu do godności przedstawicieli grupy społecznej. Prościej, są osobami publicznymi i kiedy popełnią błąd, będą rozliczeni nie tylko przez wyborców ale również felietonistów, których czyta się najchętniej. Niektórzy radni tej gminy już się o tym przekonali, wchodząc w kolizję z prawem.

Druga bulwersująca sprawa wyłoni się po uważnym obejrzeniu relacji filmowej. Z niej wynika, że za skutki pewnych decyzji, ktoś może zapłacić zdrowiem lub życiem. Miejmy też świadomość tego, że skutki pewnych ustaleń odczują również ludzie młodzi, żądni rozrywek, zła wiadomość dla nich jest taka, że w powszechnie znanej formie, już ich nie będzie.

TOKiS – PRESS obecny jest w gminie Kęsowo od wielu lat, od zawsze miejsce to stawialiśmy za wzór, ale właśnie coś w tym precyzyjnie wyskalowanym mechanizmie zgrzytnęło i nie ma w tym winy władz, wykonujących polecenia radnych, czyli… społeczeństwa. Okazuje się jednak, że w sprawie policji, ono też się podzieliło!

Demokracja? Czasami większość może się pomylić, wyceniając życie mieszkańca na niespełna 130 000 złotych. To chyba pierwszy przypadek w dziejach powiatu tucholskiego, kiedy mamona wzięła górę, nad zdrowym rozsądkiem i pierwszy to raz, kiedy nasze mikrofony rejestrują wyjątkowe szepty. Problem w tym, że właściciele wyciągniętych w czasie głosowania rąk, w razie tragedii, będą za nie ponosili moralną odpowiedzialność. Z takimi garbami trudno żyć.

Niefrasobliwość, czy „RADA-osne” samorządowe samobójstwo? Pan Wójt i jego drużyna, nawet przez chwilę nie znaleźli się w kłopotliwej sytuacji, wykonywali polecenia większości i tak ma być!

Sprawa posterunku upadła, cóż, zdarza się, niestety, w  tym nagraniu argumentów „na nie”, nie usłyszymy, z wyjątkiem dwóch, których zasadność jest zadziwiająca, natychmiast starły się one z logicznymi kontrargumentami gospodarza gminy.

Czy w tej batalii chodziło tylko o pieniądze, czy może o coś więcej? Reszta Rady nie zabrała głosu, a mogła, nie usłyszymy nawet słowa. Przy odrobinie złej woli,  można uznać, że powód decyzji był jeden… nie będzie posterunku w Kęsowie, bo nie!

Jeżeli ta teoria znajdzie kiedykolwiek potwierdzenie, to mieszkańcy Gminy Kęsowo, będą mieli poważny problem, w chwili, gdy wkrótce dojdzie tam do  ważnych zmian cywilizacyjnych.  Bez obecności stróżów prawa nie będzie to łatwe, żyjemy w bardzo niebezpiecznych czasach, dzisiejsza decyzja większości Rady te zagrożenia prawdopodobnie spotęgowała.

Cóż, za demokrację zawsze się płaci.


Mariusz R.Fryckowski

RSS
Follow by Email
Facebook