CZY CZWARTKOWA WIZYTA PANA WOJEWODY W NASZYM POWIECIE ROZPOCZYNA PRZEDWYBORCZE BICIE PIANY?

Rozpoczęła się przedwyborcza wojna o wpływy, tym razem w małych ośrodkach, również w Tucholi. Jej forma dopiero nabiera kształtu,ale my już wiemy, niektóre osoby będą miały problem i to spory, ponieważ opinia publiczna, tym razem, będzie wyjątkowo bezwzględna.

Jutro, w czwartek, do naszego powiatu według wcześniejszych zapowiedzi Starostwa Powiatowego w Tucholi w informacji dla mediów, przybędzie Pan Wojewoda. Swoją wizytę rozpocznie od zlustrowania nowej drogi pomiędzy Brzuchowem, a Kęsowem, gościa witać będzie tamtejszy gospodarz, Pan Wójt Gminy Kęsowo Radosław Januszewski w asyście innych ważnych osób z wszechświata samorządowego. Cała wizyta Pana Wojewody przebiegać będzie pod kątem, miejmy nadzieję,  ostatniej rundy podsumowań ubiegłorocznej nawałnicy. W ciągu dalszym przewidziano wizytę włodarza w Tucholi, nastąpi to około godziny 14-stej w budynku starostwa. Wiemy, że to nie jest jedyny cel tej wizyty, prawdopodobnie rozpocznie ona też kampanię tucholskich struktur Prawa i Sprawiedliwości.

Kampania tej partii w dążeniu do przejęcia władzy w samorządach, wygląda tym razem wyjątkowo źle. Zasługą jest postępowanie władz centralnych, które popełniły już tyle błędów, że się w tych patologiach pogubiły.

Próba przekupstwa obywateli jałmużną projektów „plus”, przybierała postać groteski, ponieważ powoli do ludzi dochodzi fakt, że za wszystko przyjdzie zapłacić. Polacy właśnie się dowiedzieli o tym, że nasz dług publiczny, tak skrzętnie ukrywany przez PiS, wynosi ponad bilion dolarów. Oznacza to, że zadłużamy się w tempie 7000 złotych na sekundę! Oczywiście, te niechlubne statystyki rozpoczęli poprzednicy, ale dzieła właśnie kończy obecna partia, która ma monopol na wyłączność w Sejmie i Senacie, przy ryku protestów agentury wpływu i tej faktycznej.

Rząd nie ma swoich pieniędzy, dysponuje wyłącznie środkami obywateli i rządzi nimi źle. Pozorne korzyści wynikające z projektów „plus”, już odbijają nam się czkawką, a będzie jeszcze gorzej. Nadchodzi potężna fala podwyżek „na… wszystko”, ale to nie koniec, ponieważ już procedowane są ustawy, które pod pozorem przyszłego zaspokojenia potrzeb starszej części społeczeństwa, naśladują niechlubne OFE. Przypomnijmy, sprawę zawłaszczenia społecznych pieniędzy w Otwartych Funduszach Emerytalnych, ręką sędziego Rzeplińskiego, przejęła je Platforma Obywatelska, a dzieła zaboru naszego mienia dokończyła obecna formacja, nie dając w zamian niczego, z wyjątkiem mglistych obietnic i zmiany wieku emerytalnego.

Z uśmiechem oznajmiono nam, że zebrane na kontach pieniądze, nie są naszą własnością! Jak to określić jednym słowem? To chyba jasne.

Do Polski, wbrew zapewnieniom przedwyborczym wpuszczani są imigranci, w sposób szczególny nacisk położono na rozdawnictwo paszportów Żydom, czy to zapowiedź zmian,które wymusiła słynna ustawa 447 Just, którą to sprawę, nawet w naszym powiecie zamieciono po dywan? Indagowani przez nas posłowie do dzisiaj udają, że nie nosi ona żadnych znamion stanowiących zagrożenia dla mienia Polaków. Przypomnijmy, żądania Żydów w sprawie bezprawnego przejęcia nieruchomości w ramach mienia bezspadkowego przyklepał prezydent Trump i kongresmeni, nasz rząd unika problemu do dzisiaj, a wiemy, że na południu Polski już trwa taksowanie wartości nieruchomości, które tej nacji się nie należą. I choć oficjalnie mówi się o 300 mld dolarów z tytułu odszkodowań, my wiemy, że nasze państwo nie jest wstanie wypłacić takich kwot, skoro jego budżet roczny wynosi zaledwie 70 mld dolarów! Co pozostało? Nasze lasy, domy, ziemia…, życie.

Ingerencja w sprawę USA i nasze ewentualne veto w tej sprawie, nic nie da,doskonale pamiętamy, jak potraktowano Szwajcarów,zamrażając ich konta w USA . Naiwny PiS liczy na odszkodowania wojenne ze strony Niemiec, jakim trzeba być idiotą, wyznając taką formę możliwego politycznego nacisku , kiedy PZPR sprawę dawno już przyklepało traktatami, o zrzeczeniu się przez Polskę roszczeń. Polityka nie działa”po polskiemu”, a Niemcy  dążą do zrealizowania projektu Mitteleuropa, podejmując próby zniszczenia Trójmorza, które bez Polski nie ma sensu. Jak nie możesz z kimś wygrać, to się do niego przyłącz – powiada stare porzekadło i… właśnie rząd PiS-u z radością przyjął do swojego projektu rząd pani Merkel. Ciąg dalszy nastąpi. Czy tym ludziom można zaufać, czy można zaufać jakiemukolwiek politykowi?

Ponownie – NIE!

Teraz trwa wyścig do foteli burmistrzów, starostów i radnych, PiS dwoi się i troi, by kandydatów do tych godności przestawić i przeforsować. Zastanówmy się, komu ci wybrańcy będą służyli? Nam? Trudno w to uwierzyć, mechanizm  lub inaczej, porządek dziobania, będzie następował w kolejności – dobro najwyższe – lojalność wobec partii i wykonywanie jej poleceń, a gdzieś na marginesie pozostaną ludzie i ich potrzeby. Czy tego właśnie oczekujemy o naszych wybrańców?

NIE!

To my jesteśmy ich pracodawcami i my ich możemy wynająć ale tylko po to, aby wykonywali nasze polecenia. Czy tak będzie?

NIE!

Dlatego jedyną opcją do przyjęcia kandydatury musi pozostać możliwość wyboru osób „bez przeszłości”, również tej politycznej w myśl zasady: partyjniakom, to my już dziękujemy.

Osobną sprawą są ludzie, którzy mają sympatie polityczne, które uzewnętrzniają na tyle, że można przewidzieć ich dalsze postępowanie już po wyborze. Tym również podziękujemy za usługi, a rolą mediów jest prześwietlenie każdego kandydata, a w szczególności tego, który stara się o reelekcję. Jedni mają do tego moralne prawo, a inni nie. Tych drugich jest spore stado i dokonajmy już częściowej selekcji, wzorem wytrawnego myśliwego, który nie działa bezmyślnie.

Głęboko to przemyślmy i wysnujmy wnioski.


Mariusz R.Fryckowski