Debata kandydatów do godności BURMISTRZA TUCHOLI już za nami. Pierwsze komentarze

Zaskoczenia nie było, debatę bezapelacyjnie wygrał obecny burmistrz, co było zwyczajnie… nudne.

I stało się, dwie zupełnie niezłe, tucholskie firmy, wykonały świetną pracę, wyemitowały sygnał „na żywo” wprost do światowej sieci. Można było swobodnie obejrzeć sobie debatę czterech kandydatów do godności Burmistrza Tucholi. Nie ma najmniejszego sensu komentowania poszczególnych wypowiedzi, które stanowiły odpowiedzi na pytania gospodarzy, można je sobie w każdej chwili obejrzeć. Warsztatowo debata przygotowana została dobrze, drobne błędy dla przeciętnego widza były niedostrzegalne. Wynikały one wyłącznie z braku doświadczenia w przygotowaniu studia, ale raz jeszcze warto podkreślić, że to drobiazg.

O ile warsztatowo było dobrze, tak pod względem zainteresowanej widowni było marnie. W szczytowych chwilach, debacie przyglądało się niewiele ponad 300 osób.

Biorąc pod uwagę rodziny uczestników, komitety wyborcze, spekulujemy, że bezpośrednio zainteresowanych sprawami Tucholi mogło być maksymalnie 200 osób. Sukcesem byłoby osiągniecie widowni rzędu 500 osób. Sieć rządzi się innymi prawami i na oglądalność trzeba pracować latami.

Zdajemy sobie z tego sprawę i pracujemy na nią już teraz, co związane jest ze sprzętem, który już za kilka dni trafi do naszej redakcji. Niestety, trzeba dużo środków i nakładów pracy, aby osiągnąć poziom zbliżony do właściwego. Pośpiech jest w tej materii złym doradcą. Nam cały proces zajął aż osiem lat!

Tym z większym uznaniem odnosimy się do realizatora dzisiejszej audycji mówiąc – BRAWO i składając GRATULACJE!

Kilka ogólnych słów o kandydatach. Odrobinę speszeni,ale pełni nadziei na dobry rozwój sytuacji. Właściwie każdemu z uczestników należą się słowa uznania, za dobre wywody i szczere odpowiedzi. Zdecydowanie najłatwiej było tym uczestnikom,którzy są obeznani z kamerą. To urządzenie ma to do siebie, że nie uznaje kompromisów, pokazuje wszystko. W związku z tym najłatwiej pod tym względem miał obecny pan burmistrz,który zwyczajnie przywykł do jej obecności. Wizerunkowo świetnie wypadł kandydat z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. Najcięższe zadanie miał pan Ryszard Wojciechowski, którego trema opuściła   wiele minut później,ale i on się sprawdził. Niestety, był problem ze zrozumieniem niektórych wypowiedzi czwartego kandydata, jednak to kwestia, na którą nikt nie miał wpływu.

Gospodarz spotkania posłużył się pewnym schematem, który w ogólnym zarysie był prawidłowy, niestety, w jego zakresie zabrakło jasnego pytania dotyczącego opieki zdrowotnej w naszym miasteczku. Chwilami można było odnieść wrażenie, że rozmaitość zagadnień została zbyt starannie przygotowana, co mogło spowodować pewien dysonans. Mianowicie, ułatwiono zadanie obecnemu burmistrzowi, na podobne pytania odpowiada od 12 lat.

Ciekawie zrobiło się w ostatniej rundzie, kiedy kandydaci mieli swobodę w zadawaniu pytań swoim konkurentom. Zdecydowanie, obecny burmistrz znalazł się w krzyżowym ogniu pytań. Wiemy doskonale, że to jego żywioł i zaskoczenia nie było. W pewnym momencie sytuacja tak się rozwinęła,że konkurenci burmistrza stali się tłem.

Nasuwa się wniosek, albo obecny burmistrz był tak dobrze przygotowany, a pozostali kandydaci tak źle, albo komitety wyborcze nie wykonały właściwie pracy w procesie przygotowania swoich kandydatów.

Podsumowanie debaty może być tylko jedno, nie będzie ona miała większego wpływu na przebieg wyborów. Biorąc pod uwagę materiały prasowe, które dopiero się pojawią i liczbę osób, które obejrzały i jeszcze obejrzą retransmisję spotkania, oddźwięk będzie dokładnie taki jak zawsze, czyli… przeciętny.

I ten fakt  powinien zaniepokoić nie tylko kandydatów do fotela burmistrza, może być problem z frekwencją i to bardzo poważny!

Jeżeli mieszkańcy nie pójdą do urn, wszystko może się wydarzyć i nie będą miały na to wpływu żadne siły. Warto ten fakt głęboko przemyśleć.


(mrf.)