Dlaczego MSWiA traktuje POLICJANTÓW jak nieuków? (felieton)

To jakaś farsa, ale w obecnej rzeczywistości zdarzyć się może absolutnie wszystko. Rzecz dotyczy poradnika „Hymn Polski” czyli jak śpiewać z szacunkiem i bez błędów!

Zacznijmy od oficjalnej notatki, która pojawiła się portalu policyjnym województwa.

Najnowsza publikacja MSWiA dotycząca symboli narodowych zatytułowana „Hymn Polski” powstała z myślą o wszystkich, którzy chcą śpiewać nasz hymn z szacunkiem. Jej autorami są Przemysław Rey – dyrektor Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie i Małgorzata Gańska – kustosz tego Muzeum. Ta bogato ilustrowana książeczka zawiera informacje, które pomogą zrozumieć znaczenie słów Mazurka Dąbrowskiego i poznać jego historię. W poradniku znajdują się także zapis nutowy oraz wskazówki dotyczące zachowania podczas wykonywania lub odtwarzania hymnu.

Jeden z rozdziałów jest poświęcony najczęściej popełnianym błędom. Już w XIX wieku w tekst pierwszej zwrotki wkradł się błąd zaczęto śpiewać póki zamiast  kiedy my żyjemy. W drugiej zwrotce Pieśni Legionów, w hymnie jest to zwrotka trzecia, Józef Wybicki  błędnie zapisał nazwisko Czarnecki, poprawnie brzmi ono Czarniecki.  Kolejnym błędem jest śpiewanie w trzeciej zwrotce poświęconej hetmanowi Stefanowi Czarnieckiemu wrócił się/ rzucił się/ rzucim się przez morze.  W poprawnej wersji naszego hymnu ten wers brzmi: wrócim się przez morze. W ostatniej zwrotce bardzo często błędnie śpiewane są dwa pierwsze wersy naszego hymnu. Wiele osób śpiewa: Mówił ojciec do swej Basi cały zapłakany, zamiast: Już tam ojciec do swej Basi mówi zapłakany.

Poradnik pt. „Hymn Polski” jest dostępny  w formie pliku do czytania i do samodzielnego wydrukowania, podobnie jak publikacja pt. „Biało-Czerwona”, która już cieszy się ogromnym zainteresowaniem.

Autor: KGP
Publikacja: podkom. Przemysław Słomski
Być może autor tekstu jest zbyt zramolałym, ale jednak sięga pamięcią głęboko wstecz i wspomina czasy szkoły podstawowej, gdzie wspaniała,   tucholska polonistka z tej dawnej i nie skażonej pierwiastkiem zadęcia Szkoły Podstawowej nr 3 w Tucholi – pani Elżbieta Jerka, jeden z tematów lekcji poświęciła naszemu hymnowi.
Na tej lekcji dokonano szczegółowej analizy utworu, z naciskiem na tło historyczne. Wiedza została przekazana w taki sposób, że utkwiła w pamięci ucznia na całe życie. I nie trzeba było idiotycznej anty-reformy oświaty w wykonaniu nauczycielki liceum ogólnokształcącego urodzonej w tym samym roku, co ja  – pani Anny Zalewskiej. 
Słowa hymnu wryły się w pamięć w pełnej wersji. Trudno jest powiedzieć, co mają w głowach funkcjonariusze, którzy właśnie wstąpili do służby, ale wiem, że ich starsi koledzy z kultywowaniem tradycji i symboli narodowych nie mają najmniejszych trudności, czego nie można powiedzieć o Prezesie Prawa i Sprawiedliwości, który dla odmiany ma problemy już nie tylko z wymową, ale i z pamięcią. I tak właściwie to właśnie On i politycy, powinni  być głównymi odbiorcami owego „poradnika”.
Gdyby okazało się jednak, że nowi funkcjonariusze, świeżo przyjęci do służby, mają z tym kłopot, wierzę, że ich starsi koledzy z pewnością doprowadzą „młodych” do porządku i to bez większych problemów.
Chwalebnym jest, że w dzisiejszych, pokręconych czasach, stawia się nacisk na symbolikę, ale tworzenie „poradników” jest grubą przesadą, podważają autorytet człowieka w  mundurze dowolnego koloru i formacji.
Błaszczak przesadza, a wraz z nim cały partyjny aparat, który jak się okazuje, ma marne zdanie o swoich podwładnych.
Kto wie, może ma to jakiś związek z najwartościowszymi funkcjonariuszami, których zmuszono do odejścia ze służby, kamuflując powody?
Warto i ten problem gruntownie przemyśleć, bo historia nie znosi kompromisów, a policjant chroni i broni, nawet głupich polityków.

(mrf.)

Fot. /Krystian Maj /Agencja FORUM