Dwa tąpnięcia, czyli… co mówią „na mieście” – felieton / sprostowanie ze strony „Autorów memów”

W naszej ukochanej Tucholi dzieją się takie rzeczy, o których „nie śniło się fizjologom”, a nawet wizjonerom, a to za sprawą dwóch tąpnięć Bogu i ludziom obrzydłych.

I choć nie do końca wszyscy wiedzą, o co chodzi, warto nad problemem pochylić się przez chwilę, aby trwające właśnie po tąpnięciach tsunami, nie spowodowało rozwalenia szyb w oknach i obluzowania plomb w zębach.

Podczas ostatniej sesji rady miejskiej w Tucholi, czcigodny pan Burmistrz oznajmił z grobową miną to, że w związku z wydarzeniami, które dotknęły go osobiście podczas kampanii wyborczej do samorządów, powiadomi odpowiednie organy, ściślej mówiąc  – PROKURATURĘ.

Bez wątpienia, Gospodarz miasta ciągle pozostaje w afekcie, po wstrząsających wydarzeniach gdańskich, kiedy w obecności prawie setki działaczy, na scenie i w trakcie finału WOŚP-u, zaatakowano prezydenta tego miasta.

W przestrzeni politycznej/ publicznej i medialnej zawrzało, a samorządowa solidarność i niedowierzanie, dotarło nawet na prowincje.

Skąd tak radykalny ton i reakcja Burmistrza Tucholi? Okazuje się, że mamy bardzo wrażliwego samorządowca, a to nie jest dobre dla nikogo.

Dla tych, którzy nie wiedzą, wszystko za sprawą idiotycznych wpisów i  memów, czyli mniej lub bardziej gustownych obrazków satyrycznych, które miały spowodować reakcje u wyborców i przenieść sympatię na innych kandydatów do godności Burmistrza Tucholi.

Wstrząśnięty wydarzeniami w Gdańsku Burmistrz nie wytrzymał i postanowił wypowiedzieć wojnę mowie nienawiści w największym medium świata – Internetowi i… właśnie ją przegrał.

Światowa sieć nie jest anonimowa, za każdym wpisem i obrazkiem ukrywają się konkretne osoby. Na wniosek (pozew) Burmistrza, zadaniem prokuratury będzie odszukanie sprawców i doprowadzenie ich przed oblicze Temidy. To było pierwsze tąpnięcie.

Długo nie trzeba było czekać na odpowiedź, bo podobno w poniedziałek ujawniła się druga strona – rzekomi sprawcy, którzy sklecili list otwarty, ale wysłali go tylko do jednego z mediów*. To, że można w tym przypadku wobec sprawców użyć liczby mnogiej wynika z podpisu. Czyli było ich co najmniej dwóch.

Pomijając fakt, że treść listu prawdopodobnie celowo została zepsuta przez piszących,(merytorycznie jest doskonały)  pod względem stylistycznym i każdym innym związanym z gramatyką i zapewne z ortografią skoro w tekst ingerowała redakcja wspomnianego medium, jasno z niej wynika, że autorzy zrozumieli jedno – trwa dla nich stan zagrożenia. Mamy więc drugie tąpnięcie.

Tekst pomimo mankamentów daje jasne przesłanie głównej, zainteresowanej osobie – Burmistrzowi, doczekał się przeprosin, jednak wyjaśnienie sytuacji w oparciu o Konstytucję i zawarte w niej kwestie wolności słowa, można uznać za prawdziwy majstersztyk spiskowców. Kiedy do tego dodamy kwestie mowy nienawiści, która jest obecnie tępiona w zarodku, przez ponad setkę wyznaczonych do tego celu sędziów, pomimo tego, że nikt tego pojęcia do dzisiaj nie zdefiniował, mamy do czynienia z prawdziwym cyrkiem.

Jeżeli nawet dojdzie do ujawnienia sprawców i postawienia ich przed sądem, wyrok, o ile będzie , stanie się precedensem w skali kraju, albo sprawa zostanie… oddalona, a koszty procesu poniosą podatnicy.

Demokracja rządzi się swoimi prawami i gdyby sytuację odnieść do konkretnego przykładu, zostanie uznana najwyżej za prowokację lub happening bez smaku i gustu, ale dopuszczany prawem, o czym przekonał się np. znany muzyk Pan Darski, z zespołu Behemoth,  pastwiąc się nad świętościami kościelnymi i świeckimi. Nawiasem mówiąc, nie był zbyt oryginalny, kilku innych artystów go ubiegło i zrobiło to lepiej.

No i imamy impas, pozew sądowy wobec obrazkowych kawalarzy? Dość karkołomna sztuka, która nikomu nie będzie służyła, sprawa powoli trafi do przestrzeni publicznej i nic prócz uśmiechu politowania, niczego dobrego nie przyniesie z wyjątkiem… smrodu i plotek, które pozostaną i wpłyną  na wizerunek Gospodarzy miasta.

Lepszym wyjściem z sytuacji jest doprowadzenie do tego, że spiskowcy się ujawnią, trafią przed oblicze obrażonego Burmistrza, ukorzą się, posypią głowy popiołem, a następnie, poprzez media, już oficjalnie, przeproszą za całe zajście **. Pan Burmistrz w swojej nieskończonej dobroci wpierw ich wybatoży , a następnie wybaczy postępek i wszystko wróci do normy.

Zaraz, mamy zdaje się XXI wiek, chyba , że autorowi coś umknęło i polowanie na czarownice nie jest w dobrym guście, lub że… wracamy do średniowiecza i przy okazji idąc na krucjatę z memami i mową nienawiści, profilaktycznie odrdzewimy repliki grunwaldzkich mieczy wprost z naszego ukochanego muzeum. Może się przydadzą…, kto to wie.

Jedno w tym wszystkim jest pewne, tyle naszego, co się pośmiejemy.


Mariusz R.Fryckowski

(red.)

Fot. Kadr z filmu „Ogniem i mieczem” w reż. Jerzego Hoffmana

* W liście specjalnym od Autorów memów otrzymaliśmy informację, że ich list wysłany został do trzech mediów, jedno z nich było zainteresowane zrobieniem audycji.

** Cytując autorów memów w tej kwestii i zachowując oryginalną pisownię, czytamy”

„CO do słów że powinniśmy się ujawnić. W obecnej chwili gdybyśmy się ujawnili staniemy się najbardziej popularnymi ludźmi w Tucholi. Przecież każdy zastanawia się kim my jesteśmy. Grupa nieznnych ludzi w 4 dni poruszyła całą społeczność – a nam nie chodzi o rozgłoś. Informoaliśmy nawet Tygodnik, że owszem staniemy przed burmistrzem, gdy wszystkie emocje opadną, gdyż będzie odpowiedni czas – przyjdziemy porozmaiwać, może nawet przeprosić prosto w oczy , czy też opsać jak to wszystko wyglądało tak naprawdę.

Zapewniamy że nie organizował tego żąden kandydat – to był nasz patriotryczny ruch, głos ludzi którzy chcieli usłyszeć konkretny plan do działania. Proszę powiedzieć mi gdzie młody czćłowiek w Tucholi ma iść do pracy? DO Neonetu? – A burmistrz w debacie mówi nam że budżetówka. Tak powstał pierwszy mem. Burmistrz chwali się otwieraniem kolejnych marketów w Tucholi. Czy tucholanie nadają się jedynie do pracy na kasie? To są nasze motywacje – nie wewnętrzne robienie na złość – to była nasza mała skromna walka o naszą przyszłość, byśmy mieli szansę żyć w Tucholi a nie uciekać do Chojnic, Bydgoszczy, Gdańska”.

 

 

RSS
Follow by Email
Facebook