EUROPEJSKI KOŁCHOZ ZAGŁOSOWAŁ PRZECIWKO POLSCE

Specjalnego zaskoczenia nie ma, no, może z jednym wyjątkiem, gdzie tzw. opozycja ( w stosunku do PiS) wspaniałomyślnie wytrzymała się od głosu.

Posłowie Parlamentu Europejskiego poparli w rezolucji działania Komisji Europejskiej ws. uruchomienia wobec Polski art. 7 traktatu o UE. W głosowaniu wzięło udział 617 europosłów; za rezolucją opowiedziało się 422, przeciw 147, a 48 wstrzymało się od głosu. – Nie braliśmy udziału w tym głosowaniu – powiedział Janusz Lewandowski, europoseł PO.

Cóż to oznacza dla nas? Niewiele, albo aż tak wiele, unijni urzędnicy postanowili zrobić porządek z Polską za wszelką cenę, oczywiście wyczuwalny jest duży nacisk ze strony diaspory żydowskiej, która w chwili obecnej dostała obłędu w związku z nowelizacją ustawy o IPN-nie, gdzie ukaranym może być każdy, kto ma zapędy antypolnijne.

Czym jest artykuł siódmy? To nic innego, jak rozpoczęcie procedura kontroli praworządności wobec Polski, niewypał, który jest li tylko i wyłącznie kolejnym etapem walki z PiS-em, który siłą oderwał od koryta poprzedników, uszczuplił dochody Niemców i Francuzów i nie powiedział jeszcze ostatniego słowa, bo zajęty jest właśnie wprowadzeniem  swoich ludzi na szczyty władzy i spiskowaniem z Żydami.

Urzędnicy unijni wiedzą o tym i już rękoma Niemców starają się ukarać Polskę obniżeniem przysługujących nam dopłat, co jest wbrew logice i unijnemu prawu.

Niestety, Polska ma wyjątkowo słabych polityków i jeszcze gorszych negocjatorów, a sojusz zawarty z naszym nowym „przyjacielem”, panem Jonnym Danielsem, niczego dobrego nam nie wróży, z wyjątkiem kolejnych kłopotów.

Najbardziej w tym wszystkim śmieszy pozerstwo Franza Timmermansa, który jak mówi on sam „robi to z ciężkim sercem”, oczywiście w sprawie art. 7-go.

8 marca właśnie z nim spotka się premier Morawiecki, który oczywiście niczego nie wskóra, bo wyrok na nas już zapadł lata temu w Lizbonie, kiedy słynny układ podpisał śp. Lech Kaczyński, a teraz mamy tego skutki.

Co będzie dalej? Jedno jest pewne, narracje wiadomości w TVN-ie i w rządowej Jedynce nie zmienią się, ku radości hejterów, dziennikarzy i ku przerażeniu zwyczajnych ludzi, którym już wpojono stan zagrożenia. I po co? Poza unią też jest życie, ale tej decyzji nikt nie w Polsce nie podejmie, bo jest zbyt wiele do stracenia.


(mrf.)