Gdyby te słowa nabrały mocy sprawczej, byłaby szansa dla Polski

Bo każdy polityk, to taki mały kłamczuszek, który później staje się pospolitym złodziejem, albo pozostaje uczciwym, ale wtedy, jego dni są policzone…, przez weekendowych zabójców, zapewne z rzeczywistości równoległych.

I choć Jarosław Kaczyński nadużywa znaczenia słowa expos’e, jedno jest pewne, jego ostatnie wystąpienie było zupełnie niezłe. Szkoda tylko, że nie On je napisał. Wybiegając w przyszłość, gdyby siła wyższa (wyborcy) sprawiliby, że partia Kaczyńskiego dostałaby kolejną szansę, by rządzić, czy początek ofensywy odnalazłby swoje miejsce w rzeczywistości?

Aby móc się do tego odnieść, trzeba wpierw poznać choć fragmenty wypowiedzi prezesa PIS-u.

 

I tak…

 

W palących kwestiach ogólnych…

 

Wymienił w tym kontekście m.in. poważny problem demograficzny, ogromne bezrobocie, brak polityki prorodzinnej, złe perspektywy dla emerytów, fatalny stan służby zdrowia i oświaty, a także „zadziwiającą” politykę kulturalną. Kaczyński zwrócił również uwagę na brak dobrej polityki rządu wobec wsi, obniżenie poziomu bezpieczeństwa Polaków oraz lekceważenie przez rządzących nadużyć i korupcji, czego – jego zdaniem – najlepszym przykładem jest sprawa Amber Gold.

 

W kwestii finansów publicznych

 

Kaczyński oświadczył, że w Polsce trzeba od nowa zorganizować finanse publiczne i zmienić system podatkowy. Jak mówił, PiS proponuje m.in. nową ustawę o PIT i CIT oraz o VAT. – Chcemy rozwiązań proinwestycyjnych – przekonywał. Jak stwierdził, jeśli chodzi o ustawę dotyczącą podatku od dochodów, to przede wszystkim ma być zmniejszone zasadniczo ryzyko interpretacyjne, deklaracje podatkowe mają być bardzo uproszczone, mają być precyzyjnie określone te koszty pracy, które można odliczyć od dochodu. – Wreszcie to, co najważniejsze – to ma być ustawa proinwestycyjna, czyli krótko mówiąc to, co przedsiębiorstwo inwestuje, nie jest opodatkowane – zaznaczył.

Jeśli chodzi o VAT – mówił Kaczyński – to PiS chce zatrzymać jego wzrost, który „dziś jest planowany nawet do 25 proc.”. – Ale jednocześnie rejestracji podatkowej mają podlegać wszystkie podmioty, prowadzące w Polsce działalność gospodarczą – powiedział.

Kolejnym punktem planu ma być przejściowe wprowadzenie podatku obrotowego dla banków i wielkich sieci handlowych, które – jego zdaniem – różnymi metodami nie wykazują dochodów i w związku z tym nie płacą podatku dochodowego.

 

W kwestiach bezrobocia

 

Były premier zaproponował również wprowadzenie 10-letniego planu walki z bezrobociem, przewidującego szereg instrumentów finansowych dla wybranych terenów. Według niego propozycja ta byłaby dla budżetu neutralna.

Jak mówił Kaczyński, dzięki elementom planu – od fundowania stypendiów po zwolnienia podatkowe i dopłaty dla przedsiębiorstw, działających na wskazanych obszarach – powinno powstać 1,2 mln nowych miejsc pracy. Plan objąłby przede wszystkim miasta poniżej 50 tys. mieszkańców, tereny wiejskie i gminy „zdegradowane ekonomicznie”. Podkreślił, że lista takich obszarów powinna być corocznie weryfikowana przez rząd.

Według Kaczyńskiego pieniądze na plan walki z bezrobociem można zdobyć, rezygnując z „bezsensownych szkoleń, które są marnowaniem pieniędzy i nabijaniem kabzy firmom je organizującym”, oraz dzięki likwidacji niektórych zwolnień podatkowych. Plan ma mieć charakter neutralny dla budżetu – podkreślił prezes PiS, dodając, że można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że plan zadziała.

Kaczyński przedstawił też pomysł na wspieranie budownictwa mieszkaniowego. Zaproponował powołanie specjalnych kas mieszkaniowych, gdzie można by odkładać przez dłuższy okres niewielkie sumy, by w końcu zyskać państwową premię. Te środki – zdaniem prezesa PiS – zostałyby uzupełnione przez możliwość zaciągania kredytów na cele mieszkaniowe w specjalnym funduszu z udziałem państwa.

 

W kwestii oświaty

 

 

Oświata od 7. roku życia, 8-letnia szkoła podstawowa, 4-letnie liceum, odbudowa szkolnictwa zawodowego, rezygnacja z systemu testowego przy maturach – to niektóre propozycje PiS w zakresie oświaty. Według Kaczyńskiego należy również przywrócić funkcjonowanie gabinetów lekarskich w szkołach, a także zapewnić, że język polski, historia i religia będą wykładane w pełnym wymiarze godzin we wszystkich szkołach. Kolejne propozycje PiS to: status nauczyciela jako pracownika państwowego, umocnienie pozycji kuratoriów, a także trzy podręczniki dla każdego przedmiotu do wyboru.

Propozycje PiS w zakresie służby zdrowia, to – jak mówił były prezes rady ministrów – likwidacja NFZ i „przejście na finansowanie budżetowe”.

Kaczyński poinformował, że w zakresie kultury, PiS proponuje m.in. powrót do polityki kulturalnej, która „będzie zachowywała dotychczasowy dorobek instytucjonalny” oraz takiej, która będzie promowała dziedzictwo narodowe „w najlepszym tego słowa znaczeniu”

Prezes PiS zapowiedział też, że w zakresie rolnictwa jego partia będzie walczyła o równe dopłaty dla polskich rolników; opowiada się także za budową spółdzielni rolniczych.

 

W kwestii korupcji

 

Szef PiS powiedział, że jego formacja chce zaostrzenia kar w przypadku przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu. – A więc zabójstwo, pobicie ze skutkiem śmiertelnym i takie zdefiniowanie tego pobicia, by ewidentne zabójstwa nie były traktowane jako pobicia ze skutkiem śmiertelnym. Bo jeżeli kilku ludzi katuje kogoś w sposób wyjątkowo brutalny, to jest oczywiste zabójstwo, a nie żadne pobicie ze skutkiem śmiertelnym i to jest nawet zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem – powiedział Kaczyński.

PiS postuluje też zdecydowane zaostrzenie kar za korupcję i różnego rodzaju nadużycia, „choćby jak te w Amber Gold”. – Tu muszą być kary rzeczywiście ciężkie, one są stosowane na świecie – przekonywał.

Formacja chce także wprowadzenia konfiskaty mienia przestępców. Lider ugrupowania podkreślił, że – aby wprowadzić takie przepisy – potrzebne są zmiany w konstytucji i PiS je zaproponuje.

Kaczyński zwrócił uwagę, że przed Polską jest jeszcze wiele problemów, o których PiS będzie jeszcze mówił. – To początek tej naszej ofensywy PiS, która ma mieć jeden cel – alternatywa, zbudowanie pełnej alternatywy, innego sposobu rządzenia naszym krajem, bo ten sposób, który widzimy od 5 lat, nikt rozsądny nie może tego zakwestionować, całkowicie zawiódł – oświadczył.

 

Słowa, słowa, słowa

 

A te wiążą się ze spełnianiem obietnic przedwyborczych. Zakładając, ze wspomniane będą realizowane, nasuwa się tylko jedno pytanie… czyimi rękoma, lub inaczej, kto z szeregów PIS-u będzie na tyle kompetentny, aby dokonać niemożliwego? Od lat słyszmy o „nerwowej Zycie”, czy przy jej współudziale będzie można „wyprostować” kwestie finansów państwa? Obawiam się, że trzeba będzie Gilowską zwyczajnie… sklonować, inaczej możemy mówić o pobożnych życzeniach lub o wczesnym Ziemkiewiczu, czyli  literaturze sf.

 

_________________________

Nie ukrywajmy tego, pisowczycy, to głównie amatorzy i właśnie oni krzyczą najgłośniej, szukając swojej szansy. Ludzie mądrzy, sympatyzujący z tą partią, nie mają siły przebicia, chyba, że na poziomie doradców, a chyba nie o to chodzi.

 

Skąd my to znamy? Przecież dokładnie taki sam plan postępowania zastosowało PO, rękoma i zarządzeniami partyjnymi Tuska. Nie miejmy złudzeń, nadrzędnymi instytucjami, stojącymi ponad prawem są finansowe, politycy, często kupieni, są wyłącznie wykonawcami woli tamtych. Taka jest kolej rzeczy i schemat, od zarania państwowości różnych systemów.

 

Nie miejmy złudzeń, społeczeństwo dla każdej zwycięskiej partii jest tylko generatorem środków, które musi wytworzyć, aby władza mogła je zmarnotrawić utrzymując siebie, rodzinę, partię, a ewentualne nadwyżki w porozumieniu z instytucjami unijnymi, przekazane będą do realizacji inwestycji służących… i właśnie, dokładnie nie wiadomo komu, jednak obywatele i ich potrzeby, są na szarym końcu.

 

Bo każdy polityk, to taki mały kłamczuszek, który później staje się pospolitym złodziejem, albo pozostaje uczciwym, ale wtedy, jego dni są policzone…, przez weekendowych zabójców, zapewne z rzeczywistości równoległych.

 

Pomimo wszystko, życzę Kaczyńskiemu prawdomówności i powodzenia w realizacji utopijnych planów, które już ocierają się o uliczne protesty. Pozostanę jednak sceptykiem, bo wiem, że na „normalność” przyjdzie nam wszystkim jeszcze długo poczekać.

 

Mariusz R.Fryckowski