Godzina końca świata – Robert Leśniakiewicz – znakomity pisarz, gościem TOKiS – PRESS

Wstęp

Właśnie, po ciężkim tygodniu pracy, próbuję sięgnąć pamięcią w minione lata, zastanawiam się, ile lat znam już mojego serdecznego druha – Roberta. Mówiąc szczerze…, nie wiem, ale mam wrażenie, że od zawsze. Spod Jego pióra „wyszła zastraszająca” ilość książek, każda lepsza od poprzedniej. Gdyby zliczyć Jego dorobek literacki, musiałbym dokonać drastycznego podziału, na dzieła wydane i te, które czytałem, a które autor umieścił w głębi swoich szuflad. Nie znoszę Go za to, uważam, że już dawno powinny ukazać się drukiem. Oczywiście, istnieją względy niezależne od pisarza, które każdego w wyjątkowo brutalny sposób, ściągną na ziemię ( i to dosłownie). Pamiętam, kiedy w jednym z woluminów umieścił któryś z moich tekstów w postaci rozdziału,  poświęcony psychomanipulacji w sektach, skutek był piorunujący. Okazało się, że otworzyliśmy puszkę Pandory. Stare dzieje, ale wspominamy je  z wyjątkowym sentymentem.

Dzisiaj zupełnie o czymś innym. Od dłuższego czasu jesteśmy wszyscy bombardowani wręcz kretyńskimi newsami, najczęściej ze strony osób niezrównoważonych psychicznie, które alarmują, przed rychłym końcem świata. Wiara w to wiekopomne zdarzenie jest tak silna, że liczne firmy robią na tym nielichy biznes. Robert nie wytrzymał i jak Go znam, zasiadł przy swoim ukochanym biurku i w pełnym afekcie, dokonał iście miażdżącej analizy sytuacji. Co najlepsze…, sytuacji nie ma, są za to „lokalne strachy, na lachy”.

 

Panie, panowie, po raz pierwszy w TOKiS – PRESS, znakomity pisarz, poeta, ekolog, dziennikarz, fotograf i filozof – Robert Leśniakiewicz w swoim najnowszym tekście. Uprzedzam, będzie wesoło… [Przyp. MRF].

 

____________________________

 Godzina końca świata

 

Przyjmuje się, że koniec świata według Majów ma nastąpić w czasie przesilenia zimowego w dniu 21 grudnia 2012 roku, o godzinie 12:12 CET czyli 11:12 GMT. Wtedy to ma nastąpić to, co tak namiętnie opisuje Patrick Geryl i jego wyznawcy:

 

Uwaga! Ziemia 2012 – ostrzeżenie !!!

 

To jest doprawdy coś nadzwyczajnego. Kiedy to się dzieje, ogromne rozbłyski słoneczne sięgają biegunów Ziemi. I wtedy – bum! Pole magnetyczne Ziemi również się odwraca i zaczyna ona krążyć w odwrotnym kierunku. Biegun północny staje się południowym i na odwrót! Rozumiecie? Ziemia rusza w przeciwnym kierunku, a bieguny się odwracają! Patrick Geryl / 05-04-2005

Z odczytów sejsmicznych urządzeń pomiarowych rozmieszczonych w różnych miejscach na naszej planecie wynika, że wnętrze Ziemi (tj. jądro) staje się coraz bardziej aktywne. Szczególny wzrost aktywności obserwuje się w sferze jej magnetyzmu – tutaj coraz częściej dochodzi do lokalnych odchyleń.

W ciągu ostatnich kilku miesięcy na naszej planecie doszło do trzech najpotężniejszych trzęsień ziemi – biorąc za okres odniesienia ostatnie 200 lat. Znajdujące się w oceanach wulkany podniosły się w ostatnich trzech latach o 88%. Ilość trzęsień ziemi wzrosła w tym samym okresie o 62%. Nie jest to, więc zbyt satysfakcjonujący obraz rzeczywistości, zwłaszcza, gdy weźmiemy pod uwagę dość realną przepowiednię dotyczącą zmiany biegunowości Ziemi w grudniu 2012 roku.

 

21 grudzień 2012 roku – koniec świata?

 

21 grudnia 2012 roku o godzinie 11:11 GMT ma dojść do zimowego przesilenia. Jest to dzień, w którym Słońce znajduje się w zenicie w najdalej na południe wysuniętej szerokości geograficznej. Nic nie byłoby dziwnego (do przesilenia dochodzi dwa razy w roku – letnie i zimowe), gdyby nie fakt, że dzień ten jest ostatnim w kalendarzu Majów. Nasz Układ Słoneczny ma wejść w tym dniu w tzw. równik Drogi Mlecznej (Galactic Equator), gdzie występuje niesamowite oddziaływanie pola magnetycznego. Wywoła to zmianę biegunowości naszej planety, co może pociągnąć za sobą katastrofalne skutki dla życia na Ziemi. „Pole magnetyczne Ziemi, podobnie jak pole Słońca, co jakiś czas zmienia biegunowość. Z prac paleomagnetycznych wynika, że w okresie zmiany najpierw przez około 10 000 lat zmniejsza się natężenie pola dipolowego, następnie odbywa się nagła zmiana polarności biegunów i ponowny powolny wzrost natężenia (Carrigan i Gubbins 1979). Jedno z wielu takich zjawisk nastąpiło 66,5 mln roku temu (Harrison i inni, 1979) – na granicy kredy i trzeciorzędu – poprzedzone wyjątkowo długim (ok. 20 mln lat) okresem pola jednokierunkowego.”

 

– dr Kazimierz Borkowski.

 

* * *

 

A zatem dobrze, jak ma być koniec świata, to jestem szalenie ciekaw, kiedy to nastąpi. Pytanie jest o tyle ważkie, że nie wiemy, o której godzinie będzie miał miejsce początek tej imprezy, a Majowie nie raczyli podać nam tej informacji, a zatem zapełnijmy i tą lukę.

 

Zakładając, że koniec świata nastąpi na początku dnia astronomicznego na całej Ziemi, to znaczy w dniu 21 grudnia o godzinie 00:00 dla 180 południka na tzw. Linii Zmiany Daty, to u nas koniec świata zacznie się już w dniu 20 grudnia o godzinie 13:00 CET, czyli w południe według GMT. Uważam to za szczególne draństwo, bowiem nie zdążę nawet zjeść obiadu!

 

Jednakże Majowie liczyli czas od przesilenia do przesilenia, a zatem koniec świata powinien się zacząć o godzinie 12:12 CET czyli 11:12 GMT, czy jak wolą stronnicy Geryla, o godzinie 11:11 GMT. Uważam, że minuta różnicy w tą czy tamtą stronę nie ma znaczenia, skoro świat ma szlag trafić i nas też przy okazji. I znowu obiad przejdzie mi koło nosa…

Ciekawiej przedstawia się sprawa rozpoczęcia Armagedonu z chwilą, gdy słońce znajdzie się nad południkiem Jukatanu, – bo zakładam, że Majowie mieli siatkę geograficzną której południkiem zerowym był południk przelatujący przez Jukatan. Pomiędzy Polską a Jukatanem jest 7 stref czasowych, a zatem początek dnia na Jukatanie o tamtejszej północy – 21 grudnia, godzina 00:00 CST, będzie miało miejsce w Londynie o godzinie 06:00 GMT, a u nas miał miejsce o godzinie 07:00 CET – czyli w porze śniadaniowej. Mam nadzieję, że skończymy, zanim rozlegną się trąby archanielskie, czy coś równie atrakcyjnego.

 

I wreszcie zakładając, że koniec świata będzie miał miejsce o północy – czyli o godzinie 24: 00 dnia 21 grudnia, to u nas będzie już godzina 13:00 dnia 22 grudnia, albo – uwzględniając czas jukatański – godzina 07:00 CET dnia następnego, czyli 22 grudnia 2012 roku. A zatem strefa zagrożenia końcem świata mieści się w przedziale od dnia 20 grudnia, godz. 13: 00 do 22 grudnia, godz. 13:00 CET. Trzy krytyczne dni.

 

Tylko, co zrobią Kassandry wszechwiedzące, kiedy nie dojdzie do Armagedonu i w ogóle nic się nie stanie? Nic nie będzie – ci osobnicy z zapałem zabiorą się do obliczania kolejnych dat końca świata i tłumaczenia, dlaczego nie doszło doń teraz…

 

Jordanów, 2012-11-25

 

Robert K. Leśniakiewicz