Instytucja koronera powiatowego jest potrzebą i to nie chwili!

Po dwóch latach powracamy do tematu, choć nie jest on tematem oryginalnym, zwłaszcza po obecnych wydarzeniach gliwickich, które poznała cała Polska. Również na lokalnej, dziennikarskiej wokandzie, temat zagościł ponownie i to zupełnie blisko, bo w Chojnicach.

Przypominamy tekst TOKiS-a sprzed dwóch lat, przy odrobinie dobrej woli, przekonamy się o tym, że nic nie stracił na swojej aktualności. W sprawie powiatowego koronera czas stanął, ale miejmy świadomość, że kiedy powstawał ten tekst, nad sprawą pochyliły się dwie osoby, obecny prezes tucholskiego szpitala, jak również była pani starosta. Czas nagłośnić ten temat ponownie! Zapraszamy do lektury i do podsumowania tuż po niej.

Koroner potrzebny jest od zaraz!

Tej sytuacji świadomy jest każdy z nas, prędzej, czy później, w najmniej oczekiwanym momencie, odejdzie od nas ktoś bliski. Ci, którzy ten moment mają już za sobą wiedzą, jaki to stres, ile chwil bezsilności i daremne szukanie pomocy instytucji, która wydaje się być jedyną w takich przypadkach, uprawnioną, nieść pomoc. Nic bardziej mylnego, czeka nas  droga przez mękę.

Oczekiwanie na pomoc ze strony pogotowia będzie daremne, nie przyjadą, uprzejmie podzielą się informacją, aby powiadomić o śmierci bliskiego lekarza rodzinnego, z pobliskiego Centrum Lekarskiego, czy przychodni. A jeżeli śmierć nadejdzie o świcie? Nie ma wyjścia, pozostaje czekać i patrzeć…

Dlaczego tak jest? Na to pytanie wielu nie usłyszało odpowiedzi, a przecież jest tak proste wyjście.

Podczas ostatniej sesji Rady Powiatu w Tucholi, Pani radna Dorota Gromowska, która z wielu względów świetnie orientuje się w sytuacji, złożyła wręcz rewelacyjną interpelację, aby w powiecie utworzyć stanowisko koronera.

Koroner  krajach anglosaskich, to urzędnik prowadzący śledztwo w sprawie nagłego, niespodziewanego lub przypadkowego zgonu, który nastąpił w sposób nienaturalny, w podejrzanych lub brutalnych okolicznościach. W przybliżeniu oznacza lekarza medycyny sądowej, a także biegłego sądowego, który zajmuje się wyjaśnieniem okoliczności i przyczyn śmierci oraz ustaleniem czasu śmierci osób, co do których zaistniało podejrzenie, że zmarły śmiercią nienaturalną. Synonimem koronera w języku amerykańskim jest medical examiner (M.E.), aczkolwiek koroner nie musi być z wykształcenia dyplomowanym lekarzem patologiem.

Czy w Polsce działają koronerzy?

Tak, ale ich zakres działania różni się od opisanego wcześniej. W Polsce koroner oznacza lekarza medycyny sądowej (potocznie nazywanego medykiem sądowym), którego praca polega na stwierdzaniu lege artis zgonów pacjentów. Jako odrębny zawód istnieje od 2002 roku, jego wprowadzenie miało na celu odciążenie lekarzy domowych i lekarzy pogotowia ratunkowego, a także zapobieganie pogrzebowej korupcji i handlowi zwłokami. Koronera obowiązuje tajemnica służbowa.

Do obowiązków miejskiego koronera pracującego na zlecenie władz miasta w Polsce należy: stwierdzenie zgonu, ocena przyczyn śmierci (naturalne lub o podłożu kryminalnym), wystawienie odpowiednich dokumentów oraz prowadzenie ewidencji.

Do stwierdzenia zgonu może zostać także wezwany lekarz rodzinny. W nagłych przypadkach stwierdzenia zgonu dokonuje lekarz z pogotowia ratunkowego. Również z zakładami pogrzebowymi współpracują lekarze, którzy posiadają uprawnienia do prawnego stwierdzenia zgonu.

Do pełnienia funkcji pierwszych koronerów wybrano w Łodzi doświadczonych lekarzy medycyny sądowej, którzy dyżurują pod telefonem i współpracując z pogotowiem ratunkowym, będą powiadamiani o zgłoszeniach ewidentnych przypadków zgonu, aby udać się pod wskazany adres. Na wszelki wypadek koronerzy zostali także wyposażeni w aparaty, które są konieczne do udzielania pierwszej pomocy.

Powszechne zatrudnianie koronerów wymaga dopasowania odpowiednich przepisów regulujących, kto może zgodnie z obowiązującym prawem dokonać aktu stwierdzenia zgonu ludzkiego. Uważa się, że lekarze medycyny sądowej posiadają odpowiednie wykształcenie i praktykę zawodową do pełnienia funkcji koronerów.

Kiedy już poznaliśmy zakres działania koronerów w Polsce wiemy, że najbliżsi zmarłego nie pozostaną podporządkowani godzinom pracy lekarza rodzinnego.

W kwestii kornerów miałem okazję porozmawiać kiedyś z Panem Prezesem Spółki Szpital Tucholski i z przyjemnością stwierdziłem, że w kwestii powołania koronerów mamy podobne zdanie, są potrzebni.

Skoro to potrzebna służba to, dlaczego nie ma jej jeszcze w naszym powiecie?

Kilka lat temu taki pomysł się pojawił, ale rozmył się, jako powód podawana jest kwestia finansowania i nieprecyzyjne przepisy. To jakaś horrendalna bzdura! Jakie przepisy, jakie pieniądze? Czy doprawdy bez wsparcia unijnego, w rzeczywistości naszego, choć poprzez Brukselę, nie potrafimy za przeproszeniem sami pójść do toalety? Nie mówimy o przedmiotach, a o ludziach, mieszkańcach powiatu, którzy najlepsze lata oddali tej krainie! Nie potrzeba nowych przepisów, bo te już istnieją, a zwykłej, ludzkiej wrażliwości, tak obcej ludziom, którzy chwilowo zostali wybrani na najwyższe stołki.

Kwestia finansowania? A kogo obchodzą długi, czyli kłopoty, których samorządy same nam narobiły w wyniku idiotycznych decyzji? Sprawcy już dawno powinni odbywać wyroki za kratkami.

W sprawie wprowadzenia instytucji koronera, każdy zdający sobie sprawę z wagi problemu mieszkaniec powiatu, ma prawo mieć postawy roszczeniowe. Niestety, niewielu wie o tym, że ma swoje niezbywalne prawa. Ludzie nie są przedmiotami, a tym bardziej pionkami do rozgrywania partii „odczłowieczonych” szachów.

Nie ma pieniędzy na powstanie tak ważnej funkcji? Radni powiatowi powinni podjąć uchwałę, która z automatu powinna obniżyć diety im i pensje „wybrańcom” np. o połowę i po kłopocie!

Szokujące? Nie dla człowieka w rozpaczy, który pozostał ze zmarłym w jednym pokoju i czeka na przybycie lekarza rodzinnego: godzinę, dwie, trzy, pięć.

Interpelacja Pani radnej Gromowskiej jest ze wszech miar uzasadniona i powinna zostać wcielona w życie niejako z marszu.

Niestety, Pan Starosta Tucholski w tej kwestii ma zupełnie odmienne zdanie. Cóż, do podejmowania trudnych decyzji trzeba twardego charakteru, a nie zastawiania się głupimi przepisami lub ich brakiem, działającymi na szkodę mieszkańca. Móc, znaczy chcieć, ale tutaj potrzeba współpracy z gminami, władzami miasta, wojewodą, marszałkiem… Panem Bogiem lub jak trzeba nawet z diabłem!

Jest coś jeszcze, coś bardziej optymistycznego w tym worze niemożności, aby w pełni oddać sytuację trzeba powiedzieć o tym, że tucholscy lekarze są ludźmi niezwykle wrażliwymi i w chwilach trudnych, zawsze przychodzą z pomocą tym w potrzebie, nie bacząc na nic.

Ceńmy ich, zasłużyli na szacunek.


Mariusz R.Fryckowski

Na podstawie:

  • Wydawnictwo Naukowe PWN Encyklopedia PWN

  • The Free Dictionary Coroner (ang.)

  • Słownik języka polskiego L. Wiśniakowska Słownik wyrazów obcych PWN 2004

  • WiseGEEK What is a Medical Examiner? (ang.)

  • Britannia History Bernard Knight Crowner: Origins of the Office of Coroner(ang.)

  • Lycoming County Pennsylvania Joan Blank The Coroners of the County – a history lesson(ang.)

  • Encycopedia Britannica Coroner (ang.)

  • Polska Lokalna Łódzkie pogotowie zatrudnia koronerów, 31 maja 2002

  • „Plus Medycyny” Nowy zawód: koroner, 27 maja 2002

  • TVP Białystok Monika Perlińska Potrzebny koroner w „Obiektyw”, 3 kwietnia 2007

  • Gazeta Białystok Janusz Morawski „Dla gazety”, 2 kwietnia 2007

  • Express Ilustrowany Dziś rozpoczynają pracę koronerzy, 31 maja 2002

  • „Gazeta Szczecin” Monika Adamowska Czy miasto powinno mieć swojego koronera?, 28 stycznia 2008

  • Turystyczno-Emigracyjna Encyklopedia wiedzy na temat Wielkiej Brytanii – koroner, lekarz sądowy i dochodzenie

  • Katedra i Zakład Medycyny Sądowej CM UJ – zakres działalności medyczno-sądowej

  • Muzeum Medycyny Sądowej w Krakowie – eksponaty z zakresu patologii sądowo-lekarskiej i kryminalistyki

  • Dr. G: Medical Examiner – oficjalna strona programu telewizyjnego z cyklu reality show, emitowanego przez Discovery Channel, w którym patolog Jan Garavaglia rozwiązuje „zagadkowe” przypadki śmierci.

Foto: Flickr.com/ Jo Naylor

_____________________

****

______________________

Po dwóch latach niewiele się zmieniło, problem pozostaje. Kiedy odchodzi człowiek i to w godzinach rannych, zaszokowana i zrozpaczona rodzina odchodzi od zmysłów, chcąc, aby bliskim w sposób godny zaopiekowano się po jego śmierci ( wielkie słowa pochwały dla tucholskich firm pogrzebowych).

Instytucja koronera, znana na całym świecie dotarła do „polskiej konserwy”, ale nie oznacza to wcale, że lekarz z wyjątkowymi kompetencjami dostępny jest np. w naszym powiecie. Pytanie jest proste, dlaczego? Czy potencjalną odpowiedzią podyktowaną kosmicznym zadłużeniem powiatu będzie ta, że powiatu na nią nie stać? Słaba argumentacja, dlatego warto przypomnieć to, o czym mówiła Pani Dorota Gromowska, obecna Przewodnicząca Rady Powiatu. Mając kompetencje, powinna ponownie pochylić się nad sprawą w otoczeniu naszych, powiatowych radnych. To wspólna sprawa powiatu i gmin i wyasygnowanie środków na utrzymanie koronera, wraz z zapleczem, nie jest aż tak wielkim wydatkiem.

Korzyści? Oczywiste! Zyskujemy dyspozycyjnego lekarza i to przez całą dobę! Koroner, potrzebny jest w wielu sytuacjach, niestety, ta funkcja niesie za sobą spore obciążenie dla niego samego, to praca w majestacie tragedii ludzi, jednak niezbędna.

Im szybciej starostwo pochyli się nad problemem, tym lepiej, ludzie ocenią i docenią, niestety, dopiero wtedy, gdy to właśnie ich dosięgnie przeznaczenie.

Polecamy pod osąd.


mrf.

Dodaj komentarz