JEST SIŁA, JEST MOC, TYSIĄCE OSÓB Z TUCHOLI I ICH PRZYJACIÓŁ RUSZYŁO Z POMOCĄ NASZEJ MAGDZIE!

Kilka dni temu poznaliśmy Magdę – tucholankę. Magda jest bardzo chora, jej stan jest bardzo skomplikowany, ale jest nadzieja na poprawę jej zdrowia.

Po publikacji artykułu pt. Poznajcie Magdę, tucholankę, która pilnie potrzebuje naszej pomocy” wydarzyło się coś nieprawdopodobnego, w zaledwie 9 godzin tekst przeczytało ponad 15 000 osób. Do dzisiaj liczba ta wzrosła prawie dwukrotnie, a tekst powędrował w świat, udostępniło go aż ćwierć tysiąca osób. W naszej akcji bardzo pomocnym stał się Facebook. Mamy namacalny dowód na to, jak pięknie potrafią się zmobilizować ludzie dobrej woli, a tych w naszym powiecie, w Polsce i na świecie nie brakuje. WSZYSTKIM DZIĘKUJEMY !!!!!

Oczywiście, walczymy  z czasem i o fundusze, liczy się każdy grosz, każda złotówka i każda inna pomoc. Obecnie,  jedynym lekiem dla Madzi jest rehabilitacja, ta oczywiście kosztuje, jednak nie są to aż tak gigantyczne pieniądze. Jeden turnus to wydatek rzędu około 5 tysięcy złotych.

Podobnie jak Ciebie Drogi Czytelniku, również autora złości fakt, że nasze państwo tak niewiele oferuje ludziom chorym. To kolejny dowód na to w jakiej zapaści znajduje się już nie tylko służba zdrowia, a cały system opieki nad chorym.

Madzia, pomimo straszliwej choroby ma wielkie szczęście, blisko niej jest jej rodzina i przyjaciele, którzy nie odstępuje jej na krok.

Długo wahaliśmy się, czy powinniśmy opublikować wspomnienia partnera Magdy – Darka. To materiał wstrząsający, wzruszający i wywołujący również złość i nadzieję na lepsze jutro, dzięki osobom niezwykle wrażliwym – Wam.

Darek jest bardzo dzielnym człowiekiem, zdecydowaliśmy, że materiał ten opublikujemy w wersji oryginalnej z niewielkimi korektami, usuwając dodatkowo nazwiska lekarzy. Dlaczego, każdy dowie się z tekstu. Musimy wybaczyć autorowi i poczuć to, co czuł On, pisząc te słowa. Ponieważ wiemy, że każdy czytelnik to zrozumie i wybaczy emocje, zachęcamy do lektury, ku przestrodze,  to może spotkać każdego z nas. Obecny świat zwariował, a nasze otoczenie stało się zwyczajnie niebezpieczne. Wspólnie uratujmy tę wspaniałą dziewczynę.

zdjecie0130

Dowiedzieliśmy się o chorobie 7 listopada 2013 roku rano byliśmy wykonać tomograf głowy w Tucholskim szpitalu pan który wykonywał badanie powiedział że możemy pojechać do domu bo trzeba czekać na opis badania i poinformuje nas telefonicznie kiedy mamy wrócić, więc pojechaliśmy do domu telefon dostałem jak otwierałem drzwi od mieszkania mieszkamy w Tucholi na ul Warszawskiej więc nie trwało to długo treść rozmowy niech pan natychmiast  wróci z żoną do szpitala, kiedy zjawiliśmy się w szpitalu natychmiast wzięli  Magdę kazali że by się położyła za chwile zjawiła się karetka położyli ją na nosze pan który wykonywał badanie na moje pytanie co się dzieję odpowiedział mi czasami tak bywa …..

 

Wywieźli Magdę do Bydgoszczy szpital Jurasza ten dzień był straszny przyjechałem 26 października na urlop dwutygodniowy pracowałem zagranicą w Marsylii jako alpinista przemysłowy więc to był 3 dzień mojego urlopu. Tego dnia też Magdy najmłodsza córka została w domu nie poszła do szkoły Magda w szpitalu nie wiedziałem jak ja mam jej powiedzieć co z mamą Zadzwoniłem po Magdy Tatę bo mi nie chcieli udzielić żadnej informacji z tego względu że nie mamy ślubu pojechaliśmy do Bydgoszczy wiadomość  była taka jest guz ogromny w bardzo złym miejscu na pewno złośliwy przy tym duży obrzęk mózgu musi zebrać się konsylium i wtedy postanowią co dalej wspomnę jeszcze że Magda już miała skierowanie na oddział neurologiczny w Chojnicach ale tam pani doktor stwierdziła że nie kwalifikuje się z bólami głowy że ma sobie wziąć urlop bo się przepracowuje było to na początku sierpnia 2013 roku…

 

W szpitalu w Bydgoszczy zapadła decyzja operują 12 listopad pamiętam ten dzień i chyba zawszę będę Magda pisze mi o 5 30 rano że chcą jej zgolić włosy i że bym szybko przyjechał, chyba jeszcze nigdy tak szybko nie dojechałem do Bydgoszczy kiedy wbiegłem na oddział stała wychodziła pani z łazienki i mówi do mnie dzień dobry podaje mi coś zawiniętego w ręcznik papierowy pytam co to a ona włosy pana żony nawet teraz jak to piszę łzy mi same napływają  tak jak tego dnia ale za chwilę musiałem wejść na sale gdzie była Magda i ją wspierać przemyłem twarz zimną wodą kiedy ją zobaczyłem jak leży w łóżku przygotowana do operacji zabiegu z ogoloną głowa złapałem ja za dłoń powiedziałem wtedy wszystko będzie dobrze włosy odrosną….

 

Operacja trwała  2,5 godz okazało się że Magda ma glejaka WHO III chirurg powiedział mi cieszy się pan że nie czwarty bo to rok życia pamiętam jego nazwisko Grzyb w piątek dostała wypis ze świeżą raną głowy gdzie codziennie trzeba było zmieniać opatrunek dostałem szybki instruktarz w szpitalu jak to się robi Magda miała problemy z chodzeniem porostu przy wstawaniu mdlała i dostała wypis do domu i masę papierów z leczenia skierowań itp. jeździłem z nia na rozwalonym wózku inwalidzkim i za zarejestrowałem na wizyty kontrolne w drodze dzwoniłem na onkologię bo tak poinformował mnie dr Grzyb że teraz reszta leczenia to na onkologii chemia i naświetlania co się później okazało radiolog stwierdził że to jest za duże do naświetlania trzeba operować to był grudzień znowu zła wiadomość dostaliśmy namiary na Profesora  Harata wizyta w styczniu decyzja operacja 7 luty w wojskowym szpitalu tam wyglądało wszystko inaczej od podejścia do pacjenta  rodziny itp.operacja trwała długo zaczęła się o godz 16stej  .o godz 22 kazali mi jechać do domu i wrócić rano.    

 

Byłem już o 7 rano w szpitalu i cały czas czekałem wiadomość Magda jest na sali wybudzeń powinna za kilka godz być na sali przywieźli ją o godz 14stej jak ją zobaczyłem byłem przerażony cała twarz głowa tak opuchnięta że z ledwością ją poznałem ale wspaniała wiadomość guz został usunięty całkowicie pytam jak to w szpitalu jurasza mówili że nie możliwe jest usunięcie całego bo grozi to powikłaniami neurologicznymi prof. odpowiedział oni nie mają takiego sprzętu że by to zrobić  szkoda że nie dostałem takiej informacji od dr ……. oby takich lekarzy było jak najmniej.  Od tego dnia zaczęła się nasza walka codziennie przez 4 tyg od 7 do 22 byłem w szpitalu miała problemy z mową chodzeniem codziennie z nią ćwiczyłem po kilku dniach za czeła stawiać sama pierwsze kroki później już było tylko lepiej Potem pobyt na onkologii w Bydgoszczy od 17 marca do końca maja chemioterapia i radioterapia ciężki okres Magda słabła z dnia na dzień zaczeły wypadać włosy brak koncentracji i znowu wszystko od początku tylko że połowie leczenia dokładnie w kwietniu 16stego musiałem wrócić do pracy i tak dostałem 6 miesięcy bezpłatnego urlopu wyjechałem na 6 tyg z Magdą traciłem kontakt miała problemy z pisaniem nie wiedziała jak wybrać numer tel itp.

 

Wróciłem po 6 tyg jak zobaczyłem Magdę bez włosów opuchniętą po sterydach w pampersie dałem jej taki piękny bukiet czerwonych róż jak lubiła uśmiechnęła się następnego dnia znowu wszystko od początku ćwiczyliśmy codziennie prze dwa tyg bo tyle miałem urlopu Magda z dnia na dzień robiła straszne postępy ale przyszedł dzień mojego powrotu do pracy po tygodniu pobytu w pracy codziennie dzwoniłem  i zauważyłem że z Magdą dzieje się coś złego zaczyna się dziwnie zachowywać i nie radzić z prostymi czynnościami tak jak przez dwa tygodnie robiła postępy parła do przodu tak teraz wszystko idzie w odwrotną stronę więc nie pozostało mi nic innego jak tylko wrócić i tak też zrobiłem.

 

Magda znowu zaczęła robić postępy ogromne, zaczęła jeździć autem pod moim nadzorem :) co 3 miesiące jeździliśmy na badania kontrole zawszę się baliśmy bo nie zawsze Magda miała dobre dni były też takie kiedy wracały bóle głowy czy zasłabła ale badania wychodziły pozytywnie i tak było do 2016 roku w kwietniu straciła przytomność upadając uderzyła głową o szafkę rozcinając łuk brwiowy trafiła do szpitala w Tucholi i z dnia na dzień było tylko gorzej zaburzenia mowy problemy z jedzeniem 10 maja kontrolny rezonans wynik progresja guz pojawił się w płacie czołowym nieoperacyjny pozostała chemia  choroba postępowała szybko nagle przestała mówić problemy z chodzeniem z jedzeniem założenie PEGA jedna chemia druga po trzeciej rezonans i cud guza nie ma ale zrobił takie szkody, że Magda nadal nie mówi nie chodzi nie pisze rehabilitacja po dwóch miesiącach daje pozytywne skutki i światło że będzie dobrze zaczyna pisać strasznie niewyraźnie ale pisze i chce walczyć dalej ale do tego są potrzebne pieniądze których ciągle brakuje. Oszczędności z zagranicy się skończyły, prawie rok nie pracowałem tylko zajmowałem się Magdą i jej powrotem do normalności, teraz pracuje w miarę możliwości bo ciężko. Znalazły się dwie wspaniałe panie które zajmują się Madą jak ja jestem w pracy, raz jedna, raz druga, wiadomo jakie są polskie realia za wszystko trzeba płacić. Specjalistyczne jedzenie kupuje sam, bo od lipca Magda jest w kolejce w NFZ I NIE WIADOMO CZY W TYM ROKU JE DOSTANIE WIĘC NA PROFESIONALNĄ REHABILITACJĘ BRAKUJE PIENIĘDZY.

Dariusz Thiede

Jeżeli możesz pomóż, liczymy na Twoją wrażliwość, jeżeli nie możesz udostępnij te materiały innym, liczy się czas, to właśnie z nim walczymy!

Pomóżmy Magdzie wygrać walkę o najwyższą nagrodę – ŻYCIE, wpłacając fundusze na jej leczenie.
Dzięki Wam i jej woli walki o życie może się udać. Magda WYGRA, BĘDZIE ŻYĆ, normalnie żyć jak kiedyś.
POMÓŻMY MAGDZIE WYGRAĆ TĄ NIERÓWNĄ WALKĘ Z ZŁOŚLIWYM NOWOTWOREM MÓZGU. RAZEM MOŻEMY WIĘCEJ, RAZEM DAMY RADĘ. RAZEM WYGRAMY.
W imieniu Magdy i jej rodziny serdecznie dziękujemy za każdy gest, każdą złotówkę, słowo, wsparcie i modlitwę.

Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym Słoneczko

77-400 Złotów, Stawnica 33A                                                                                                                                         nr:89-8944-0003-0000-2088-2000-0010

z dopiskiem:101/A.   MAGDALENA ADAMCZYK – DAROWIZNA

___________________________________________________                                                                                                                                                                                                                               Fundacja Pomocy Niepełnosprawnym Słoneczko   

77_400 Złotów, Stawnica 33A                                                                                                                                               nr:21-8944-0003-00002088-2000-0070

z dopiskiem:101/A.  MAGDALENA ADAMCZYK-ZBIÓRKA PUBLICZNA

 

_____________________

indeksMariusz R.Fryckowski

red. nacz. TOKiS  – PRESS